środa, 3 grudnia 2014

Rozdział 21

*oczami Izy*
 Gdy się obudziłam przed oczami miałam cały wczorajszy wieczór. Zayn spał koło mnie, więc nie budząc go wyszłam z łóżka. Wzięłam ubrania i poszłam się myć. Gdz z powrotem weszłam do pokoju Zayna nie było. Znalazłam go na dole robiącego naleśniki.
-HAY YAAA! -Krzyknęłam wchodząc do kuchni
-Ej! Wystraszyłaś mnie!- powiedział Zayn całując mnie
-Aż taka straszna jestem?-zaśmiałam się
-Nie-Powiedział ponownie całując mnie w usta. W tym momencie weszła Julka.
-Zayn? Co ty tu robisz?
-Spałem?
-Ok... Iza ide do pracy, bawcie się dobrze... ale nie za dobrze. Nie chce za 9 miesięcy zostać poinformowana że zostane chrzesną.-Na jej słowa zaśmialiśmy się
-Nie... jak coś będziesz wiedzieć wcześniej-zaśmiał się Malik
-Dobra ja spadam, bo się spóźnie, - spojrzała na Zayna-a jak wróce urządzimy sobie rozmowe Malik. Taką samą jaką tata urządził Tomkowi gdy przedstawił mu swoją dziewczyne
-Hahahahhah. -zaśmiałam się- prosze nie aż taaaaaaką, Tomek przez kolejne pare godzin chodził czerwony jak burak. Bo jaki normalny ojciec pyta się syna o kondomy jakich używa?
-Co?!-Spytał się Zayn
-Iza ci wytłumaczy. Teraz wychodze.Narka-Powiedziała wychodząc
***
-Co robimy?-spytał się Zayn. W tym momencie do domu weszli chłopcy.
-HAY YAAA! -wydarł się Niall
-HAY YAAA NIALLER!- odpowiedziałam
-Co wy macie z tym ''hay yaa"?-spytał się Zayn
-Fajnie się to mówi.
-Spooko.
-Ale Ty mnie tutaj nie zagaduj, bo po kolegę przyszliśmy, haha.
-Zayn! Koledzy sie za Tobą stęsknili!- Zawołałam.-Tylko go nie zabierajcie, bo muszę z nim pogadać jak wrócę.- Dodałam, zwracając się do chłopaków.
-Pooglądamy filmy? -Spytał Louis
-Ok, ale ja wybieram-Krzyknęłam biegnąc po laptopa
-Ale żadnych romantycznych-Powiedział ponownie
-Ok, ok- podłączyłam laptopa do telewizora i włączyłam film
-Jak się nazywa?
-Droga bez powrotu 5.-Powiedziałam siadając na dywanie, bo chłopcy zajeli kanapę, jedyny normalny Liam usiadł koło mnie i się z nimi nie gnieździł na tej małej kanapie.
 Po filmie włączyłam ''Koszmar minionego lata'', a następnie ''Teksańska masakra piłą mechaniczną''
-Izka dlaczego się nie boisz?-spytał Lou chowający się za poduszką
-Oglądałam to z Julką z 5 razyyy...

sobota, 11 października 2014

Rozdział 20

                                             *oczami Zayna*
          Kiedy wstałem, od razu przypomniały mi się wczorajsze wydarzenia. Kiedy zauważyłem Izę śpiącą w moich ramionach, powoli wyszedłem z pod kołdry i zeszłem na dół.Tam była cała piątka.
-No siema-powiedziałem przechodząc przez salon. Gdy wszedłem do kuchni, wziąłem szklankę i nalałem sobie soku pomarańczowego.
-Siemka stary..- powiedział Lou wchodząc do pomieszczenia w którym obecnie się znajdowałem-Nowa fryzura? Wyglądasz jak byś się przed chwilą pieprzył... Zaraz, zaraz, ty na serio się przed chwilą pie...
-Zamknij się... a poza tym nie twoja sprawa.
-Haha ja swoje wiem, a raczej ja swoje słyszałem.Jak tam Izka?
-Śpi.
-Jest padnięta po seksie z tobą co nie?
-Cholera, ogarniesz się?
-Co cię ugryzło?
-Ty, ty mnie ugryzłeś.
-A ja myśle że to Izka ugryzła cię w...
-PRZESTAŃ!-Wyszedłem do salonu, usiadłem na fotelu.
-Oj, czyli masz okres- zaśmiał się Lou. Bez zastanowienia pokazałem mu fuck'ersa i poszedłem na górę. Z przyzwyczajenia otworzyłem drzwi gwałtownie, ale zaraz się uciszyłem. Stwierdziłem, że położę się obok mojej kobiety.
Po mrótkim czasie dziewczyna zaczęła się budzić, więc usiadła i przeciągnęła się, to znaczy nie do końca, bo.. Kołdra jej się obsunęła.
-Witaj kochanie.- Powiedziałem, jeden łokieć opierając o łóżko ze strony Izy, całujac ją i lekko przygryzając jej dolną wargę.
-Hej Zayn.. Czy możesz mi podać bluzkę i spodnie.. Albo szlafrok czy ręcznik, cokolwiek...- Odwzajemniła buziaka, a potem dodała niepewnie.
-Nie musisz się mnie wstydzić.. Już nie.
-Zayn..
-Jak chcesz..-Poszedłem po coś dla mojego skarba.
Zaraz zeszliśmy na dół, gdzie chłopaki z Julą obgadywali plany  na dziś. Louis kiedy tylko mnie zauważył, spojrzał się na mnie z chytrym usmieszkiem.
-Hej Julkaa, gdzie byłaś rano?
-Po bułki pojechałam
-Spoksik
-Hejka wszystkim-powiedziała Iza wchodząc do kuchni-hejka Zayn-dała mi buziaka w policzek
-Izaaaa...- zaczął Lou
-tak?
-Lou nie kończ... -ostrzegłem.- Bo Ci zrobie Ice Bucket Challenge.
-Pffff. Ale i tak nie dokończę bo nie chcę denerwować Izy.
Po śniadaniu dziewczyny poszły do domu, a sami nie robiliśmy nic.
-Fajnie by było, gdyby dziewczyny do nas przyszły. Dawno ich u nas nie było.- Stwierdził Harry siedząc do góry nogami na kanapie.
-No wiem, świetny pomysł. Może zaprosimy jeszcze kogoś?- Odpowiedział Liam
-Kogo?
-Taylor!- Wtrącił Tommo
-Louis, jesteś głupi.
-Powiem mamie.
-Nieważne. Może Lou?
-Nie, Louisa nie. Jest głupi.- Styles.
-Nie tego Lou, Lou stylistkę!
-OK.
 Wysłałem Izie SMS'a
 
IZKA ♥
Hejo, wbijacie dzisiaj?   >

<   Przecież dopiero od Was wyszłyśmy xd

To co? <3 Się stęskniłem   >
<   Ehhh... No nie wiem..

No jak to? Dzisiaj na 7 p.m   >

<   Julka dzisiaj zostaje dłużej w pracy

To przyjdziecie później   >
<   Nie, wy przyjdźcie do nas

No dobra, przekonałaś mnie x.x Do zobaczenia o 7 moja droga :*   >




-I co? - Zapytał Harry
-My przyjdziemy do nich, na siódmą.-Odpowiedziałem.
-Spoko.....Która godzina?
-15:00
-Aha. A teraz?
-15:01
-OK.
-OK.
-a teraz?
-15:01
-Aha.
-Taa
-A teraz?
-15:02
-Aha
-...
-a teraz?
-HARRY ZAMKNIJ MORDĘ DOBRZE?
-No dobra, spokojnie.
-Okejj.
-Ale która godzina?
-TWOJA OSTATNIA.- Powiedziałem i rzuciłem w niego jabłkiem.
-A co Ty taki spięty?
-Okres ma, i tyle.- Skomentował Louis.
-Nie drażnijcie go, potem mu przejdzie.- Uspokoił ich Liam.
Wstałem i wyszedłem na dwór. Z kieszeni wyjąłem kluczyki i wsiadłem do auta. Pojechałem do dziewczyn.
Wszedłem do ich domu, lecz nikogo tam nie było. Zauważyłem tylko otwarte drzwi na balkon.
-Iza?- Zapytałem delikatnie, bo zauważyłem ją siedzącą na schodku, na co ona się odwróciła.
-O, Zayn. Hej...
-Coś się stało?- Powiedziałem, kucając tuż za nią, przytulając ją od tyłu i opierając brodę na jej barku.
-Nie..
-To co robisz sama na tarasie w środku listopada?
-Myślę sobie..
-Nad czym?
-Nad nami..
-Jak to..? Coś się stało?
-Nie.. Ale.. To jest szalone. To się dzieje strasznie szybko...
-No tak, ale...
-Ale nie wydaje Ci się chore, że spotykam Ciebie, spotykam całe 1D, zaprzyjaźniamy się z Julką z Wami, i przepraszam za ostre słowa, ale po 2 dniach znajomości się  liżemy, po czym wyzywamy  od jakiś, już nie będę cytowała czego, po czym się godzimy i chodzimy ze sobą, a po dwóch tygodniach związku się ze sobą przespaliśmy?
-Tak, to dziwne. Ale czemu nie może być prawdziwe? Przecież tylko próbujemy... Ja Cię kocham, więc czemu miałbym Ci tego nie okazywać? Mamy po 20 lat, my się cieszymy życiem. Jak nam, odpukać, nie wyjdzie, to nic na to nie zrobimy, ale.. Teraz możemy korzystać z tego, że mogliśmy się spotkać, i próbować sobie ułożyć życie.
-Masz rację, Zayn. Ja kocham Cię, Ty mnie. Dzięki, że mi to uświadomiłeś.- Odwróciła się do mnie i zaczęła całować. W tamtej chwili zdążyłem tylko wysłać SMS'a do Nialla, żeby jednak nie przychodzili, i poddałem się całusom Izy.

______________________________________________________________

Heej <3 Proszę o werbelki, ponieważ oto jest kolejny rozdział! Pierwszy od 2 miesięcy bodajże ;) Pisany o 2 w nocy dnia 12 października, po WHERE WE ARE  ( Targówek, godz.16:00 ) [Było zarąbiście, a atmosfera i ludzie boscy, i Larry za mną i Julliet :') Nie do opisania] , ale po obejrzeniu ''Drogi Bez Powrotu'' (o kanibalach xd) i paru odcinkach Happy Tree Friends mózg dział inaczej ;-; :D 
I co do następnego rozdziału - 3 KOMENTARZE OD RÓŻNYCH OSÓB = NAST. ROZDZIAŁ
No więc jeszcze nasze Twittery, żeby nie zapomnieć xD TT to jedyne źródło kontaktu z nami, a na pewno ze mną.. ;P Więc wszelkie sprawy prosimy o kierowanie do
♥ @ptysia2000               - Marti
♥ @juli3659                   - Julka

Więc
Bye, bye
~Marti & Julliet xx

niedziela, 28 września 2014

Notka ;)

 WITAJCIE! <3
Sprawa I ---> Wieeeeeeeeeeelkie SORRKI za 1,5 miesiąca bez rozdziału, ale pod koniec wakacji nam coś wypadło, a potem wrzesień, lekcje, ogólnie szkoła, a w gimnazjum nie ma łatwo, niestety :P Ale zaskutkowało, bo jak miałam ledwo 4 z biologii a teraz załapałam dwie piątki i czwórkę, a pani się mnie zapytała ''Martyna, oszalałaś??'' XD

Sprawa II ---> Widziałam 2 komentarze. Pozytywne <3 Więc Wieeeeeeeeeelkie DZIĘKI ♥

Sprawa III ---> Skontaktuję się z Julliet i umówimy się na pisanie następnego rozdziału, więc czekajcie ;)


A teraz- Idę robić gimplusa, bo do 22 mam do dzisiaj ;-;
Wielkie ♥ dla Was,
Bye Bye,
~Marti xx

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdział 19

Dedyk dla anonimka który skomentował rozdział 18. :)
-------------------------------------------------------------------------------------------------
-Która godzina, misiek?-Zapytałam Zayna, trzymając głowę na jego kolanach.
-dziewią.. Kurde, dziewiąta! Mamy iść do Tesco, chodź szybko, bo go zamkną.
-Czy ten sklep nie jest czynny całą dobę?
-Nie, do dziesiątej.
W ciągu dosłownie minuty wyszliśmy do samochodu, a za 20 minut byliśmy w sklepie.
-Siadaj.-Powiedział z tym swoim uwodzicielskim uśmieszkiem.
-Gdzie?
-Do wózka
-Co?
-To, a teraz nie gadaj i sama wejdź bo Ci pomogę.-Zaśmiał a ja zaprotestowałam i Zayn podniósł mnie trzymając za biodra i wybuchnęliśmy śmiechem, a Misiek włożył mnie do wózka.
Kiedy przyjeżdżaliśmy przez dział z ciastkami ja wyciągnęłam rękę i wszystko wpadało bezpośrednio do kosza.
Potem poszliśmy do alkocholi. Ja siegnęłan po wino, a Malik po coś mocniejszego. Kiedy zapłaciliśmy i zapakowaliśmy wszystko do samochodu, było za 10 dziesiąta.
Weszliśmy do domu z paroma ciężkimi torbami zakupów. Chłopcy z Julką byli na dworzu, robili.. Coś tam na pewno, hah.
-Ale się zmęczyłam.-Westchnęłam, kładąc siatki na podłodze i siadając na blacie.
-Kocham Cię, Iza. -Spojrzał mi prosto w oczy i wyszeptał.
-Ja Ciebie też, Zayn.-Wpiłam się w jego usta, a on wziął mnie na ręce,  tak, jak siedziałam i zaniósł na górę do swojego pokoju. Położył się na mnie na łóżku, i patrzył się na mnie pytająco.
-Tak.-Odpowiedziałam, a on uśmiechnięty znowu mnie całował. Zaraz wstał, zamknął drzwi i wyjął coś małego z małej szufladki na komodzie.
-To na czym skończyliśmy ?- Zapytał, pomagając mi wstać, po czym położył ręce na moich biodrach i zaczął mnie całować. Jego dłonie po chwili chwyciły brzeg bluzki i zdjęły ją ze mnie. Zayn rozpiął mi stanik.
-Teraz moja kolej.- Wyszeptałam, zciągając mu T-shirt, a potem rozpięłam Jeansy, a po nich też bokserki, pociągnęłam je w dół. Mulat nie czekając zrobił to samo, a potem skierował mnie znowu w stronę łóżka, i położył się na mnie tak jak na początku.
-Gotowa?- Zapytał się półszeptem.
-Tak.
Chłopak bez ostrzeżenia wszedł we mnie, najpierw powoli, a potem coraz szybciej i szybciej, a ja cicho jęczałam. Kiedy to usłyszał na chwilę przestał, ale za chwilkę kontynuował.
-Chcesz skończyć?- Powiedział, a ja pokiwałam głową na "nie". Kiedy zrobił kolejną przerwę, ja przechyliłam go na plecy i zaczęłam ruszać się w górę i dół. Po jakimś czasie znowu byłam na plecach, i nie wiem kiedy, ale przesunął mi głowę na same poduszki, po czym uklęknął przed moimi nogami i je rozsunął.
-Gotowa?- Zapytał ponownie.
Słysząc moje "tak" schylił głowę i zaczął robić mi minetę. Cicho jęczałam, wyginałam plecy, a nawet uderzyć Zayna nogami, ale bez skutecznie, bo je trzymał. Ciągnęłam go też za włosy.. Ale nie dla tego, że mi się to nie podobało, ale bo to było dziwne uczucie. Niby nieprzyjemne, ale zarazem bardzo. Nie wiem, czy to był ból, czy łaskotanie, czy coś pomiędzy.
Za jakiś czas skończył, podniósł kołdrę z podłogi i położył na łóżko, przykrywając mnie, po czym sam się położył obok mnie.
-Podobało Ci się?- Podłożył mi swoją umięśnioną rękę pod głowę.
-Było niesamowicie..
-Było..-Potwierdził.-Nie byłem za ostry, kochanie?
-Nie, byłeś cudowny.- Objęłam go ręką.-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też, Iza.-Pocałował mnie w czoło i oboje zasnęliśmy.
______________________________
I co, zaskok nie? XD Witamy, i przepraszamy, że nie było wczoraj rozdziału. Teraz nie mamy nic szczególnego do powiedzenia,  oprócz tego, że
Mamy sondę ! Jest po prawej stronie, i pojawiła się, żebyśmy wiedziały, ile mamy czytelników :)
I na razie to tyle, rozdział będzie jutro ♥
Ps. Wstawiłyśmy go o 1:37  9.08 ale coś się zepsuło. :(
Bye, bye
                            ~Marti & Julliet xx

środa, 6 sierpnia 2014

Rozdział 18

*Oczami Julki*
-Elo chłopcy! Co u Was?- Weszłyśmy do domu wariatów.
-Elo dziewczyny! U nas to samo co rano, a u Was?- Odpowiedział Lou, a potem dodał Niall.- Jak na zakupach?
-Iza kupiła sobie tyle rzeczy, że przy okazji podjechałyśmy do IKEI po nową szafę na nie.- Zaśmiałam się, a Iza kontynuowała.-I mamy coś dla Was! Dla Zayna mamy FullCapa Adidasa, dla Harry'ego słuchawki bezprzewodowe, bo tamte chyba zepsułeś, dla Liama torbę na laptopa, dla Louisa mamy.... uwaga..! KOCYK DZIECIĘCY Z MARCHEWKĄ NA ŚRODKU! JEEEEJ!- Zajęci oglądali swoje prezenty.
-A dla mnie?- Zapytał Niall.
-A Ty masz zimnego Twistera z KFC i pół Kruschera.- Odpowiedziałam.
-Wooow dzięki, wy wiecie czego mi trzeba! Aaaa... czemu pół?
-Bo wypiłam.- Przyznałam się.
-Aha, spoko.
-A Ty, Julka, co sobie kupiłaś?- Liam.
-A ja.. A ja kupiłam sobie takie oto zajebiste mydełko w płynie za 60 funtów! Jeej!
-Hahahahahahahaha.- Zaczęli się śmiać
Pogadaliśmy sobie jeszcze trochę, a potem Harry powiedział, że idzie po browarki do sklepu i czy idę z nim, a ja się zgodziłam. Kiedy tylko wyszliśmy z domu zaczął mnie całować.
-Kochanie, nie wiem czy wiesz, ale po żadne piwo nie idziemy.- Powiedział.
-A po co, i gdzie?
-Na spacer.
-A jak się zapytają gdzie zakupy?
-Chodź.- Otworzył bagażnik samochodu i pokazał torby.
-Cwaniaku Ty...!
-No wiem, wiem, pod tymi bujnymi lokami kryje się  prawdziwy geniusz, wiesz?
-Yyy, tak, oczywiście, haha.
-A gdzie jutro idziemy, wiesz może, kocie?
-No nie wiem, może Twój geniusz skryty pod Twoimi bujnymi lokami mi powie?
-Przecież się Ciebie pytam, haha.
-Harry, Ty wybierz.
-To idziemy na kolację do takiej fajnej restauracji, okej?
-Jasne, mruczku.- Zaczęłam się śmiać.
*Oczami Zayna*
-Iza, chodź na górę, oki?- Zapytałem moją dziewczynę, po czym poszliśmy.
-Kurczę, ja mam takie wyrzuty sumienia jeśli chodzi o dzisiejszy ranek.. Kochanie, przepraszam, nie wiedziałem...
-Nic się nie stało, ja też miałam niezłe wyrzuty sumienia..
-Ale Ty nic nie zrobiłaś..
-Nieważne, kocham Cię.- Przytuliłam się do niego mocno.

-EEEEEEEEEJ, GOŁĄBKI ZAKOCHANE, HERBATA WAM STYGNIE!
-Eeee, ta, już idziemy.
 Kiedy zeszliśmy, wszystkie 7 herbat było już na ławie.
-Co robimy?- Zapytała Julka.
-Jemy herbatniki- Lou pokazał na paczkę ciastek.
-Mi pasi.
-Ej, Ferb, wiem co będziemy dzisiaj robić.-Odezwał się Niall, po 15 minutach, a po tem każdy się odzywał.
-No co?
-Pójdziemy do klubu potańczyć
-Nieeee..
-To.. Siedźmy na dupie do jedenastej w nocy
-OK.
-Ale serio.
-Ja i Julka niedługo zbieramy się do siebie.
-Niby po co?
-Pomieszkać?
-Spoko.
 *Oczami Izy*
-To pa, do jutra.- Żegnałyśmy sie z chłopakami przyjacielskim buziakiem
-Chyba do dzisiaj.- Powiedział Harry, a ja zerknęłam na zegarek.
-No tak.

Kiedy weszłyśmy do domu, od razu położyłyśmy się do łóżka. Właśnie zasnęłam, kiedy obudził mnie SMS. "Kurde, kto normalny o 1 nad ranem do mnie pisze?'' pomyślałam. Z przymkniętymi oczami zerknęłam na bardzo, bardzo jasny wyświetlacz telefonu, i przeczytałam:
JULKA XD : Kurna.!

Szybko odpisałam:

Co?

Julka- Nie wzięłam od chłopaków mojego zajebistego mydełka w płynie za 6 dych! -,-

Ja: HAHAHAHAHAHAHAHAHA :D


*Rano*
-Julka?- Zapytałam, kiedy usłyszałam kogoś w moim pokoju.
-Tak, hej.
-Hej. Co dzisiaj?
-Sobota.
-Ok, dzięki.
Po śniadaniu i innych porannych czynnościach Julia ubrała się w to, a ja w to. Byłą 13. Wyszłyśmy z domu i pojechałyśmy do kina na jakiś film sensacyjny czy jakiś tam inny. Jak wracałyśmy wybrałyśmy się na obiad do KFC. Spotkałyśmy tam zamawiającego Nialla. Kiedy nas zauważył, do zamówienia dodał: Jeszcze dwie Colę i to co te dwie piękne panie sobie wybiorą.
-Niall, nie musisz za nas płacić.
-Ale chcę.
-Nie, zapłacimy za siebie
-Nie, zapłacę za Was
-Nie!
-To ja wybiorę za Was
-To my same wybierzemy!
-OK.
Podczas posilku sporo gadaliśmy o tym, jak spędzimy wieczór. Ustaliliśmy, że pójdziemy do chłopaków i zamówimy pizzę, a na impezę wybierzemy sie jutro czy kiedy indziej.
-Elo chłopaki, patrzcie kogo przyprowadziłem!!-Krzyknął Horan w progu ich domu.
-Dziewczyny?- Zapytał Zayn ''niedowierzającym'' tonem.
-Dziewczyny!!!- Odpowiedział, jakby wniebowzięty Harry, i oboje rzucili się na nas, a jeszcze potem dołączyła pozostała dwójka.
-Która jest, misiek?-Zapytałam Zayna, kiedy weszliśmy do salonu.
-Yyyy... siódma
-Ok, to za pół godzinki pojedziemy we dwójkę na zakupy i po pizzę, ok?
-Jasne.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 17 część 2

-Iza, Julka, dzisiaj możecie od nas odpocząć po mamy próbę.
-Yeah, shopping przez caaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaały dzień, widzisz to Iza?-Spytała Julka moją dziewczynę.
-Taa... Super, cały dzień łazić po sklepach i kupić jedne pary jeansów, juuupiii-Iza powiedziała to z udawaną radością
-Hahahahaha-Niall
-Dobra idę się ogarnąć, a wy nie zdemolujcie domu okej?-Iza
-Dobra-powiedział Liam-Będę pilnował porząd....Ej!-W tym momencie Nialler wylał lodowatą wodę na głowę Daddiego.
-Iza ide z tobą. Nie zostawiaj mnie z tymi idiotami.-Poszłem za nią, weszliśmy do jej pokoju. Usiadłem na jej łóżku i patrzyłem jak się przebiera... przynajmniej tak chciałem
-Mógłbyś ?-Spytała po ściągnięciu bluzki. Stała teraz w shortach od piżamy i staniku.
-Mógłbym-wiedziałem co ma na myśli, ale ja chciałem się powygłypiać,  więc wstałem i podszedłem do niej, przysunąłem ją do siebie i chciałem ściągnąć jej stanik, ale powstrzymała mnie.
-Malik miałeś się odwrócić się a nie mnie rozbierać- Chwyciłem za jej nadgarstki i przygwoździłem do ściany. Ucałowałem jej usta i zjerzdżałem niżej, zacząłem całować jej szyję, następnie obojczyk , a potem jej piersi, oczywiście  tylko tyle na co pozwalał biustonosz. Jeździłem ręką po jej płaskim brzuchu, chwyciłem za jej spodnie, złapałem za gumkę i pociągnąłem w gół. Stała przede mną w samej bieliźnie. Złączyłem nasze usta w maniętnym pocałunku. Zacząłem bawić się jej gumką od majtek.
-Zayn... Ja nie mogę, nie jestem jeszcze gotowa-Powiedziała do mnie, bała się. Tylko czego? Że się wkurzę? Możliwe.-Przepraszam-Spuściła głowę. Złapałem za podbródek podniosłem go by spojrzała mi w oczy.
-Nic nie szkodzi, poczekam-ponownie złączyłem nasze usta w pocaunku- przebierz się, nie będę patrzył
Spowrotem usiadłem na łóżku zasłaniając oczy.
                                                        *oczami Izy*
                                                    *Pare godzin później*
         Chodziłyśmy po sklepach dobre 5 godzin, mam dość.
-Iza! szybko, bo wszystkie sklepy zamkną .
-Ide, już idę-podbieglam do przyjaciółki. Weszłyśmy do sklepu, a ona od razu znalazła kolejne ubrania.Wbiegła do przebieralni, miałam 30 minut dla siebie. Dostałam sms'a. Był od Zayna.
"Jak sobie radzisz kocie? :* Z.xx"
SZybko odpisałam
''Ręce bolą, nogi odpadają, ale to chyba ostatni sklep! :) "
 Mam wyrzuty sumienia przez tą sytuacje rano. Z jegnej strony byłam gotowa, a z drugiej cholernie się bałam. Muszę wziąść się w garść i spróbować niedłudo... nawet jutro.