środa, 3 grudnia 2014

Rozdział 21

*oczami Izy*
 Gdy się obudziłam przed oczami miałam cały wczorajszy wieczór. Zayn spał koło mnie, więc nie budząc go wyszłam z łóżka. Wzięłam ubrania i poszłam się myć. Gdz z powrotem weszłam do pokoju Zayna nie było. Znalazłam go na dole robiącego naleśniki.
-HAY YAAA! -Krzyknęłam wchodząc do kuchni
-Ej! Wystraszyłaś mnie!- powiedział Zayn całując mnie
-Aż taka straszna jestem?-zaśmiałam się
-Nie-Powiedział ponownie całując mnie w usta. W tym momencie weszła Julka.
-Zayn? Co ty tu robisz?
-Spałem?
-Ok... Iza ide do pracy, bawcie się dobrze... ale nie za dobrze. Nie chce za 9 miesięcy zostać poinformowana że zostane chrzesną.-Na jej słowa zaśmialiśmy się
-Nie... jak coś będziesz wiedzieć wcześniej-zaśmiał się Malik
-Dobra ja spadam, bo się spóźnie, - spojrzała na Zayna-a jak wróce urządzimy sobie rozmowe Malik. Taką samą jaką tata urządził Tomkowi gdy przedstawił mu swoją dziewczyne
-Hahahahhah. -zaśmiałam się- prosze nie aż taaaaaaką, Tomek przez kolejne pare godzin chodził czerwony jak burak. Bo jaki normalny ojciec pyta się syna o kondomy jakich używa?
-Co?!-Spytał się Zayn
-Iza ci wytłumaczy. Teraz wychodze.Narka-Powiedziała wychodząc
***
-Co robimy?-spytał się Zayn. W tym momencie do domu weszli chłopcy.
-HAY YAAA! -wydarł się Niall
-HAY YAAA NIALLER!- odpowiedziałam
-Co wy macie z tym ''hay yaa"?-spytał się Zayn
-Fajnie się to mówi.
-Spooko.
-Ale Ty mnie tutaj nie zagaduj, bo po kolegę przyszliśmy, haha.
-Zayn! Koledzy sie za Tobą stęsknili!- Zawołałam.-Tylko go nie zabierajcie, bo muszę z nim pogadać jak wrócę.- Dodałam, zwracając się do chłopaków.
-Pooglądamy filmy? -Spytał Louis
-Ok, ale ja wybieram-Krzyknęłam biegnąc po laptopa
-Ale żadnych romantycznych-Powiedział ponownie
-Ok, ok- podłączyłam laptopa do telewizora i włączyłam film
-Jak się nazywa?
-Droga bez powrotu 5.-Powiedziałam siadając na dywanie, bo chłopcy zajeli kanapę, jedyny normalny Liam usiadł koło mnie i się z nimi nie gnieździł na tej małej kanapie.
 Po filmie włączyłam ''Koszmar minionego lata'', a następnie ''Teksańska masakra piłą mechaniczną''
-Izka dlaczego się nie boisz?-spytał Lou chowający się za poduszką
-Oglądałam to z Julką z 5 razyyy...

sobota, 11 października 2014

Rozdział 20

                                             *oczami Zayna*
          Kiedy wstałem, od razu przypomniały mi się wczorajsze wydarzenia. Kiedy zauważyłem Izę śpiącą w moich ramionach, powoli wyszedłem z pod kołdry i zeszłem na dół.Tam była cała piątka.
-No siema-powiedziałem przechodząc przez salon. Gdy wszedłem do kuchni, wziąłem szklankę i nalałem sobie soku pomarańczowego.
-Siemka stary..- powiedział Lou wchodząc do pomieszczenia w którym obecnie się znajdowałem-Nowa fryzura? Wyglądasz jak byś się przed chwilą pieprzył... Zaraz, zaraz, ty na serio się przed chwilą pie...
-Zamknij się... a poza tym nie twoja sprawa.
-Haha ja swoje wiem, a raczej ja swoje słyszałem.Jak tam Izka?
-Śpi.
-Jest padnięta po seksie z tobą co nie?
-Cholera, ogarniesz się?
-Co cię ugryzło?
-Ty, ty mnie ugryzłeś.
-A ja myśle że to Izka ugryzła cię w...
-PRZESTAŃ!-Wyszedłem do salonu, usiadłem na fotelu.
-Oj, czyli masz okres- zaśmiał się Lou. Bez zastanowienia pokazałem mu fuck'ersa i poszedłem na górę. Z przyzwyczajenia otworzyłem drzwi gwałtownie, ale zaraz się uciszyłem. Stwierdziłem, że położę się obok mojej kobiety.
Po mrótkim czasie dziewczyna zaczęła się budzić, więc usiadła i przeciągnęła się, to znaczy nie do końca, bo.. Kołdra jej się obsunęła.
-Witaj kochanie.- Powiedziałem, jeden łokieć opierając o łóżko ze strony Izy, całujac ją i lekko przygryzając jej dolną wargę.
-Hej Zayn.. Czy możesz mi podać bluzkę i spodnie.. Albo szlafrok czy ręcznik, cokolwiek...- Odwzajemniła buziaka, a potem dodała niepewnie.
-Nie musisz się mnie wstydzić.. Już nie.
-Zayn..
-Jak chcesz..-Poszedłem po coś dla mojego skarba.
Zaraz zeszliśmy na dół, gdzie chłopaki z Julą obgadywali plany  na dziś. Louis kiedy tylko mnie zauważył, spojrzał się na mnie z chytrym usmieszkiem.
-Hej Julkaa, gdzie byłaś rano?
-Po bułki pojechałam
-Spoksik
-Hejka wszystkim-powiedziała Iza wchodząc do kuchni-hejka Zayn-dała mi buziaka w policzek
-Izaaaa...- zaczął Lou
-tak?
-Lou nie kończ... -ostrzegłem.- Bo Ci zrobie Ice Bucket Challenge.
-Pffff. Ale i tak nie dokończę bo nie chcę denerwować Izy.
Po śniadaniu dziewczyny poszły do domu, a sami nie robiliśmy nic.
-Fajnie by było, gdyby dziewczyny do nas przyszły. Dawno ich u nas nie było.- Stwierdził Harry siedząc do góry nogami na kanapie.
-No wiem, świetny pomysł. Może zaprosimy jeszcze kogoś?- Odpowiedział Liam
-Kogo?
-Taylor!- Wtrącił Tommo
-Louis, jesteś głupi.
-Powiem mamie.
-Nieważne. Może Lou?
-Nie, Louisa nie. Jest głupi.- Styles.
-Nie tego Lou, Lou stylistkę!
-OK.
 Wysłałem Izie SMS'a
 
IZKA ♥
Hejo, wbijacie dzisiaj?   >

<   Przecież dopiero od Was wyszłyśmy xd

To co? <3 Się stęskniłem   >
<   Ehhh... No nie wiem..

No jak to? Dzisiaj na 7 p.m   >

<   Julka dzisiaj zostaje dłużej w pracy

To przyjdziecie później   >
<   Nie, wy przyjdźcie do nas

No dobra, przekonałaś mnie x.x Do zobaczenia o 7 moja droga :*   >




-I co? - Zapytał Harry
-My przyjdziemy do nich, na siódmą.-Odpowiedziałem.
-Spoko.....Która godzina?
-15:00
-Aha. A teraz?
-15:01
-OK.
-OK.
-a teraz?
-15:01
-Aha.
-Taa
-A teraz?
-15:02
-Aha
-...
-a teraz?
-HARRY ZAMKNIJ MORDĘ DOBRZE?
-No dobra, spokojnie.
-Okejj.
-Ale która godzina?
-TWOJA OSTATNIA.- Powiedziałem i rzuciłem w niego jabłkiem.
-A co Ty taki spięty?
-Okres ma, i tyle.- Skomentował Louis.
-Nie drażnijcie go, potem mu przejdzie.- Uspokoił ich Liam.
Wstałem i wyszedłem na dwór. Z kieszeni wyjąłem kluczyki i wsiadłem do auta. Pojechałem do dziewczyn.
Wszedłem do ich domu, lecz nikogo tam nie było. Zauważyłem tylko otwarte drzwi na balkon.
-Iza?- Zapytałem delikatnie, bo zauważyłem ją siedzącą na schodku, na co ona się odwróciła.
-O, Zayn. Hej...
-Coś się stało?- Powiedziałem, kucając tuż za nią, przytulając ją od tyłu i opierając brodę na jej barku.
-Nie..
-To co robisz sama na tarasie w środku listopada?
-Myślę sobie..
-Nad czym?
-Nad nami..
-Jak to..? Coś się stało?
-Nie.. Ale.. To jest szalone. To się dzieje strasznie szybko...
-No tak, ale...
-Ale nie wydaje Ci się chore, że spotykam Ciebie, spotykam całe 1D, zaprzyjaźniamy się z Julką z Wami, i przepraszam za ostre słowa, ale po 2 dniach znajomości się  liżemy, po czym wyzywamy  od jakiś, już nie będę cytowała czego, po czym się godzimy i chodzimy ze sobą, a po dwóch tygodniach związku się ze sobą przespaliśmy?
-Tak, to dziwne. Ale czemu nie może być prawdziwe? Przecież tylko próbujemy... Ja Cię kocham, więc czemu miałbym Ci tego nie okazywać? Mamy po 20 lat, my się cieszymy życiem. Jak nam, odpukać, nie wyjdzie, to nic na to nie zrobimy, ale.. Teraz możemy korzystać z tego, że mogliśmy się spotkać, i próbować sobie ułożyć życie.
-Masz rację, Zayn. Ja kocham Cię, Ty mnie. Dzięki, że mi to uświadomiłeś.- Odwróciła się do mnie i zaczęła całować. W tamtej chwili zdążyłem tylko wysłać SMS'a do Nialla, żeby jednak nie przychodzili, i poddałem się całusom Izy.

______________________________________________________________

Heej <3 Proszę o werbelki, ponieważ oto jest kolejny rozdział! Pierwszy od 2 miesięcy bodajże ;) Pisany o 2 w nocy dnia 12 października, po WHERE WE ARE  ( Targówek, godz.16:00 ) [Było zarąbiście, a atmosfera i ludzie boscy, i Larry za mną i Julliet :') Nie do opisania] , ale po obejrzeniu ''Drogi Bez Powrotu'' (o kanibalach xd) i paru odcinkach Happy Tree Friends mózg dział inaczej ;-; :D 
I co do następnego rozdziału - 3 KOMENTARZE OD RÓŻNYCH OSÓB = NAST. ROZDZIAŁ
No więc jeszcze nasze Twittery, żeby nie zapomnieć xD TT to jedyne źródło kontaktu z nami, a na pewno ze mną.. ;P Więc wszelkie sprawy prosimy o kierowanie do
♥ @ptysia2000               - Marti
♥ @juli3659                   - Julka

Więc
Bye, bye
~Marti & Julliet xx

niedziela, 28 września 2014

Notka ;)

 WITAJCIE! <3
Sprawa I ---> Wieeeeeeeeeeelkie SORRKI za 1,5 miesiąca bez rozdziału, ale pod koniec wakacji nam coś wypadło, a potem wrzesień, lekcje, ogólnie szkoła, a w gimnazjum nie ma łatwo, niestety :P Ale zaskutkowało, bo jak miałam ledwo 4 z biologii a teraz załapałam dwie piątki i czwórkę, a pani się mnie zapytała ''Martyna, oszalałaś??'' XD

Sprawa II ---> Widziałam 2 komentarze. Pozytywne <3 Więc Wieeeeeeeeeelkie DZIĘKI ♥

Sprawa III ---> Skontaktuję się z Julliet i umówimy się na pisanie następnego rozdziału, więc czekajcie ;)


A teraz- Idę robić gimplusa, bo do 22 mam do dzisiaj ;-;
Wielkie ♥ dla Was,
Bye Bye,
~Marti xx

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdział 19

Dedyk dla anonimka który skomentował rozdział 18. :)
-------------------------------------------------------------------------------------------------
-Która godzina, misiek?-Zapytałam Zayna, trzymając głowę na jego kolanach.
-dziewią.. Kurde, dziewiąta! Mamy iść do Tesco, chodź szybko, bo go zamkną.
-Czy ten sklep nie jest czynny całą dobę?
-Nie, do dziesiątej.
W ciągu dosłownie minuty wyszliśmy do samochodu, a za 20 minut byliśmy w sklepie.
-Siadaj.-Powiedział z tym swoim uwodzicielskim uśmieszkiem.
-Gdzie?
-Do wózka
-Co?
-To, a teraz nie gadaj i sama wejdź bo Ci pomogę.-Zaśmiał a ja zaprotestowałam i Zayn podniósł mnie trzymając za biodra i wybuchnęliśmy śmiechem, a Misiek włożył mnie do wózka.
Kiedy przyjeżdżaliśmy przez dział z ciastkami ja wyciągnęłam rękę i wszystko wpadało bezpośrednio do kosza.
Potem poszliśmy do alkocholi. Ja siegnęłan po wino, a Malik po coś mocniejszego. Kiedy zapłaciliśmy i zapakowaliśmy wszystko do samochodu, było za 10 dziesiąta.
Weszliśmy do domu z paroma ciężkimi torbami zakupów. Chłopcy z Julką byli na dworzu, robili.. Coś tam na pewno, hah.
-Ale się zmęczyłam.-Westchnęłam, kładąc siatki na podłodze i siadając na blacie.
-Kocham Cię, Iza. -Spojrzał mi prosto w oczy i wyszeptał.
-Ja Ciebie też, Zayn.-Wpiłam się w jego usta, a on wziął mnie na ręce,  tak, jak siedziałam i zaniósł na górę do swojego pokoju. Położył się na mnie na łóżku, i patrzył się na mnie pytająco.
-Tak.-Odpowiedziałam, a on uśmiechnięty znowu mnie całował. Zaraz wstał, zamknął drzwi i wyjął coś małego z małej szufladki na komodzie.
-To na czym skończyliśmy ?- Zapytał, pomagając mi wstać, po czym położył ręce na moich biodrach i zaczął mnie całować. Jego dłonie po chwili chwyciły brzeg bluzki i zdjęły ją ze mnie. Zayn rozpiął mi stanik.
-Teraz moja kolej.- Wyszeptałam, zciągając mu T-shirt, a potem rozpięłam Jeansy, a po nich też bokserki, pociągnęłam je w dół. Mulat nie czekając zrobił to samo, a potem skierował mnie znowu w stronę łóżka, i położył się na mnie tak jak na początku.
-Gotowa?- Zapytał się półszeptem.
-Tak.
Chłopak bez ostrzeżenia wszedł we mnie, najpierw powoli, a potem coraz szybciej i szybciej, a ja cicho jęczałam. Kiedy to usłyszał na chwilę przestał, ale za chwilkę kontynuował.
-Chcesz skończyć?- Powiedział, a ja pokiwałam głową na "nie". Kiedy zrobił kolejną przerwę, ja przechyliłam go na plecy i zaczęłam ruszać się w górę i dół. Po jakimś czasie znowu byłam na plecach, i nie wiem kiedy, ale przesunął mi głowę na same poduszki, po czym uklęknął przed moimi nogami i je rozsunął.
-Gotowa?- Zapytał ponownie.
Słysząc moje "tak" schylił głowę i zaczął robić mi minetę. Cicho jęczałam, wyginałam plecy, a nawet uderzyć Zayna nogami, ale bez skutecznie, bo je trzymał. Ciągnęłam go też za włosy.. Ale nie dla tego, że mi się to nie podobało, ale bo to było dziwne uczucie. Niby nieprzyjemne, ale zarazem bardzo. Nie wiem, czy to był ból, czy łaskotanie, czy coś pomiędzy.
Za jakiś czas skończył, podniósł kołdrę z podłogi i położył na łóżko, przykrywając mnie, po czym sam się położył obok mnie.
-Podobało Ci się?- Podłożył mi swoją umięśnioną rękę pod głowę.
-Było niesamowicie..
-Było..-Potwierdził.-Nie byłem za ostry, kochanie?
-Nie, byłeś cudowny.- Objęłam go ręką.-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też, Iza.-Pocałował mnie w czoło i oboje zasnęliśmy.
______________________________
I co, zaskok nie? XD Witamy, i przepraszamy, że nie było wczoraj rozdziału. Teraz nie mamy nic szczególnego do powiedzenia,  oprócz tego, że
Mamy sondę ! Jest po prawej stronie, i pojawiła się, żebyśmy wiedziały, ile mamy czytelników :)
I na razie to tyle, rozdział będzie jutro ♥
Ps. Wstawiłyśmy go o 1:37  9.08 ale coś się zepsuło. :(
Bye, bye
                            ~Marti & Julliet xx

środa, 6 sierpnia 2014

Rozdział 18

*Oczami Julki*
-Elo chłopcy! Co u Was?- Weszłyśmy do domu wariatów.
-Elo dziewczyny! U nas to samo co rano, a u Was?- Odpowiedział Lou, a potem dodał Niall.- Jak na zakupach?
-Iza kupiła sobie tyle rzeczy, że przy okazji podjechałyśmy do IKEI po nową szafę na nie.- Zaśmiałam się, a Iza kontynuowała.-I mamy coś dla Was! Dla Zayna mamy FullCapa Adidasa, dla Harry'ego słuchawki bezprzewodowe, bo tamte chyba zepsułeś, dla Liama torbę na laptopa, dla Louisa mamy.... uwaga..! KOCYK DZIECIĘCY Z MARCHEWKĄ NA ŚRODKU! JEEEEJ!- Zajęci oglądali swoje prezenty.
-A dla mnie?- Zapytał Niall.
-A Ty masz zimnego Twistera z KFC i pół Kruschera.- Odpowiedziałam.
-Wooow dzięki, wy wiecie czego mi trzeba! Aaaa... czemu pół?
-Bo wypiłam.- Przyznałam się.
-Aha, spoko.
-A Ty, Julka, co sobie kupiłaś?- Liam.
-A ja.. A ja kupiłam sobie takie oto zajebiste mydełko w płynie za 60 funtów! Jeej!
-Hahahahahahahaha.- Zaczęli się śmiać
Pogadaliśmy sobie jeszcze trochę, a potem Harry powiedział, że idzie po browarki do sklepu i czy idę z nim, a ja się zgodziłam. Kiedy tylko wyszliśmy z domu zaczął mnie całować.
-Kochanie, nie wiem czy wiesz, ale po żadne piwo nie idziemy.- Powiedział.
-A po co, i gdzie?
-Na spacer.
-A jak się zapytają gdzie zakupy?
-Chodź.- Otworzył bagażnik samochodu i pokazał torby.
-Cwaniaku Ty...!
-No wiem, wiem, pod tymi bujnymi lokami kryje się  prawdziwy geniusz, wiesz?
-Yyy, tak, oczywiście, haha.
-A gdzie jutro idziemy, wiesz może, kocie?
-No nie wiem, może Twój geniusz skryty pod Twoimi bujnymi lokami mi powie?
-Przecież się Ciebie pytam, haha.
-Harry, Ty wybierz.
-To idziemy na kolację do takiej fajnej restauracji, okej?
-Jasne, mruczku.- Zaczęłam się śmiać.
*Oczami Zayna*
-Iza, chodź na górę, oki?- Zapytałem moją dziewczynę, po czym poszliśmy.
-Kurczę, ja mam takie wyrzuty sumienia jeśli chodzi o dzisiejszy ranek.. Kochanie, przepraszam, nie wiedziałem...
-Nic się nie stało, ja też miałam niezłe wyrzuty sumienia..
-Ale Ty nic nie zrobiłaś..
-Nieważne, kocham Cię.- Przytuliłam się do niego mocno.

-EEEEEEEEEJ, GOŁĄBKI ZAKOCHANE, HERBATA WAM STYGNIE!
-Eeee, ta, już idziemy.
 Kiedy zeszliśmy, wszystkie 7 herbat było już na ławie.
-Co robimy?- Zapytała Julka.
-Jemy herbatniki- Lou pokazał na paczkę ciastek.
-Mi pasi.
-Ej, Ferb, wiem co będziemy dzisiaj robić.-Odezwał się Niall, po 15 minutach, a po tem każdy się odzywał.
-No co?
-Pójdziemy do klubu potańczyć
-Nieeee..
-To.. Siedźmy na dupie do jedenastej w nocy
-OK.
-Ale serio.
-Ja i Julka niedługo zbieramy się do siebie.
-Niby po co?
-Pomieszkać?
-Spoko.
 *Oczami Izy*
-To pa, do jutra.- Żegnałyśmy sie z chłopakami przyjacielskim buziakiem
-Chyba do dzisiaj.- Powiedział Harry, a ja zerknęłam na zegarek.
-No tak.

Kiedy weszłyśmy do domu, od razu położyłyśmy się do łóżka. Właśnie zasnęłam, kiedy obudził mnie SMS. "Kurde, kto normalny o 1 nad ranem do mnie pisze?'' pomyślałam. Z przymkniętymi oczami zerknęłam na bardzo, bardzo jasny wyświetlacz telefonu, i przeczytałam:
JULKA XD : Kurna.!

Szybko odpisałam:

Co?

Julka- Nie wzięłam od chłopaków mojego zajebistego mydełka w płynie za 6 dych! -,-

Ja: HAHAHAHAHAHAHAHAHA :D


*Rano*
-Julka?- Zapytałam, kiedy usłyszałam kogoś w moim pokoju.
-Tak, hej.
-Hej. Co dzisiaj?
-Sobota.
-Ok, dzięki.
Po śniadaniu i innych porannych czynnościach Julia ubrała się w to, a ja w to. Byłą 13. Wyszłyśmy z domu i pojechałyśmy do kina na jakiś film sensacyjny czy jakiś tam inny. Jak wracałyśmy wybrałyśmy się na obiad do KFC. Spotkałyśmy tam zamawiającego Nialla. Kiedy nas zauważył, do zamówienia dodał: Jeszcze dwie Colę i to co te dwie piękne panie sobie wybiorą.
-Niall, nie musisz za nas płacić.
-Ale chcę.
-Nie, zapłacimy za siebie
-Nie, zapłacę za Was
-Nie!
-To ja wybiorę za Was
-To my same wybierzemy!
-OK.
Podczas posilku sporo gadaliśmy o tym, jak spędzimy wieczór. Ustaliliśmy, że pójdziemy do chłopaków i zamówimy pizzę, a na impezę wybierzemy sie jutro czy kiedy indziej.
-Elo chłopaki, patrzcie kogo przyprowadziłem!!-Krzyknął Horan w progu ich domu.
-Dziewczyny?- Zapytał Zayn ''niedowierzającym'' tonem.
-Dziewczyny!!!- Odpowiedział, jakby wniebowzięty Harry, i oboje rzucili się na nas, a jeszcze potem dołączyła pozostała dwójka.
-Która jest, misiek?-Zapytałam Zayna, kiedy weszliśmy do salonu.
-Yyyy... siódma
-Ok, to za pół godzinki pojedziemy we dwójkę na zakupy i po pizzę, ok?
-Jasne.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 17 część 2

-Iza, Julka, dzisiaj możecie od nas odpocząć po mamy próbę.
-Yeah, shopping przez caaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaały dzień, widzisz to Iza?-Spytała Julka moją dziewczynę.
-Taa... Super, cały dzień łazić po sklepach i kupić jedne pary jeansów, juuupiii-Iza powiedziała to z udawaną radością
-Hahahahaha-Niall
-Dobra idę się ogarnąć, a wy nie zdemolujcie domu okej?-Iza
-Dobra-powiedział Liam-Będę pilnował porząd....Ej!-W tym momencie Nialler wylał lodowatą wodę na głowę Daddiego.
-Iza ide z tobą. Nie zostawiaj mnie z tymi idiotami.-Poszłem za nią, weszliśmy do jej pokoju. Usiadłem na jej łóżku i patrzyłem jak się przebiera... przynajmniej tak chciałem
-Mógłbyś ?-Spytała po ściągnięciu bluzki. Stała teraz w shortach od piżamy i staniku.
-Mógłbym-wiedziałem co ma na myśli, ale ja chciałem się powygłypiać,  więc wstałem i podszedłem do niej, przysunąłem ją do siebie i chciałem ściągnąć jej stanik, ale powstrzymała mnie.
-Malik miałeś się odwrócić się a nie mnie rozbierać- Chwyciłem za jej nadgarstki i przygwoździłem do ściany. Ucałowałem jej usta i zjerzdżałem niżej, zacząłem całować jej szyję, następnie obojczyk , a potem jej piersi, oczywiście  tylko tyle na co pozwalał biustonosz. Jeździłem ręką po jej płaskim brzuchu, chwyciłem za jej spodnie, złapałem za gumkę i pociągnąłem w gół. Stała przede mną w samej bieliźnie. Złączyłem nasze usta w maniętnym pocałunku. Zacząłem bawić się jej gumką od majtek.
-Zayn... Ja nie mogę, nie jestem jeszcze gotowa-Powiedziała do mnie, bała się. Tylko czego? Że się wkurzę? Możliwe.-Przepraszam-Spuściła głowę. Złapałem za podbródek podniosłem go by spojrzała mi w oczy.
-Nic nie szkodzi, poczekam-ponownie złączyłem nasze usta w pocaunku- przebierz się, nie będę patrzył
Spowrotem usiadłem na łóżku zasłaniając oczy.
                                                        *oczami Izy*
                                                    *Pare godzin później*
         Chodziłyśmy po sklepach dobre 5 godzin, mam dość.
-Iza! szybko, bo wszystkie sklepy zamkną .
-Ide, już idę-podbieglam do przyjaciółki. Weszłyśmy do sklepu, a ona od razu znalazła kolejne ubrania.Wbiegła do przebieralni, miałam 30 minut dla siebie. Dostałam sms'a. Był od Zayna.
"Jak sobie radzisz kocie? :* Z.xx"
SZybko odpisałam
''Ręce bolą, nogi odpadają, ale to chyba ostatni sklep! :) "
 Mam wyrzuty sumienia przez tą sytuacje rano. Z jegnej strony byłam gotowa, a z drugiej cholernie się bałam. Muszę wziąść się w garść i spróbować niedłudo... nawet jutro.

Rozdział 17 część 1

 Spałem sobie z Izą. Nagle jeb, dostałem czymś w ramię.Otworzyłem oczy i zauważyłem trójkę idiotów. Harry zapewne u Julki.
-Niall miałeś wylać na nich zawartość wiadra na nie rzucić wiadrem!
-Ej! To nie moja wina że tak tłumaczysz plan.
-Cicho, Iza jeszcze śpi- Upomniałem ich
-oj, zaraz się przekonamy- Louis okrąrzył łóżko , a zawartość wiaderka, które miał w ręku została wylana Izę
-TY MENDO!-Izka wstała jak poparzona i zaczęła gonić Lou. Nasza czwórka zaczęła się śmiać.
-Po co przyszliście?-spytałem
-Odwiedzić was, ale jak drzwi były otwarte... była 11 , na trzynastą mamy być w studio,a  wy spaliście... to pomyśleliśmy że was obudzimy.-Tłumaczył Liam
-Co?! Dzisiaj coś nagrywamy?!-Spytałem. 5  sekund później do pokoju weszła Iza, a za nią cały mokry Lou. Znowu zaczęliśmy się śmiać.
-Nigdy, przenigdy nie budźcie tak Izy-ostrzegał Lou
-Taa... trzeba sprzątać caaały dół.-Iza
-Ten dół to nic, ja cały mokry jestem!
-Ale to ty mnie pierwszy oblałeś!-Iza kłóciła się z Tommo.
-Wyschniesz, łóżko też...
-Ale ja ucierpiałem!-Poinformowałem Louisa, uświadomiłem że dalej leże na mokrym łóżku.Szybko wstałem.
-Iza idę się ubrać-powiedziałem, chwyciłem moje ubrania i udałem się do łazienki. Po przebraniu i ułorzeniu fryzury zszedłem na dół gdzie Iza z Horanem toczyła wojnę o nutellę. Oj Iza nie wyjdzie z tego cało.
-Już są naleśniki, poinformował mnie Liam, podszedłem do Izki i blondyna.Wyrwałem im nuttellę i posmarowałem nią naleśnika, poczyn go zjadłem.
-Iza, Julka, dzisiaj możecie od nas odpocząć po mamy próbę.
-Yeah, shopping przez caaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaały dzień, widzisz to Iza?-Spytała Julka moją dziewczynę.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Narazie pierwsza część, bo jadę do Marti po książki, ale jak wróce napiszę kolejną część.

Jak cię podoba? ;D

See you later!
~Julliet xx

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Przepraszam.

 Przepraszam za to że nie ma dzisiaj rozdziału zato jutro będą dwa!
Pisze teraz rozdział do http://passion-connects-people.blogspot.com/
Jutro mam caaaaały dzień więc będę pisać.
Mam informacje że od poniedziałku (11 sierpnia) rozdziały będą pojawiać się raz na tydzien (czasami więcej) .
Pa pa !
~Julliet Malik ;) 

niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział 16

          Spałem sobie spokojnie, kiedy coś mnie obudziło. Nie coś, tylko raczej ktoś. I bardzo przyjemnie, bo buziakiem w policzek.
-To o tej porze się śpi?- Zapytała Iza
-Eeeee?- Zapytałem z uśmiechem, choć byłem trochę "niedostępny" po wczorajszym melanżu.
-14 jest śpiochu!
-No to co?
-No to, że chciałam wyjść z Tobą gdzieś, ale zanim się ogarniesz to obiad będzie.-Zaśmiała się, a ja od razu odżyłem.
-W takim razie wyjdziemy po obiedzie, nie możemy?- Zmieniłem moją szarą podkoszulkę na jakiś pognieciony T-shirt z podłogi, i założyłem spodnie dresowe Adidasa.
-No nie, bo po południu mam trening.
-Aaaa. To nie możesz odpuścić sobie dzisiaj?
-Myślisz, że odpuszczę sobie trening po 2 tygodniach chodzenia? Ciołku?
-Eeeeeh... To o której wychodzisz ?
-O 18.
-To chodźmy teraz, obiad zjemy na mieście, a potem podjedziemy po rzecdzy do Ciebie i odwiozę Cię bezpośrednio na trening.
-Ale jeszcze śniadania nie jadłeś.
-O losie, wy dziewczyny to wszędzie znajdziecie problem..
-No widzisz.- Powiedziała Izka ciężkim głosem, bez żadnego wyrazu, i założyła ręce. Ehee.. Chyba wiem, co się święci.
-Ojj, Izuń, nie obrażaj się..-Próbowałem ją przytulić, ale ona się odsunęła.- Przepraszam..
-No widzisz, my dziewczyny tak mamy, że zawsze znajdziemy jakiś problem. A, no i zawsze się obrażamy.
Westchnąłem.
-Zła jesteś na mnie?
-Nieee, skąd takie założenia?- Zapytała sarkastycznie.
-Sorry. Okej?
-Okej.-Wyszła z pokoju. Bożee, życie z kobietą jest takie trudne. Poszedłem do pokoju Harry'ego. Oczywiście, znalazłem tam łaskoczączych się jego z Julką.
-Eeee, hej?
-Eeee, hej?- Odpowiedzieli roześmiani.
-Julka, mam pytanie. Pozwolisz na chwilkę?
-Jasne.-Wyszliśmy na korytarz.-O co chodzi?
-Bo.. Iza chciała.. No.. Kurczę, jak to powiedzieć...?
-Iza ma focha, a Ty nie wiesz co zrobić, mam rację.
Pokiwałem głową.
-Podejdź ją cicho od tyłu, weź ją na ręce i pocałuj.
-Dzięki, mogę na Ciebie liczyć.- Powiedziałem i powoli odchodziłem, patrząc w jej stronę, bo mówiła.
-Spoko, nie ma za co.

Zrobiłem, co kazała Julka. Wziąłem na ręce, i zaczęłem całować ją w usta, a potem w szyję.
-Dzikusie!- Zaczęła się śmiać
-Kocham Cię! Już się nie gniewasz?
-Nie gniewam, haha
-Dowód?
-A proszę!-I ona mnie pocałowała.
-UUUUUUUUUUUUUUU, WYCZUWAM ROMANSIK!- Nialler krzyknął z kuchni, a pozostała czwórka stała obok niego i śmiała się z nas.
Zrobiliśmy się cali czerwoni, ale też się śmieliśmy.
-Oj, jakbyście o tym wcześniej nie wiedzieli.-Palnęła Iza po paru sekundach ciszy, a my znowy beka.-Zayn, możesz mnie już puścić, wiesz?
-Eee, sorry, heheh.
-Od kiedy?- Zapytał Liam.
-Od kulturalnego spotkania z browarkami u dziewczyn- Zaśmiałem się.
-Aha..
-czyli...około 2 tygonie kłamstw?! Jak mogliście?- Julka założyła ręce i poszła na górę.
-Te kobiety..- Powiedział Harry.
-Taa.. Powiedziała ta która wiedziała to przez caaaały czas.- Iza.
-Harry..?-Powiedziałem.
-Hmm?
-Chodź na dwór na minutkę.- Wyszliśmy.
-TYLKO NIE ZDRADŹ IZY!!- Krzyknął Horan. Ludzie, co ten człowiek ma z głową?
-Wal się!-Krzyknąłem.

-Idź do Julki, i zrób to samo co ona mi poradziła.
-Czyli?- Zapytał zdezorientowany.
-Podejdź ją po cichu od tyłu, weź ją na ręce i zacznij całować.
-Skąd wiesz, że jesteśmy razem?
-Takie rzeczy można wyczuć. Na przykład w Twoim pokoju kiedy ją łaskotałeś. To widać jak na siebie patrzyliście. A poza tym, czy tylko znajomi, turlają się na łóżku i łaskoczą, siedząc na sobie czy coś w tym stylu?
-Eeee... Mogą.-Zaśmiał się.- Ale nieważne, nie mów nikomu, dowiedzą się w odpowiednim czasie.
-Taa, dokładnie to co ja mówiłem 2 tygodnie temu, a teraz okazuje się, że o tym wiedzieliście przez cały czas. To nie wypali, Harry. Serio.
-To zgadam się z Julcią i powiemy Wam. To znaczy im.
-Spok.
-To chodź.
Weszliśmy do salonu, a Niall przewrócił się na podłogę ze śmiechu. Harremu wiatr rozwiał włosy.
-Mówiłem, Iza, że to zrobi?- Powiedział przez śmiech, nie mogąc złapać oddechu.
-Eee, taa... A Ty się tak nie ciesz, bo się zlejesz przy okazji.- Powiedziałem Blondynowi
Iza stała i śmiała się cicho.
-Ej, gdzie loczek?- Zapytał się Louis.
-Poszedł w cholerę, bo nie wytrzymał z takimi idiotami.-Odpowiedziała moja dziewczyna
Za chwilę Styles zszedł na dół z Julką, którą trzymał za rękę.
-WIEDZIAŁEM! WIEDZIAŁEM! - Lou zaczął tańczyć.- WIEDZIAAAAAŁEM!
-Spoko.- Odpowiedziała blondynka.
-Skoro już wszystko wiemy...-Zaczął Liam.
-A może nie wszystko..? Hmmm... Zayn, Harry.- Niall parsknął śmiechem
Na to Louis:


-Tak, Ty raz. Celowałeś do garnka, ale trafiłeś we mnie.- Niallowi nie schodził uśmiech z buzi.
-To siedź cicho i pozwól Daddy'emu dokończyć
-No więc... Jak zacząłem.. Jak już wszystko wiemy, to musimy sobie coś obiecać. A mianowicie to, że nie będziecie o siebie zazdrośni, bo znając życie, na przykład jak Julka pójdzie, załóżmy z Niallem, na przykład po nowe slipki bo Horan coś z nimi zrobi, to Harry nie będzie denerwował, bo wszyscy się przyjaźnimy, nie?
-No..- Potwierdziliśmy.
-Idziemy na obiad na miasto?- Zaproponował Harry.
-Eee.. taak. Czemu nie.
 Wyszliśmy tak jak staliśmy, tylko w jesiennych kurtkach, bo siąpiło i było pochmurno. W restauracji mieliśmy niezły fun, bo Louis wylał colę na biały obrus, a Harry pomylił barmana z jakimś fanem. Po powrocie poszliśmy do dziewczyn na browarka. Iza poszła do siebie do pokoju, po laptopa. Ja poszedłem do niej po cichu, i przytuliłem ją od tyłu.
-Dajesz mi tyle szczęścia.- Wyszeptałem.-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też, Zaynie Javadd'zie Misiu Malik.-Uśmiechnęła się.
-Co robimy?
-Idziemy do reszty.. A, i zostajesz u mnie na noc, wiesz?
-Teraz już tak.
-To chodź.-Pociągnęła mnie za rękę.
-Już jesteśmy! Mam laptopa.-Izka
-O, daj mi go na chwilę.- Poprosiła Julka, a brunetka go jej podała.
Otworzyła klapę, i zobaczyliśmy taką tapetę:



-Eeeeee....?-Zdziwiliśmy się, ale roześmialiśmy.
-Julka Mistrz Screenshotów.-Wytłumaczyła Iza.
Nie. Te dziewczyny nie są normalne. Ale z pewnością najfajniejsze, jakie poznałem.
-Izuś, która jest?-Zapytałem.
-Siedemnasta czterdzieści dzie.... KURDE, JA MAM TRENING!- Krzyknęła i poleciała się szykować.
-Podwiozę Cię!- Liam.- Czekam w samochodzie!
-Ale wrócisz?- Zapytał Niall.
-Taak, spokojnie. A co, kierowcy szukasz, haha?
-Nieeee, ale tak się pytam.
Zaraz wyszli. Payne wrócił za jakieś pół godziny. Powiedział, że jeszcze za półtorej godziny odbierze dziewczynę z treningu, i przyjadą z powrotem.
Reszta wieczoru minęła miło, koło 11 w nocy chłopaki pojechali, a ja zostałem, pomagając dziewczynom sprzątać.
-Gdzie śpimy?- Zapytałem
-Yyyymm.. Gazetę Ci rozłożę, tutaj w kącie.- Zaśmiała się Iza.
-Miło, haha.
-Nie, no możemy u mnie, a gdzie?
-Spoko.

Posiedzieliśmy jeszcze pół godziny i zasnęliśmy.



___________________________________________________________________

Wey Hey Ludzie :D Późno, to późno, ale zawsze XD A nie, sorki, jest 2 rano :/ Kurrrczaczki, prawie zdążyłyśmy :) Ale, jak można się domyśleć, dzisiaj będzie jeszcze jeden, nie?

A no i mam pytanko, bo w naszym blogu jest dużo śmiechu itp., więc czy Wam to nie przeszkadza?
Bo niektórzy lubią dużo dram, problemów, itd.

A i chciałam Was pochwalić, ponieważ widzę aktywność :D Jesteśmy bardzo mile zaskoczone Waszymi miłymi komentarzami, i... Oby tak dalej :)

Jeszcze dzisiaj dodamy coś z Julliet na http://tutoring-niall-horan.blogspot.com/ i http://passion-connects-people.blogspot.com/  , do ich czytania również zapraszamy :)

 Bye Bye,
~Julliet & Marti xx

sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 15

-Jasne, że tak.- Rzuciłam mu się na ramiona, a on mnie podniósł i zakręcił się wokół, po czym mnie postawił.
-Tak się cieszę!-Krzyknął Harry.- Julka, kocham Cię!
-Ja też Cię kocham.-Powiedziałam, próbując palcami zrobić niewielki otwór między moją twarzą a ramieniem Hazzy, bo trochę brakowało mi powietrza..\
-To gdzie idziemy? Może na jakąś imprezę? Może do Higher ? A może na kolację? Chyba, że do kina? Wybieraj.-Uśmiech nie schodził mu z ust, a buzia prawie mu się nie zamykała.
-A może zjemy kolację w domu, na przykład u mnie?
-Ale zaraz ktoś do nas będzie właził, czy.. No nie wiem, ale muszę Cię gdzieś zabrać!
-To chodź pokażesz mi ten klub.
-Oki oki oki oki.!- Zaczął szaleć. Zupełnie niespodziewanie poniósł mnie i siedziałam mu na plecach, a on biegał po parku jak idiota.
-Puść mnie, wariacie!- Krzyczałam przez śmiech, ale na prawdę tego nie chciałam.
Biegł tak ze mną do samego domu, otworzył drzwi, wbiegł do salonu i zrzucił mnie na kanapę.
Louis, który szedł w naszym kierunku, jak to zobaczył, upuścił pizzę na talerzyk i spojrzał na nas jak na debili.
-No tak, przecież to normalne.- Stwierdził i usiadł obok nas.
-Tommo! Ty się ubieraj bo do Higher idziemy! Zbieraj ekipę!
-Yyyyymmm... Julka, ile energetyków wypił?- Powiedział chłopak, pokazując na loczka, który właśnie poleciał na górę.
-Ehhh.. Gdybyś Ty widział co on odstawiał w parku...A tak w ogóle, potrzebuję towarzysza, bo do domu muszę pojechać po sukienkę. No i po Izę przy okazji.
-Hahaha, przyjaciółka. "Pojadę po sukienkę, i przy okazji po Izę"- Roześmiał się, po czym ja też.

-Izaa!-Krzyknęłam, ale zaraz zorientowałam się, że stoi przede mną.- O, sorki, haha. I cześć dziewczyny.
Brunetka pożegnała się z koleżankami i podeszła do nas.
-Hej, co tam?
-Nic, jedziemy do jakiegoś klubu, więc chodź ubieramy się. Louis, Ty tu poczekaj.
-No chyba z Wami tam nie wejdę.-Skomentował z dzikim uśmiechem.
Poleciałyśmy do swoich sypialni. Za chwilę wyszłyśmy, ja założyłam to,a Izka to.
-Woooahh.- Zachwycił się "piłkarz".
-Dzięki.-Powiedziałyśmy równo.
-To chodźcie po chłopaków i jedziemy.


*W klubie*
-Niall, skocz po drinki.- Powiedział Harry.
-Ja pójdę z Tobą.- Powiedziałam i poszliśmy do baru.
-Poprosimy 6 drinków z Colą. Z lodem. No i sok pomarańczowy.-Powiedział Irlandczyk barmanowi
-Proszę.-Młody mężczyzna podał nam napoje, i wzięliśmy je, a niebieskooki zaplacił
-6 z Colą, i soczek dla Daddy'ego.-Zaczęliśmy pić.
*Oczami Zayna*
- Zapraszam na parkiet.- Podałem rękę Izie.
-Myślałam, że zapomniałeś o mnie- Uśmiechnęła się.
Zaczęliśmy się ruszać, na początku trochę spokojnie i nie do rytmu, ale potem się rozkręciliśmy. Co chwila obracałem dziewczynę. Skierowaliśmy się na ścianę, i powoli do niej zmierzaliśmy. Piękna się o nią oparła, a ja przestałem tańczyć, i złapałem ją za biodra. Zbliżyłem się do jej ust, i zacząłem ją całować. Coraz zachłanniej, nasze języki zderzały się ze sobą. Kiedy powoli się odsuwałem, Izka złapała mnie za tył głowy i znowu przyciągnęła do siebie. Całowaliśmy się jeszcze jakiś czas, po czym wróciliśmy dokończyć drinka.
Posiedzieliśmy jeszcze kilka godzin, odwieźliśmy dziewczyny i wróciliśmy do domu. Ostatecznie skończyło się na 4 drinkach.
-Co jutro robimy?- Zapytał się Liam.
-Dziewczyny przyjdą?- Niall
-A co ja Wróżbita Maciej jestem żeby wiedzieć? Było się ich zapytać.-Skomentował Payne i zaczęliśmy się śmiać.



________________________________________________________________________

Hejka ;) I oto i jest kolejny rozdział, jak obiecałam. Zobaczę, czy jutro coś napiszę, ale na wszelki wypadek napiszę coś dzisiaj, żeby coś jednak było. A jak nie, to zapytamy Julliet czy Martyny :)
Trzymajcie się, bye bye <3
                                                                                                                                   ~Marti xx

piątek, 1 sierpnia 2014

Notka informacyjna

 WIIIIIIIIIIIIITAJCIE ! :D
            Na początek- Jak Wam mijają wakacje? Mi całkiem dobrze, ale minus jest taki, że mało mam czasu na komputer. Pierwszy tydzień był u mnie przeznaczony na łażenie po domu bez celu, oglądanie Polsatu (XD) i po części też na pakowanie, bo przez następny tydzień byłam w Bieszczadach z Julliet, i niestety, nie było internetu (Ale napisałyśmy co nieco na brudno w Wordzie ;] ). Potem miałam tydzień w domu, ale to było dosłownie przepranie rzeczy i pakowanie się na następny wyjazd (No i kąpanie się w basenie bo były okrutne upały ;) ), tym razem z rodzicami i przyjaciółką na Mazurach. Wróciłam dopiero wczoraj, a dzisiaj miałam wizytę u dermatologa.. 
Ale nie będę przynudzać, bo to i tak Was pewnie i tak mało interesuje ;P Ważne jest to, że przez ten tydzień rozdziały prawdopodobnie będą się pojawiać 
*TAMTARARAMTAMTAM*
Codziennie ! :)
           Druga sprawa jest taka, czy podoba Wam się nowy wygląd bloga? Mam na myśli przede wszystkim tło, bo robiłam je sama :D Niestety, nie mam możliwości zamówienia sobie takiego jak jest np. w "After", czy "Wiek to tylko liczba", bo jest płatny :(
         No i po trzecie- Jeśli czytacie, uprzejmie proszę, zostawcie komentarz :) Chociaż krótki, może być z Anonima, ale żebyśmy z dziewczynami wiedziały, że piszemy dla kogoś, a nie dla powietrza :p
 
W takim razie do jutra, moi drodzy czytelnicy ☺
~Marti xx

sobota, 12 lipca 2014

Rozdział 14 cz2

*Oczami Julki*
Weszliśmy do domu chłopaków. Od razu powędrowaliśmy do salonu. Liam wziął laptopa z ławy i usiadł między Harrym i Zaynem, zaczęli o czymś zawzięcie dyskutować co chwila pokazując sobie coś w monitorze. Niall też usiadł na kanapie, ale dalej od nich. Cały czas jego oczy były wlepione w telefon. Siedział tyłkiem na samym brzegu sofy, tak, że na oparciu była tylko głowa blondyna. Z kolei Lou i ja usiedliśmy na osobnych fotelach i oglądaliśmy studio przedmeczowe.
-Co robimy?- Zapytałam po 15 minutach takiego siedzenia.
-Fifa 14?- Zaproponował Liam
-Dobry pomysł, ale ile macie pad'ów?- ja
-Yyyy, no 5, i 2 kontrolery ruchu
-OK, to zagramy, ale później. Może coś na dworzu?
-Gała?-Louis
Wszyscy przytaknęliśmy, oprócz Niallera. On cały czas był przy telefonie
-Haloooo, panie Horan..! Będziemy w gałę grać!- Krzyknęłam zabierając mu Samsunga, a on na początku spojrzał na mnie jak na idiotkę, ale za chwilę się rozpromienił i pobiegł na górę zmienić strój.
-Julaaaa! A Ty masz strój, albo chociaż korki?!- Zapytał z góry
-Nieee, dałbyś jakieś, okeeeeeeej?
-Jasneee! Mogą być Różowe Mercuriale?
-Spooko!
-Wszyscy poszli się ubrać, a ja wzięłam korki, które niebieskooki zrzucił mi z góry, założyłam je i wzięłam Brazucę, która leżała pod ławą w salonie.
Pierwszy na dół zszedł Hazza.
-Kocurze, masz piłkę?- Zaśmiał się.
-Wzięłam Brazucę spod ławy, okej?
-Taak. Pójdziemy potem na spacer?
-Nie wiem, zaraz zapytam się reszty.- Już miałam iść na górę, kiedy brunet złapał mnie za rękę.
-Nie wołaj ich..
-Czemu?
-Bo.. yyy... myślałem o tym, żebyśmy poszli.. No wiesz, sami.
-Ahaa, no spoko.
-To super.- Puścił mi oczko.- To czekam na dworze.- Wziął ode mnie piłkę, i truchtem pobiegł do drzwi cały czas uśmiechając się do mnie, dopóki nie znikł za drzwiami na korytarz.
Westchnęłam sama do siebie. Chyba powoli zaczynam coś do niego czuć. Takiego, innego, innego od tego, czego do tej pory czułam wobec niego, czegoś innego, niż wtedy, kiedy tylko marzyłam o poznaniu go, jako Directionerka.
Poczekałam na resztę, i razem wyszliśmy na dwór. Styles już ćwiczył żonglerkę.
-To co, chłopaki?-Lou zaczął, ale spojrzałam się na niego.- Oraz dziewczyna?- Od razu się poprawił.- Wybieramy składy?
-OK, Ja mogę?- Zapytałam.
-Spoko, i Louis.- Dokończył Zayn
Stanęliśmy we dwójkę naprzeciw Malika, Harry'ego, Nialla i Li'ego.
-Hmmm.. Horan!- Wybrałam, chociaż widziałam w oczach Hazzy zawód.
-Liam, chodź!- Tomlinson wytypował Liama
-Harry!
-I Zayn do mnie.
Mecz rozgywany był na podwórku chłopaków, za ich domem, Nie powiem, mają dosyć dużą działkę.
-FAUUUUULLL!!!!- Krzyknął po drugiej połowie leżący na ''murawie'' Louis.
-Ehh.. Sorki.- Uśmiechnęłam się niewinnie do Tomma i podałam mu rękę.
-Wolny.- Zarządził Daddy.-Lou wykonuje.
''Nasi'' ustawili się w murek. Sfaulowany wykopał idealnie; podkręcił piłkę, wcelował w okienko, a w dodatku zasadził taką ''petę'', że o mało co siatki nie przerwał.
-GOOOL!-Krzyczeli przeciwnicy.- 3:2!!
No cóż, przegrywaliśmy, a była 76 minuta. Hazz podał do mnie, ja podałam do Nialla, który korzystnie się wystawił, przyjął na główkę, w czasie kiedy kiwał się z Payne'm, ja podbiegłam jeszcze bliżej bramki, blondyn podał mi a ja szybko wyminęłam Malika i ..... Goool! Co za emocje.
Reszta meczu przebiegła bezbramkowo, czyli był remis. Zasłużony.
-Dobry mecz.- Skomentował Loczek wycierając pot z czoła i zdejmując opaskę z włosów.
-Noo. A nasza Julcia całkiem dobrze gra.- Skomplementował mnie Niall, przybijając ze mną piątkę,
-I całkiem dobrze fauluje.- Zaśmiał się Louis.


-To co robimy teraz?- Zapytał Zayn, kiedy już wszyscy się ogarnęli
-A która jest?-Ja
-20 po piątej..
-emm... przyszykujcie coś do jedzenia i picia a ja w tym czasie pójdę z Julką na spacer – powiedział Harry
-Pffff, kolacja o 6? zgłodniejesz jeszcze 3 razy zanim pójdziesz spać
-ale mi chodzi o podwieczorek ciołku
-Co powiecie na marchewki z cukrem ?- Louis
-Może być, co o tym myślicie?- Powiedziałam poprawiając T-shirt z Batmanem
-OK
-Spoko
-Taa
-Od początku to wiedziałem- Powiedział Niall, a my zaczęliśmy się śmiać
-Ty Wróżbito Macieju Ty- Skomentowałam
Po jedzeniu zaczęłam jeszcze dialog z Zaynem, ale Harry znudzony czekaniem pociągnął mnie za rękę i zaciągnął na korytarz, i tyle z mojej rozmowy. Ledwo co założyłam moje czerwone vansy, a Harry już zaczął marudzić
-Długo jeszcze? Chodź już- Znowu mnie wyciągnął, tym razem na dwór
-Już, nie sikaj- Zaśmiałam się.- A w ogóle ciepło dzisiaj, wyjątkowo ciepło jak na szóstą wieczór w październiku, nie?
-Noom.- Styles poprawił marynarkę, która idealnie pasowała do rurek, białej bluzki z dekoltem w serek i białych conversów
-Gdzie idziemy?
-20 minut drogi spacerkiem do spożywczaka, co Ty na to?
-Hmmm.. Myślałam, że wymyślisz coś bardziej szalonego, ale jestem z
-Może skok na Bungee Panią zadowoli?- Skomentował sarkastycznie, ale dosyć zabanie chłopak
-Z Tobą zawsze- Znowu się śmieliśmy.
Za kilkanaście minut byliśmu już w sklepie.
-Co bierzesz? Ja płacę- Hazz
-A Ty?
-Może browarka
-A tylko spróbuj, haha
-No wiem, w domu mamy
-No ale serio, ja nie wiem czy Tymbarka czy Colę
-Ja colę, ale w szkle, ta jest najlepsza
-To ja też.-Wzięłam napój i dogoniłam Harry'ego przy kasie
-I paprykowe Lay's- Powiedział Styles sięgając po nie
Wyszliśmy na zewnątrz.
-I co, ile kosztowały cię te zakupy?
-Całe 10, 49.
-Ahh, fortuna.- Ja
Spacerowaliśmy po parku. Zjedliśmy chipsy a loczek wypił colę. Nagle zaczął padać, a raczej lać deszcz. Już było ciemno, a deszcz spowodował, że bardziej przejęłam się chłodem, który opanowywał moje ciało od momentu kiedy zaszło słońce.
-Może dam Ci moją marynarkę?- Powiedział Harry. Jego loki były już całkowicie oklapnięte, zresztą tak jak moje.
-N-nie trzeba.- pokręciłam głową, szczekając zębami.
-Ehh, nieważne.- Zdjął ją i rozłożył ją na moich plecach,
Harry się zatrzymał, a za nim ja,
-Julka..- Podszedł bliżej i spojrzał mi w oczy, a ja mu. Ja musiałam unieść lekko głowę, ponieważ był wyższy o 10 cm. Krople kapały mu z nosa tak fajnie i romantycznie jak mi.
-Słucham, Harry.
-Kocham Cię. -Zbliżył się tak, że dzieliło nas może ze 2 cm.
-Ja Ciebie też, Harry.-Teraz byłam już pewna swoich uczuć.

Przybliżyłam swoje usta do jego ust. Harry najwidoczniej był zadowolony z mojego ruchu, ponieważ nie zostawał dłużny i wpił się we mnie jeszcze bardziej.Nasz pocałunek był długi i romantyczny.Kiedy Harry delikatnie dosunął się ode mnie ,przytuliłam go mocno.Po chwili uklęknął przedemną.
-Julio, zostaniesz moją księżniczką?

________________________________________________________________________________
Siemaneczko! Nowy rozdział jest dopiero teraz ponieważ byłam z Marti (Julka Styles)  na wakacjach i nie miałyśmy netu :(. Ale już wróciłyśmy! podoba się rozdział?

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Rozdział 14 cz1

*Oczami Julki*
Hmmhhm.. Ziewnęłam i otworzyłam oczy. Nade mną był.. Harry. Harry? Skąd on sie tu wziął? I czemu uśmiechnięty patrzy na mnie kiedy śpie?
-Harry?- zapytałam zdezorientowana
-Julka?-odpowiedział.
-Julka?
-Harry!
-Dajcie spać!-Harry oberwał poduszką od... Louisa?
-Louis?-Powiedzial zdziwiony Harry
-Louis!- ja
-tak tak to ja, a teraz dajcie spac.
Haha okeeey, normalna sytuacja.
-gdzie Iza? Gdzie Zayn?- Zapytał Hazz
-sam niewiem...- powiedzial Liam w samym t-shircie i bokserkach zbierając puszki po piwie.
-Aa. Hej Liam, dzieki, że sprzątasz.
-Ej. Gdzie Niall?
-Lodówkaa-powiedzielismy chórem
Poszłam do kuchni, gdzie zobaczyłam Nialla szorującego twarzą po blacie kuchennym. Był na krześle, spał. Po cichu wziełam telefon i ulotke z pizzerii.
-ej chłopcy sory że nie zrobie śniadania ale mi sie nie chce.- powiedziałam wchodząc z powrotem do salonu.- Wiec noże być pizza?
-Na śniadanie?
-noo. Chyba ze ci sie nudzi i chcesz sam je przygotowac.-powiedzialm Liamowi
-Yyy.. Kebab poprosze, haha.
Zamówiliśmy 4 pizze, które przyjechały po 40 minutach.
-mmm.. nie wiem czy wiecie, ale wbijam do was dzisiaj na noc.- Powiedziałam biorąc kęsa Hawajskiej.
-Nie ma sprawy. 
-Witajcie, witajcie czy przegapiłem coś ciekawe...Czy to Pizza *-*?- Horan wpadł do kuchni, ale miał przyklejony do policzka talerz. Kiedy spadł narobił sporo huku, a i jeszcze zaczelismy sie z tego śmiać.
-Haha, tak to pizza, ale ty nie doataniesz bo zbiłeś swoj talerzyk, hahaha. Nie No żart, bierz. A tak poza tym to Przychodze dzisiaj do was na noc wiesz o tym?
-Gitara
-Tylko bez Izy, bo koleżanki do niej przychodzą.
-Nie dadzą facetowi pospać dłużej..nie dadzą...-Mamrotał Lou, przychodąc do salonu.
                                              
                                               *oczami Zayna*
   Po skończonym treningu wsiadłem z Izką do samochodu . Zapaliłem silnik i odjechaliśmy.
-Kiedy masz jakiś mecz ?
- Nie słuchałeś? Najbliższy za tydzień, a bo co ?
-Byłem ciekawy...
-Ciekawość to pierwszy stopień do piekła misiek
-mmm... ''misiek''... podoba mi sie ta ksywka
-Taa... Misiek Malik...
-Co masz do mojego drugiego imienia ?
-Drugiego? a nie trzeciego?
-ehh... no trzeciego...
-Fajnie brzmi Zayn Javadd Misiek Malik
-Masz drugie imie?
-Nie...
-Iza ? Jak wytłumaczymy chłopakom gdzie byliśmy ?
-emm... Wiem! Skręcaj jedziemy do sklepu...
-Ok.
-Tylko mają to być szybkie zakupy... masz pomysł jak to zrobić
-emm...-Zamyśliłem się- Już wiem ! Wsiądziesz ko wózka , ja będę go prowadził ,a ty wkładać najpotrzebniejsze rzeczy
-Czasem się boje twoich pomysłów...
_________________________________________________________________________________
 Przepraszam za takie opóźnienie z rozdziałami, miałam dużo na głowie. Naszczęście już po zakończeniu roku szkolnego i mam średnią 5.09 więc udało mi się. Teraz rozdziały będą pojawiać się częściej ;) .

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Siemaneczko xD

Elo!
To znowu ja Jula (Julliet Malik). Więc wróciłam do pisania tego bloga....
zresztą mamy z Marti (Julka Styles) 3 blogi...
 Pamiętacie jak pisałam że pisze tylko jednego bloga ?
 Dalej go pisze tylko pod innym adresem : http://recovery-onedirection.blogspot.com/
Emm... to chyba wszystko co chciałam do was napisać...
                                                                    Do zo przy najbliższym rozdziale...

poniedziałek, 12 maja 2014

Rozdział 13

                                        *Parę godzin później* 
-Jest już 2 nad ranem ! -powiedziałam
-Prowadź do pokoi - powiedział Liam
-Emm... dobra to dwójka musi spać w 2 jednoosobówkach ,a reszta w  2 pokojach gościnne w których jesz łóżko dwuosobowe.
-Iza zaprowadź ich- Jula
-Kochanie nie moge spać z tobą? - spytał się na ucho Zayn
-Nie, jak chcesz to możesz spać zaraz obok na pojedynczym, co ty na to?
-Ehh... no dobrze... Harry idziesz ze mną?
-Okej.
Weszliśmy po schodach. 
-Zayn, to tutaj-pokazałam na drzwi
-Dobra.Dobranoc
-Dobranoc
-następne dwa pokoje są dla was . Dobranoc
- Słodkich snów -powiedzieli chłopcy
Poszłam do swojego pokoju i już nie miałam siły na nic więc umyłam zęby , przebrałam sie w piżamę i poszłam spać.
                      Byłam na jakiejś łące... zaraz ja poznaje tą łąkę, byłam ty z Maćkiem na pierwszej randce. Chodziłam w kółko i podziwiałam krajobraz gdy zobaczyłam jakąś osobę w oddali. Zbliżała się do mnie, coraz bliżej i bliżej.Przestraszyłam się trochę . Teraz go poznaje to... to Maciek wraz z bandą kumpli.
-I znów się spotykamy... 
-Czego chcesz?!!
-Ciebie
-Spadaj napewno mnie nie dostaniesz
-Naprawde? Naprawdę sprzeciwwstawiaszmi się ?!
-Tak! zabronisz mi?!
-Chłopcy pokażcie co dla niej mamy 
dwóch złapało mnie za ręce a reszta przyprowadziła... Zayna?!
-Co wy chcecie zrobić?!
-Mamy dla ciebie takie małe przedstawienie-powiedział poczym zaczął bić Zayna. Krzyczałam, wyrywałam sie ale to nic nie dało.Byłam bezsilna .
Obudziłam się, na szczęście to tylko sen.Po niecałej minucie wpadł przestraszony Zayn
-Co się stało Izuś?
-Miałam koszmar.Zostaniesz ze mną?
-Dobrze-powiedział i po chwili był przy moim łóżku .Dopiero wtedy zaóważyłam że jest w samych bokserkach. Podniósł kołdrę i pod nią wszedł a, ja od razu się do niego przytuliłam-mów o czym był ten koszmar./
Opowiedziałam mu mój sen , a on tylko się mocniej do mnie przytulił.
-Nigdy się to nie stanie.-uspokajał mnie-Kocham cię wiesz?
-tak,wiem. A czy ty wiesz że ja kocham cię?
-O, to dla mnie nowość.-w tym czasie pocałowałam go a on to odwzajemnił.
-a wiesz że jeszcze nie wykonałeś wyzwania ?-Spytałam
-O, kurczę. Zapomniałem-i znów mnie pocałował. Chwile później odpłynęłam w jego ramionach.
Następnego dnia obudziłam się szczęśliwa mając mój skarb przy sobie.Otworzyłam oczy i zobaczyłam słodko śpiącego Zayna. Sięgnęłam po telefon i zrobiłam mu zdjęcie , od razu ustawiłam sobie na tapetę.Spojrzałam na zegarek była 6:30.O boże , za półtorej godziny mam trening
-Kocie, kocie wstajemy-pocałowałam go w usta i od razu otworzył oczy
-Co księżniczko? która godzina?
-Jest 6:30. Zawieziesz mnie?
-Gdzie?
-Zobaczysz. Mam tam być za godzine.
-No okej.-od razu wstał - ide do łazienki żeby się odświerzyć
-okej ja ide zrobić śniadanie-- Lubisz musli?
-Tak
-Okej to będą musli. przyjdź za 10 minut.
Zeszłam na dół i zabrałam się za przygotowania.Po zrobieniu śniadanka poszłam na górę i w pokoju ujrzałam już ogarniętego Zayna
-Śniadanie na stole - powiedziałam i dałam mu buziaka-Ide się ubrać i mógłbyś mnie uczesać?
-Oczywiście
-ale najpierw musze się ubrać bo inaczej się rozczuchram-powiedziałam i wyciągnęłam z komody odpowiednie ubranie i zaczęłam się przebierać- czy mógłbyś się ogwrócić?
-Co?taa...-jak powiedziałam tak zrobił . Po niecałych pięciu minutach byłam ubrana
-Uczeszesz mnie w kłosa?
-Okej to daj szczotkę.-po chwili już skończył a, ja podziękowałam mu buziakiem w policzek.
 Zeszliśmy na dół i zaczeliśmy jeść.Następnie spakowałam sie i byłam gotowa.
-Idziesz?
-Tak już ide.
Napisałam Julce kartke o tym że wychodze.Wziełam kluczyki od samochodu i wyjechaliśmy.
 Po 10 minutach byliśmy na miejscu.
-Chodź poznasz dziewczyny z którymi się umówiłam na nocowanie.
Wyciągnęłam pęk kluczy i otworzyłam drzwi. Ahh jestem pierwsza . Udaliśmy się do szatni i przebrałam się.
Z magazynku wyciągnęłam piłki do siatki i udaliśmy się na sale.
-Grasz?- spytałam
-no pewnie- i zaczeliśmy do siebie podawać.

Rozdział 12

   *oczami Izy*
-emm... chodź do mojego pokoju
-oqq- poruszył zabawnie brwiami
-  nie oto mi chodziło zboczuchu - powiedziałam i sprzedałam mu kuksańca w bok
-ehh ... może innym razem cie na mówie ... ale chodź
   Zaprowadziłam go do mojego pokoju poczym oboje usiedliśmy na łóżku.

                                                             *oczami Julki*
-co robimy ?- zapytał Nialler
- Mmm... GRAMY Z BUTELKE! - krzyknął Louis
-Okej.To ja lece po Ize i Zayna.- powiedziałam i poszłam do nich
 Najpierw sprawdziłam nasz wspólny pokój... i  nic . Zajrzałam do pokoju Izy i zatkało mnie...
-Co wy robicie?!-Powiedziałam i momentalnie sie od siebie oderwali.
-To nie tak jak myśli...-tłumaczyła się Iza

-Siadaj to ci to wytłumaczymy... - powiedział Zayn. Jak powiedział tak zrobiłam.
-Chodzi o to że...-Iza jąkała- no.. no bo... bo... my...ten...
-choziło o to że ...-Zayn zaczął się tłumaczyć- że my ... my jesteśmy razem
-To gratujacje -powiedziałam- chodźcie trzeba wszystkim powiedzieć...
-Nie!-krzykneli w tym samym czasie
-Prosze nie mów nikomu ... na razie to tajemnica
-no okej nasza tajemnica-powiedziałam i przytuliliśmy sie we trójkę-a teraz gołąbeczki zapraszam na dół zagrać z Butelkę
-oqq
*oczami Izy*
  Zeszliśmy na dół i usiedliśmy w kółku.Pierwszy kręcił Hazza , Wypadło na Niallerka
-pytanie czy wyzwanie?
-emm... Wyzwanie!
-to... ściągnij spodnie...- chwile później Nialler był w samych bokserkach.
                                                         *pare kręceń później*
-Zayn pytanie czy wyzwanie ?- spytała Jula
-a niech będzie wyzwanie
-mmm... pocałuj Ize- popatrzyliśmy sie na nią
-goszko , goszko, goszko-chłopcy krzyczeli
 Zayn zbliżał usta do moich, byliśmy pare minimetrów od siebie gdy nagle zadzwonił mój telefon
-Sory musze odebrać- szybko wstałam i spojrzałam na wyświetlacz . kliknęłam zieloną słuchawke.
    Rozmowa telefoniczna:
-Halo?
-Siemaneczko Iza
-Elo Diana . Co u cb ?
- Nudzi mi sie... mam pomysł
-Jaki? Mam sie bać?
-Nie. Myślałam że po treningu pójdziemy na zakupy a potem umówimy sie na nocowanie co ty na to ?
-Okej.Tylko czy możemy nocować u mnie ?
- Dlaczego ?
-Bo nie chce zeby Jula zostawała sama w domu
-To może iść z nami.
-Nie... no chodźcie do nas
-ehh no ok powiem wszystkim. tak wogule co robisz?
-emm... opijamy prace Julki
- Aha to pogratuluj jej ode mnie. dobra musze kończyć. buziaczki
-Papa, do jutra
KONIEC ROZMOWY
-Kto dzwonił - Spytał się Hazza
-Diana, kojarzysz? a nie to Nialler powinien ją kojarzyć
-To ta Brunetka ? Ładna jest
-No tak ... Jula masz jakieś plany na jutro ?-Spytałam
-Nie bo co ?
- Bo Diana dzwoniła i umówiłyśmy sie na nocowanie a ty do  nas dołączasz
-Ale musze ?
-tak . Bo nie chce żebyś sama siedziała
-Ja moge ją zabrać
- Jula wybieraj co robisz , albo siedzisz ze mną , Dianą i dziewczynami czy idziesz do chłopaków
- Wybieram chłopaków, wiesz nie znam dziewczyn i nie wiem jakie są.
-No okej.

niedziela, 11 maja 2014

Rozdział 11

NOTKA POD ROZDZIAŁEM! :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
  *Oczami Izy*
- Siemaneczko dziewczyny ! - krzyknął Nialler i podbiegł do nas i dał nam po buziaku w policzek
-Siemka Niallerku !- odpowiedziałam
- Tylko nie Niallerku!
-Mój kochany NIALLERKU -specjalnie podkreśliłam Niallerku żeby go tylko wkurzyć .
-Iza lepiej go nie denerwuj-powiedział Liam
- No właśnie to moja działka-powiedział Louis
-ahh...
- Siemka Iza, Jula ... - powiedział Zayn
-Jeszcze raz gratuluje pracy- powiedział Liam
-Nie gratul...- chciała opowiedzieć Jula  ale ja jej przerwałam
- Już bądź cicho! Czas zacząć imprezeee!!!
-Yeah!  Macie coś do ... -powiedział Niall
-Lodówka jest twoja- powiedziała Jula
- Dzięki!  Jesteś moją boginią!- Zaśmiał się i wielkimi krokami pobiegł do kuchni. Jednak zaraz wrócił.
-Eee, a gdzie wy macie ku...- Wyjrzał zza ściany.
-Na lewo, na pewno znajdziesz bo drzwiczki są pomarańczowe, więc nie przeoczysz.- Jula parsknęła śmiechem.
-Dziena!- Powiedział i znikł
-Hahaha. .. chodźcie do salonu-powiedziałam
*Oczami Harry'ego*
 Ahh.. Ta Julka jest taka... Ahh..Ale nie wiem, czy o nie za wcześnie na takie uczucie.. Może to tylko chwilowe zauroczenie? Louis ciągle powtarza, że dziewczyny są super, i wcale się nie dziwi, że się zauroczyłem, ale to za wcześnie. Liam to samo. W sumie wiadomo, że Liam i tak by to powiedział, ale Louis? Ja nie wieeem.. Może warto spróbować? Najwyżej się nie uda..
-Eee.. Hej, Jula...- Wykrztusiłem z siebie, kiedy dotarłem do kuchni, gdzie ten blond-cud jeszcze coś przygotowywała.
-O, hej Harry. Nie widziałam Cię jeszcze.- Uśmiechnęła się i wycierając naczynia cmoknęła mnie w policzek. Szkoda, że tylko po koleżeńsku..
-Pomóc Ci w czymś?
-Ummm... Możesz znaleźć Nialla, bo jeszcze przed chwilą tu był, a teraz.. Znikł.- Zaśmiała się.
-Yyyyy.. A sprawdzałaś w lodówce?
-Hahahahah, to sprawdź. I przy okazji weź pomidory i mozarellę z lodówki.
-Oo, to już wiem jaka będzie przystawka :3
-Ale nie mów nic chłopakom.. Ale lubicie taką przystawkę nie?- Powiedziała i odebrała ode mnie produkty.
-Noo a jak?- Po chwili się rozluźniłem.
-Super. No i co, był tam Horan?
-Nie, alee.. Czy druga półka w lodówce od góry od rana była pusta..?
-O, Boże.. -Strzeliłam Face-Palma.- Nieważne, sio, poszukaj go i idźcie do salonu. Jak zobaczysz gdzieś Izę to powiedz, żeby przyszła.
-Okeeej.. A...
-Sio! - Zaśmiałam się, po czym Hazz z uśmiechem poszedł do salonu.
Kiedy Iza rzyszła, przystawka była już gotowa. Szybko zabrała się za przygotowywanie sosu bolognese i odlewanie makaronu.
-Weź wino i idź do chłopaków, a już sobie poradzę.- Powiedziała moja przyjaciółka.
-Na pewno?
-Tak.- Uśmiechnęła sie.- Jest w szafce. Tej obok Ciebie.
-Okej.
    Poszłam do chłopaków. Liam zajął się nalewaniem wina.
-Gdzie jest Iza?- Mogłam się domyśleć, że prędzej czy później padnie to pytanie.
-Iza jest w kuchni. Zayn, powiedz jej, żeby wzięła mój telefon z lodówki.
-Okej.-Powidział i poleciał.
*
*Oczami Zayna*
-Hej Iz..... Woow, jaka zarąbista kuchnia...!
-Hej Zayn, dzięki.
-Pomóc Ci w czymś?
-Weź sztućce.
-No, wziąłem, i co dalej?
-Jaki ty jesteś skapnięty... Zanieś do salonu..- zaśmiała się Iza.
-A czy mogę na coś liczyć?
-Na co?
-Zgadnij.. ;)
-Poproszę?
-Nieee, coś fajniejszego?
-Kopa w dupę na rozpęd?
-Haha, niee..- Zaśmiałem się
- Nic lepszego oprócz kopa Ci nie dam.- Stwierdziła.
-Ehhh, trudno..
Jeszcze za chwilę przyszłem jeszcze w czymś pomóc, ale oprócz noszenia talerz ze spaghetti nie było już nic do roboty.
-Wow, mam tylko 3 słowa: TO - BYŁO- PYSZNE!- Krzyknął Horan, birąc łyka czerwonego wina.
-Ja też- Przytaknęli wszyscy 4 chłopcy. I potwierdziła Julka.
-Emm.. Nie chcę być nietaktowny i niekulturalny, ale, chyba czas zacząć imprezę,nie? Iza, macie może coś mocniejszego?- Powiedział Louis, na co automatycznie Liam siedzący obok Tomma walnął go łokciem z całej siły, niby dyskretnie..- Ałć!
-Ymm, oprócz piwa nic...
-Nie uraziłem was, nie?- Lou zrobił się cały czerwony i zapytał masując sobie bok.
-Nie luuz. To przynieść Wam te piwa?
-Możesz..-Przytaknął Niall, na co również oberwał od Liama.- To znaczy, nie, nie, nie dzięki.
Wszyscy zaśmiali się z tej dziwnej sytuacji przeobrażonej w żart.
Jednak ulegliśmy zimnemu piwku i wszyscy oprócz Liama i Izy wypili po puszce.
-Mmmm... Iza, czy możesz na chwilkę?
-Tak, już idę.- Chyba się trochę zdziwiła, jej mina na to wskazywała.
-Yyy, czy możemy pogadać gdzieś na osobności, może  innym pokoju?
-Tak, jasne, coś sie stało?
-Ta.. Nie..to znaczy.. Nie, nic..
-Chodź tędy.
Weszliśmy do kolorowej sypiali dziewczyn, były tam 2 1-osobowe łóżka. Usiadła na jednym z nich, po czym gestem powiedziała, żebym usiadł obok niej.
-A więc, co się stało?
-Yyy...Bo... Tak myślę, że.. Może to szalone.. Ale..- Nie mogłem wydusić z siebie nawet 1 normalnego zdania, brzuch zaczął mnie bardzo boleć z nerwów.
-Co szalone?
-Bo.. znamy się kilka dni.. Ale ja.. Ja od początku coś czułem.. a, jeszcze ten niespodziewany buziak ode mnie.. To mnie jeszcze przekonało.. Bo... Bo ja Cię... Ja Cię ko..Iza, ja Cię Kocham..
   Przy ostatnim zdaniu spojrzałem w jej oczy. Były śliczne, jak zawsze, ale teraz jeszcze przeszklone. Po chwili jednak spuściłem wzrok, ponieważ dziewczyna milczała.. Jednak ona swoją ciepłą dłonią uniosła mój podbródek, aby ponownie mogła mi spojrzec w oczy. Bez żadnego zastanowienia objęła mnie i przyłożyła swoje usta do moich. Na początku była nieśmiała, jednak potem oboje byliśmy bardziej pewni siebie, przez co było bardziej 'dynamicznie' .. Nie chciała odpuscić, ja w sumie też nie, więc to trwało dłużej, i dłużej.. Z każdą sekundą było fajniej, jednak po jakimś czasie znowu 'zwolniliśmy tempo', po czym Iza delikatnie odsunęła swoje usta od moich. Nawet nie zorientowaliśmy się, kiedy Iza oparła się o mnie, a ja położyłem.
Teraz byłem pewny, czego chcę.
-Iza, czy zostaniesz moją dziewczyną?
-Jasne, że tak!- Krzyknęła wysokim tonem i wtuliła się we mnie. Ogarnęła mnie zarówno radość, jak i spokój.

__________________________________________________________

Witajcie kochani!
Na początku chciałyśmy przeprosić, że tyle nas nie było :C. Ale Julia Malik miała Egzamin 6-klasisty, a bardzo zależy jej, żeby iść do sportowej szkoły. A ja (Julka Styles), gimnazjum, nauka, wiecie jak jest.. Teraz jeszcze muszę się nauczyć Geografi, gdzie nauczycielka jest.. ehh.. nieważne ;) , i fizyka, i chemia... i matematyka.. ugh, tyle tego ://
Jednak mamy nadzieję, że nie odpuściłyście, i cały czas, cierpliwie czekałyście na kolejny rozdział, za co serdecznie dziękujemy :)
Obiecujemy dołożyć wszelkich starań, aby rozdziały pojawiały się częściej C:
Oraz prosimy Was, czytelników naszego bloga, że jesli coś ze strony Wam się nie podoba, lub jeśli macie jakieś ciekawe pomysły na kontynuację bloga, piszcie do nas w komentarzach i nie odpuszczajcie, bo Wy go czytacie, nie my, tylko WY :D

Więc, do następnego, Hej <3