poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rozdział 19

Dedyk dla anonimka który skomentował rozdział 18. :)
-------------------------------------------------------------------------------------------------
-Która godzina, misiek?-Zapytałam Zayna, trzymając głowę na jego kolanach.
-dziewią.. Kurde, dziewiąta! Mamy iść do Tesco, chodź szybko, bo go zamkną.
-Czy ten sklep nie jest czynny całą dobę?
-Nie, do dziesiątej.
W ciągu dosłownie minuty wyszliśmy do samochodu, a za 20 minut byliśmy w sklepie.
-Siadaj.-Powiedział z tym swoim uwodzicielskim uśmieszkiem.
-Gdzie?
-Do wózka
-Co?
-To, a teraz nie gadaj i sama wejdź bo Ci pomogę.-Zaśmiał a ja zaprotestowałam i Zayn podniósł mnie trzymając za biodra i wybuchnęliśmy śmiechem, a Misiek włożył mnie do wózka.
Kiedy przyjeżdżaliśmy przez dział z ciastkami ja wyciągnęłam rękę i wszystko wpadało bezpośrednio do kosza.
Potem poszliśmy do alkocholi. Ja siegnęłan po wino, a Malik po coś mocniejszego. Kiedy zapłaciliśmy i zapakowaliśmy wszystko do samochodu, było za 10 dziesiąta.
Weszliśmy do domu z paroma ciężkimi torbami zakupów. Chłopcy z Julką byli na dworzu, robili.. Coś tam na pewno, hah.
-Ale się zmęczyłam.-Westchnęłam, kładąc siatki na podłodze i siadając na blacie.
-Kocham Cię, Iza. -Spojrzał mi prosto w oczy i wyszeptał.
-Ja Ciebie też, Zayn.-Wpiłam się w jego usta, a on wziął mnie na ręce,  tak, jak siedziałam i zaniósł na górę do swojego pokoju. Położył się na mnie na łóżku, i patrzył się na mnie pytająco.
-Tak.-Odpowiedziałam, a on uśmiechnięty znowu mnie całował. Zaraz wstał, zamknął drzwi i wyjął coś małego z małej szufladki na komodzie.
-To na czym skończyliśmy ?- Zapytał, pomagając mi wstać, po czym położył ręce na moich biodrach i zaczął mnie całować. Jego dłonie po chwili chwyciły brzeg bluzki i zdjęły ją ze mnie. Zayn rozpiął mi stanik.
-Teraz moja kolej.- Wyszeptałam, zciągając mu T-shirt, a potem rozpięłam Jeansy, a po nich też bokserki, pociągnęłam je w dół. Mulat nie czekając zrobił to samo, a potem skierował mnie znowu w stronę łóżka, i położył się na mnie tak jak na początku.
-Gotowa?- Zapytał się półszeptem.
-Tak.
Chłopak bez ostrzeżenia wszedł we mnie, najpierw powoli, a potem coraz szybciej i szybciej, a ja cicho jęczałam. Kiedy to usłyszał na chwilę przestał, ale za chwilkę kontynuował.
-Chcesz skończyć?- Powiedział, a ja pokiwałam głową na "nie". Kiedy zrobił kolejną przerwę, ja przechyliłam go na plecy i zaczęłam ruszać się w górę i dół. Po jakimś czasie znowu byłam na plecach, i nie wiem kiedy, ale przesunął mi głowę na same poduszki, po czym uklęknął przed moimi nogami i je rozsunął.
-Gotowa?- Zapytał ponownie.
Słysząc moje "tak" schylił głowę i zaczął robić mi minetę. Cicho jęczałam, wyginałam plecy, a nawet uderzyć Zayna nogami, ale bez skutecznie, bo je trzymał. Ciągnęłam go też za włosy.. Ale nie dla tego, że mi się to nie podobało, ale bo to było dziwne uczucie. Niby nieprzyjemne, ale zarazem bardzo. Nie wiem, czy to był ból, czy łaskotanie, czy coś pomiędzy.
Za jakiś czas skończył, podniósł kołdrę z podłogi i położył na łóżko, przykrywając mnie, po czym sam się położył obok mnie.
-Podobało Ci się?- Podłożył mi swoją umięśnioną rękę pod głowę.
-Było niesamowicie..
-Było..-Potwierdził.-Nie byłem za ostry, kochanie?
-Nie, byłeś cudowny.- Objęłam go ręką.-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też, Iza.-Pocałował mnie w czoło i oboje zasnęliśmy.
______________________________
I co, zaskok nie? XD Witamy, i przepraszamy, że nie było wczoraj rozdziału. Teraz nie mamy nic szczególnego do powiedzenia,  oprócz tego, że
Mamy sondę ! Jest po prawej stronie, i pojawiła się, żebyśmy wiedziały, ile mamy czytelników :)
I na razie to tyle, rozdział będzie jutro ♥
Ps. Wstawiłyśmy go o 1:37  9.08 ale coś się zepsuło. :(
Bye, bye
                            ~Marti & Julliet xx

środa, 6 sierpnia 2014

Rozdział 18

*Oczami Julki*
-Elo chłopcy! Co u Was?- Weszłyśmy do domu wariatów.
-Elo dziewczyny! U nas to samo co rano, a u Was?- Odpowiedział Lou, a potem dodał Niall.- Jak na zakupach?
-Iza kupiła sobie tyle rzeczy, że przy okazji podjechałyśmy do IKEI po nową szafę na nie.- Zaśmiałam się, a Iza kontynuowała.-I mamy coś dla Was! Dla Zayna mamy FullCapa Adidasa, dla Harry'ego słuchawki bezprzewodowe, bo tamte chyba zepsułeś, dla Liama torbę na laptopa, dla Louisa mamy.... uwaga..! KOCYK DZIECIĘCY Z MARCHEWKĄ NA ŚRODKU! JEEEEJ!- Zajęci oglądali swoje prezenty.
-A dla mnie?- Zapytał Niall.
-A Ty masz zimnego Twistera z KFC i pół Kruschera.- Odpowiedziałam.
-Wooow dzięki, wy wiecie czego mi trzeba! Aaaa... czemu pół?
-Bo wypiłam.- Przyznałam się.
-Aha, spoko.
-A Ty, Julka, co sobie kupiłaś?- Liam.
-A ja.. A ja kupiłam sobie takie oto zajebiste mydełko w płynie za 60 funtów! Jeej!
-Hahahahahahahaha.- Zaczęli się śmiać
Pogadaliśmy sobie jeszcze trochę, a potem Harry powiedział, że idzie po browarki do sklepu i czy idę z nim, a ja się zgodziłam. Kiedy tylko wyszliśmy z domu zaczął mnie całować.
-Kochanie, nie wiem czy wiesz, ale po żadne piwo nie idziemy.- Powiedział.
-A po co, i gdzie?
-Na spacer.
-A jak się zapytają gdzie zakupy?
-Chodź.- Otworzył bagażnik samochodu i pokazał torby.
-Cwaniaku Ty...!
-No wiem, wiem, pod tymi bujnymi lokami kryje się  prawdziwy geniusz, wiesz?
-Yyy, tak, oczywiście, haha.
-A gdzie jutro idziemy, wiesz może, kocie?
-No nie wiem, może Twój geniusz skryty pod Twoimi bujnymi lokami mi powie?
-Przecież się Ciebie pytam, haha.
-Harry, Ty wybierz.
-To idziemy na kolację do takiej fajnej restauracji, okej?
-Jasne, mruczku.- Zaczęłam się śmiać.
*Oczami Zayna*
-Iza, chodź na górę, oki?- Zapytałem moją dziewczynę, po czym poszliśmy.
-Kurczę, ja mam takie wyrzuty sumienia jeśli chodzi o dzisiejszy ranek.. Kochanie, przepraszam, nie wiedziałem...
-Nic się nie stało, ja też miałam niezłe wyrzuty sumienia..
-Ale Ty nic nie zrobiłaś..
-Nieważne, kocham Cię.- Przytuliłam się do niego mocno.

-EEEEEEEEEJ, GOŁĄBKI ZAKOCHANE, HERBATA WAM STYGNIE!
-Eeee, ta, już idziemy.
 Kiedy zeszliśmy, wszystkie 7 herbat było już na ławie.
-Co robimy?- Zapytała Julka.
-Jemy herbatniki- Lou pokazał na paczkę ciastek.
-Mi pasi.
-Ej, Ferb, wiem co będziemy dzisiaj robić.-Odezwał się Niall, po 15 minutach, a po tem każdy się odzywał.
-No co?
-Pójdziemy do klubu potańczyć
-Nieeee..
-To.. Siedźmy na dupie do jedenastej w nocy
-OK.
-Ale serio.
-Ja i Julka niedługo zbieramy się do siebie.
-Niby po co?
-Pomieszkać?
-Spoko.
 *Oczami Izy*
-To pa, do jutra.- Żegnałyśmy sie z chłopakami przyjacielskim buziakiem
-Chyba do dzisiaj.- Powiedział Harry, a ja zerknęłam na zegarek.
-No tak.

Kiedy weszłyśmy do domu, od razu położyłyśmy się do łóżka. Właśnie zasnęłam, kiedy obudził mnie SMS. "Kurde, kto normalny o 1 nad ranem do mnie pisze?'' pomyślałam. Z przymkniętymi oczami zerknęłam na bardzo, bardzo jasny wyświetlacz telefonu, i przeczytałam:
JULKA XD : Kurna.!

Szybko odpisałam:

Co?

Julka- Nie wzięłam od chłopaków mojego zajebistego mydełka w płynie za 6 dych! -,-

Ja: HAHAHAHAHAHAHAHAHA :D


*Rano*
-Julka?- Zapytałam, kiedy usłyszałam kogoś w moim pokoju.
-Tak, hej.
-Hej. Co dzisiaj?
-Sobota.
-Ok, dzięki.
Po śniadaniu i innych porannych czynnościach Julia ubrała się w to, a ja w to. Byłą 13. Wyszłyśmy z domu i pojechałyśmy do kina na jakiś film sensacyjny czy jakiś tam inny. Jak wracałyśmy wybrałyśmy się na obiad do KFC. Spotkałyśmy tam zamawiającego Nialla. Kiedy nas zauważył, do zamówienia dodał: Jeszcze dwie Colę i to co te dwie piękne panie sobie wybiorą.
-Niall, nie musisz za nas płacić.
-Ale chcę.
-Nie, zapłacimy za siebie
-Nie, zapłacę za Was
-Nie!
-To ja wybiorę za Was
-To my same wybierzemy!
-OK.
Podczas posilku sporo gadaliśmy o tym, jak spędzimy wieczór. Ustaliliśmy, że pójdziemy do chłopaków i zamówimy pizzę, a na impezę wybierzemy sie jutro czy kiedy indziej.
-Elo chłopaki, patrzcie kogo przyprowadziłem!!-Krzyknął Horan w progu ich domu.
-Dziewczyny?- Zapytał Zayn ''niedowierzającym'' tonem.
-Dziewczyny!!!- Odpowiedział, jakby wniebowzięty Harry, i oboje rzucili się na nas, a jeszcze potem dołączyła pozostała dwójka.
-Która jest, misiek?-Zapytałam Zayna, kiedy weszliśmy do salonu.
-Yyyy... siódma
-Ok, to za pół godzinki pojedziemy we dwójkę na zakupy i po pizzę, ok?
-Jasne.

wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 17 część 2

-Iza, Julka, dzisiaj możecie od nas odpocząć po mamy próbę.
-Yeah, shopping przez caaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaały dzień, widzisz to Iza?-Spytała Julka moją dziewczynę.
-Taa... Super, cały dzień łazić po sklepach i kupić jedne pary jeansów, juuupiii-Iza powiedziała to z udawaną radością
-Hahahahaha-Niall
-Dobra idę się ogarnąć, a wy nie zdemolujcie domu okej?-Iza
-Dobra-powiedział Liam-Będę pilnował porząd....Ej!-W tym momencie Nialler wylał lodowatą wodę na głowę Daddiego.
-Iza ide z tobą. Nie zostawiaj mnie z tymi idiotami.-Poszłem za nią, weszliśmy do jej pokoju. Usiadłem na jej łóżku i patrzyłem jak się przebiera... przynajmniej tak chciałem
-Mógłbyś ?-Spytała po ściągnięciu bluzki. Stała teraz w shortach od piżamy i staniku.
-Mógłbym-wiedziałem co ma na myśli, ale ja chciałem się powygłypiać,  więc wstałem i podszedłem do niej, przysunąłem ją do siebie i chciałem ściągnąć jej stanik, ale powstrzymała mnie.
-Malik miałeś się odwrócić się a nie mnie rozbierać- Chwyciłem za jej nadgarstki i przygwoździłem do ściany. Ucałowałem jej usta i zjerzdżałem niżej, zacząłem całować jej szyję, następnie obojczyk , a potem jej piersi, oczywiście  tylko tyle na co pozwalał biustonosz. Jeździłem ręką po jej płaskim brzuchu, chwyciłem za jej spodnie, złapałem za gumkę i pociągnąłem w gół. Stała przede mną w samej bieliźnie. Złączyłem nasze usta w maniętnym pocałunku. Zacząłem bawić się jej gumką od majtek.
-Zayn... Ja nie mogę, nie jestem jeszcze gotowa-Powiedziała do mnie, bała się. Tylko czego? Że się wkurzę? Możliwe.-Przepraszam-Spuściła głowę. Złapałem za podbródek podniosłem go by spojrzała mi w oczy.
-Nic nie szkodzi, poczekam-ponownie złączyłem nasze usta w pocaunku- przebierz się, nie będę patrzył
Spowrotem usiadłem na łóżku zasłaniając oczy.
                                                        *oczami Izy*
                                                    *Pare godzin później*
         Chodziłyśmy po sklepach dobre 5 godzin, mam dość.
-Iza! szybko, bo wszystkie sklepy zamkną .
-Ide, już idę-podbieglam do przyjaciółki. Weszłyśmy do sklepu, a ona od razu znalazła kolejne ubrania.Wbiegła do przebieralni, miałam 30 minut dla siebie. Dostałam sms'a. Był od Zayna.
"Jak sobie radzisz kocie? :* Z.xx"
SZybko odpisałam
''Ręce bolą, nogi odpadają, ale to chyba ostatni sklep! :) "
 Mam wyrzuty sumienia przez tą sytuacje rano. Z jegnej strony byłam gotowa, a z drugiej cholernie się bałam. Muszę wziąść się w garść i spróbować niedłudo... nawet jutro.

Rozdział 17 część 1

 Spałem sobie z Izą. Nagle jeb, dostałem czymś w ramię.Otworzyłem oczy i zauważyłem trójkę idiotów. Harry zapewne u Julki.
-Niall miałeś wylać na nich zawartość wiadra na nie rzucić wiadrem!
-Ej! To nie moja wina że tak tłumaczysz plan.
-Cicho, Iza jeszcze śpi- Upomniałem ich
-oj, zaraz się przekonamy- Louis okrąrzył łóżko , a zawartość wiaderka, które miał w ręku została wylana Izę
-TY MENDO!-Izka wstała jak poparzona i zaczęła gonić Lou. Nasza czwórka zaczęła się śmiać.
-Po co przyszliście?-spytałem
-Odwiedzić was, ale jak drzwi były otwarte... była 11 , na trzynastą mamy być w studio,a  wy spaliście... to pomyśleliśmy że was obudzimy.-Tłumaczył Liam
-Co?! Dzisiaj coś nagrywamy?!-Spytałem. 5  sekund później do pokoju weszła Iza, a za nią cały mokry Lou. Znowu zaczęliśmy się śmiać.
-Nigdy, przenigdy nie budźcie tak Izy-ostrzegał Lou
-Taa... trzeba sprzątać caaały dół.-Iza
-Ten dół to nic, ja cały mokry jestem!
-Ale to ty mnie pierwszy oblałeś!-Iza kłóciła się z Tommo.
-Wyschniesz, łóżko też...
-Ale ja ucierpiałem!-Poinformowałem Louisa, uświadomiłem że dalej leże na mokrym łóżku.Szybko wstałem.
-Iza idę się ubrać-powiedziałem, chwyciłem moje ubrania i udałem się do łazienki. Po przebraniu i ułorzeniu fryzury zszedłem na dół gdzie Iza z Horanem toczyła wojnę o nutellę. Oj Iza nie wyjdzie z tego cało.
-Już są naleśniki, poinformował mnie Liam, podszedłem do Izki i blondyna.Wyrwałem im nuttellę i posmarowałem nią naleśnika, poczyn go zjadłem.
-Iza, Julka, dzisiaj możecie od nas odpocząć po mamy próbę.
-Yeah, shopping przez caaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaały dzień, widzisz to Iza?-Spytała Julka moją dziewczynę.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------
Narazie pierwsza część, bo jadę do Marti po książki, ale jak wróce napiszę kolejną część.

Jak cię podoba? ;D

See you later!
~Julliet xx

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Przepraszam.

 Przepraszam za to że nie ma dzisiaj rozdziału zato jutro będą dwa!
Pisze teraz rozdział do http://passion-connects-people.blogspot.com/
Jutro mam caaaaały dzień więc będę pisać.
Mam informacje że od poniedziałku (11 sierpnia) rozdziały będą pojawiać się raz na tydzien (czasami więcej) .
Pa pa !
~Julliet Malik ;) 

niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział 16

          Spałem sobie spokojnie, kiedy coś mnie obudziło. Nie coś, tylko raczej ktoś. I bardzo przyjemnie, bo buziakiem w policzek.
-To o tej porze się śpi?- Zapytała Iza
-Eeeee?- Zapytałem z uśmiechem, choć byłem trochę "niedostępny" po wczorajszym melanżu.
-14 jest śpiochu!
-No to co?
-No to, że chciałam wyjść z Tobą gdzieś, ale zanim się ogarniesz to obiad będzie.-Zaśmiała się, a ja od razu odżyłem.
-W takim razie wyjdziemy po obiedzie, nie możemy?- Zmieniłem moją szarą podkoszulkę na jakiś pognieciony T-shirt z podłogi, i założyłem spodnie dresowe Adidasa.
-No nie, bo po południu mam trening.
-Aaaa. To nie możesz odpuścić sobie dzisiaj?
-Myślisz, że odpuszczę sobie trening po 2 tygodniach chodzenia? Ciołku?
-Eeeeeh... To o której wychodzisz ?
-O 18.
-To chodźmy teraz, obiad zjemy na mieście, a potem podjedziemy po rzecdzy do Ciebie i odwiozę Cię bezpośrednio na trening.
-Ale jeszcze śniadania nie jadłeś.
-O losie, wy dziewczyny to wszędzie znajdziecie problem..
-No widzisz.- Powiedziała Izka ciężkim głosem, bez żadnego wyrazu, i założyła ręce. Ehee.. Chyba wiem, co się święci.
-Ojj, Izuń, nie obrażaj się..-Próbowałem ją przytulić, ale ona się odsunęła.- Przepraszam..
-No widzisz, my dziewczyny tak mamy, że zawsze znajdziemy jakiś problem. A, no i zawsze się obrażamy.
Westchnąłem.
-Zła jesteś na mnie?
-Nieee, skąd takie założenia?- Zapytała sarkastycznie.
-Sorry. Okej?
-Okej.-Wyszła z pokoju. Bożee, życie z kobietą jest takie trudne. Poszedłem do pokoju Harry'ego. Oczywiście, znalazłem tam łaskoczączych się jego z Julką.
-Eeee, hej?
-Eeee, hej?- Odpowiedzieli roześmiani.
-Julka, mam pytanie. Pozwolisz na chwilkę?
-Jasne.-Wyszliśmy na korytarz.-O co chodzi?
-Bo.. Iza chciała.. No.. Kurczę, jak to powiedzieć...?
-Iza ma focha, a Ty nie wiesz co zrobić, mam rację.
Pokiwałem głową.
-Podejdź ją cicho od tyłu, weź ją na ręce i pocałuj.
-Dzięki, mogę na Ciebie liczyć.- Powiedziałem i powoli odchodziłem, patrząc w jej stronę, bo mówiła.
-Spoko, nie ma za co.

Zrobiłem, co kazała Julka. Wziąłem na ręce, i zaczęłem całować ją w usta, a potem w szyję.
-Dzikusie!- Zaczęła się śmiać
-Kocham Cię! Już się nie gniewasz?
-Nie gniewam, haha
-Dowód?
-A proszę!-I ona mnie pocałowała.
-UUUUUUUUUUUUUUU, WYCZUWAM ROMANSIK!- Nialler krzyknął z kuchni, a pozostała czwórka stała obok niego i śmiała się z nas.
Zrobiliśmy się cali czerwoni, ale też się śmieliśmy.
-Oj, jakbyście o tym wcześniej nie wiedzieli.-Palnęła Iza po paru sekundach ciszy, a my znowy beka.-Zayn, możesz mnie już puścić, wiesz?
-Eee, sorry, heheh.
-Od kiedy?- Zapytał Liam.
-Od kulturalnego spotkania z browarkami u dziewczyn- Zaśmiałem się.
-Aha..
-czyli...około 2 tygonie kłamstw?! Jak mogliście?- Julka założyła ręce i poszła na górę.
-Te kobiety..- Powiedział Harry.
-Taa.. Powiedziała ta która wiedziała to przez caaaały czas.- Iza.
-Harry..?-Powiedziałem.
-Hmm?
-Chodź na dwór na minutkę.- Wyszliśmy.
-TYLKO NIE ZDRADŹ IZY!!- Krzyknął Horan. Ludzie, co ten człowiek ma z głową?
-Wal się!-Krzyknąłem.

-Idź do Julki, i zrób to samo co ona mi poradziła.
-Czyli?- Zapytał zdezorientowany.
-Podejdź ją po cichu od tyłu, weź ją na ręce i zacznij całować.
-Skąd wiesz, że jesteśmy razem?
-Takie rzeczy można wyczuć. Na przykład w Twoim pokoju kiedy ją łaskotałeś. To widać jak na siebie patrzyliście. A poza tym, czy tylko znajomi, turlają się na łóżku i łaskoczą, siedząc na sobie czy coś w tym stylu?
-Eeee... Mogą.-Zaśmiał się.- Ale nieważne, nie mów nikomu, dowiedzą się w odpowiednim czasie.
-Taa, dokładnie to co ja mówiłem 2 tygodnie temu, a teraz okazuje się, że o tym wiedzieliście przez cały czas. To nie wypali, Harry. Serio.
-To zgadam się z Julcią i powiemy Wam. To znaczy im.
-Spok.
-To chodź.
Weszliśmy do salonu, a Niall przewrócił się na podłogę ze śmiechu. Harremu wiatr rozwiał włosy.
-Mówiłem, Iza, że to zrobi?- Powiedział przez śmiech, nie mogąc złapać oddechu.
-Eee, taa... A Ty się tak nie ciesz, bo się zlejesz przy okazji.- Powiedziałem Blondynowi
Iza stała i śmiała się cicho.
-Ej, gdzie loczek?- Zapytał się Louis.
-Poszedł w cholerę, bo nie wytrzymał z takimi idiotami.-Odpowiedziała moja dziewczyna
Za chwilę Styles zszedł na dół z Julką, którą trzymał za rękę.
-WIEDZIAŁEM! WIEDZIAŁEM! - Lou zaczął tańczyć.- WIEDZIAAAAAŁEM!
-Spoko.- Odpowiedziała blondynka.
-Skoro już wszystko wiemy...-Zaczął Liam.
-A może nie wszystko..? Hmmm... Zayn, Harry.- Niall parsknął śmiechem
Na to Louis:


-Tak, Ty raz. Celowałeś do garnka, ale trafiłeś we mnie.- Niallowi nie schodził uśmiech z buzi.
-To siedź cicho i pozwól Daddy'emu dokończyć
-No więc... Jak zacząłem.. Jak już wszystko wiemy, to musimy sobie coś obiecać. A mianowicie to, że nie będziecie o siebie zazdrośni, bo znając życie, na przykład jak Julka pójdzie, załóżmy z Niallem, na przykład po nowe slipki bo Horan coś z nimi zrobi, to Harry nie będzie denerwował, bo wszyscy się przyjaźnimy, nie?
-No..- Potwierdziliśmy.
-Idziemy na obiad na miasto?- Zaproponował Harry.
-Eee.. taak. Czemu nie.
 Wyszliśmy tak jak staliśmy, tylko w jesiennych kurtkach, bo siąpiło i było pochmurno. W restauracji mieliśmy niezły fun, bo Louis wylał colę na biały obrus, a Harry pomylił barmana z jakimś fanem. Po powrocie poszliśmy do dziewczyn na browarka. Iza poszła do siebie do pokoju, po laptopa. Ja poszedłem do niej po cichu, i przytuliłem ją od tyłu.
-Dajesz mi tyle szczęścia.- Wyszeptałem.-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też, Zaynie Javadd'zie Misiu Malik.-Uśmiechnęła się.
-Co robimy?
-Idziemy do reszty.. A, i zostajesz u mnie na noc, wiesz?
-Teraz już tak.
-To chodź.-Pociągnęła mnie za rękę.
-Już jesteśmy! Mam laptopa.-Izka
-O, daj mi go na chwilę.- Poprosiła Julka, a brunetka go jej podała.
Otworzyła klapę, i zobaczyliśmy taką tapetę:



-Eeeeee....?-Zdziwiliśmy się, ale roześmialiśmy.
-Julka Mistrz Screenshotów.-Wytłumaczyła Iza.
Nie. Te dziewczyny nie są normalne. Ale z pewnością najfajniejsze, jakie poznałem.
-Izuś, która jest?-Zapytałem.
-Siedemnasta czterdzieści dzie.... KURDE, JA MAM TRENING!- Krzyknęła i poleciała się szykować.
-Podwiozę Cię!- Liam.- Czekam w samochodzie!
-Ale wrócisz?- Zapytał Niall.
-Taak, spokojnie. A co, kierowcy szukasz, haha?
-Nieeee, ale tak się pytam.
Zaraz wyszli. Payne wrócił za jakieś pół godziny. Powiedział, że jeszcze za półtorej godziny odbierze dziewczynę z treningu, i przyjadą z powrotem.
Reszta wieczoru minęła miło, koło 11 w nocy chłopaki pojechali, a ja zostałem, pomagając dziewczynom sprzątać.
-Gdzie śpimy?- Zapytałem
-Yyyymm.. Gazetę Ci rozłożę, tutaj w kącie.- Zaśmiała się Iza.
-Miło, haha.
-Nie, no możemy u mnie, a gdzie?
-Spoko.

Posiedzieliśmy jeszcze pół godziny i zasnęliśmy.



___________________________________________________________________

Wey Hey Ludzie :D Późno, to późno, ale zawsze XD A nie, sorki, jest 2 rano :/ Kurrrczaczki, prawie zdążyłyśmy :) Ale, jak można się domyśleć, dzisiaj będzie jeszcze jeden, nie?

A no i mam pytanko, bo w naszym blogu jest dużo śmiechu itp., więc czy Wam to nie przeszkadza?
Bo niektórzy lubią dużo dram, problemów, itd.

A i chciałam Was pochwalić, ponieważ widzę aktywność :D Jesteśmy bardzo mile zaskoczone Waszymi miłymi komentarzami, i... Oby tak dalej :)

Jeszcze dzisiaj dodamy coś z Julliet na http://tutoring-niall-horan.blogspot.com/ i http://passion-connects-people.blogspot.com/  , do ich czytania również zapraszamy :)

 Bye Bye,
~Julliet & Marti xx

sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 15

-Jasne, że tak.- Rzuciłam mu się na ramiona, a on mnie podniósł i zakręcił się wokół, po czym mnie postawił.
-Tak się cieszę!-Krzyknął Harry.- Julka, kocham Cię!
-Ja też Cię kocham.-Powiedziałam, próbując palcami zrobić niewielki otwór między moją twarzą a ramieniem Hazzy, bo trochę brakowało mi powietrza..\
-To gdzie idziemy? Może na jakąś imprezę? Może do Higher ? A może na kolację? Chyba, że do kina? Wybieraj.-Uśmiech nie schodził mu z ust, a buzia prawie mu się nie zamykała.
-A może zjemy kolację w domu, na przykład u mnie?
-Ale zaraz ktoś do nas będzie właził, czy.. No nie wiem, ale muszę Cię gdzieś zabrać!
-To chodź pokażesz mi ten klub.
-Oki oki oki oki.!- Zaczął szaleć. Zupełnie niespodziewanie poniósł mnie i siedziałam mu na plecach, a on biegał po parku jak idiota.
-Puść mnie, wariacie!- Krzyczałam przez śmiech, ale na prawdę tego nie chciałam.
Biegł tak ze mną do samego domu, otworzył drzwi, wbiegł do salonu i zrzucił mnie na kanapę.
Louis, który szedł w naszym kierunku, jak to zobaczył, upuścił pizzę na talerzyk i spojrzał na nas jak na debili.
-No tak, przecież to normalne.- Stwierdził i usiadł obok nas.
-Tommo! Ty się ubieraj bo do Higher idziemy! Zbieraj ekipę!
-Yyyyymmm... Julka, ile energetyków wypił?- Powiedział chłopak, pokazując na loczka, który właśnie poleciał na górę.
-Ehhh.. Gdybyś Ty widział co on odstawiał w parku...A tak w ogóle, potrzebuję towarzysza, bo do domu muszę pojechać po sukienkę. No i po Izę przy okazji.
-Hahaha, przyjaciółka. "Pojadę po sukienkę, i przy okazji po Izę"- Roześmiał się, po czym ja też.

-Izaa!-Krzyknęłam, ale zaraz zorientowałam się, że stoi przede mną.- O, sorki, haha. I cześć dziewczyny.
Brunetka pożegnała się z koleżankami i podeszła do nas.
-Hej, co tam?
-Nic, jedziemy do jakiegoś klubu, więc chodź ubieramy się. Louis, Ty tu poczekaj.
-No chyba z Wami tam nie wejdę.-Skomentował z dzikim uśmiechem.
Poleciałyśmy do swoich sypialni. Za chwilę wyszłyśmy, ja założyłam to,a Izka to.
-Woooahh.- Zachwycił się "piłkarz".
-Dzięki.-Powiedziałyśmy równo.
-To chodźcie po chłopaków i jedziemy.


*W klubie*
-Niall, skocz po drinki.- Powiedział Harry.
-Ja pójdę z Tobą.- Powiedziałam i poszliśmy do baru.
-Poprosimy 6 drinków z Colą. Z lodem. No i sok pomarańczowy.-Powiedział Irlandczyk barmanowi
-Proszę.-Młody mężczyzna podał nam napoje, i wzięliśmy je, a niebieskooki zaplacił
-6 z Colą, i soczek dla Daddy'ego.-Zaczęliśmy pić.
*Oczami Zayna*
- Zapraszam na parkiet.- Podałem rękę Izie.
-Myślałam, że zapomniałeś o mnie- Uśmiechnęła się.
Zaczęliśmy się ruszać, na początku trochę spokojnie i nie do rytmu, ale potem się rozkręciliśmy. Co chwila obracałem dziewczynę. Skierowaliśmy się na ścianę, i powoli do niej zmierzaliśmy. Piękna się o nią oparła, a ja przestałem tańczyć, i złapałem ją za biodra. Zbliżyłem się do jej ust, i zacząłem ją całować. Coraz zachłanniej, nasze języki zderzały się ze sobą. Kiedy powoli się odsuwałem, Izka złapała mnie za tył głowy i znowu przyciągnęła do siebie. Całowaliśmy się jeszcze jakiś czas, po czym wróciliśmy dokończyć drinka.
Posiedzieliśmy jeszcze kilka godzin, odwieźliśmy dziewczyny i wróciliśmy do domu. Ostatecznie skończyło się na 4 drinkach.
-Co jutro robimy?- Zapytał się Liam.
-Dziewczyny przyjdą?- Niall
-A co ja Wróżbita Maciej jestem żeby wiedzieć? Było się ich zapytać.-Skomentował Payne i zaczęliśmy się śmiać.



________________________________________________________________________

Hejka ;) I oto i jest kolejny rozdział, jak obiecałam. Zobaczę, czy jutro coś napiszę, ale na wszelki wypadek napiszę coś dzisiaj, żeby coś jednak było. A jak nie, to zapytamy Julliet czy Martyny :)
Trzymajcie się, bye bye <3
                                                                                                                                   ~Marti xx

piątek, 1 sierpnia 2014

Notka informacyjna

 WIIIIIIIIIIIIITAJCIE ! :D
            Na początek- Jak Wam mijają wakacje? Mi całkiem dobrze, ale minus jest taki, że mało mam czasu na komputer. Pierwszy tydzień był u mnie przeznaczony na łażenie po domu bez celu, oglądanie Polsatu (XD) i po części też na pakowanie, bo przez następny tydzień byłam w Bieszczadach z Julliet, i niestety, nie było internetu (Ale napisałyśmy co nieco na brudno w Wordzie ;] ). Potem miałam tydzień w domu, ale to było dosłownie przepranie rzeczy i pakowanie się na następny wyjazd (No i kąpanie się w basenie bo były okrutne upały ;) ), tym razem z rodzicami i przyjaciółką na Mazurach. Wróciłam dopiero wczoraj, a dzisiaj miałam wizytę u dermatologa.. 
Ale nie będę przynudzać, bo to i tak Was pewnie i tak mało interesuje ;P Ważne jest to, że przez ten tydzień rozdziały prawdopodobnie będą się pojawiać 
*TAMTARARAMTAMTAM*
Codziennie ! :)
           Druga sprawa jest taka, czy podoba Wam się nowy wygląd bloga? Mam na myśli przede wszystkim tło, bo robiłam je sama :D Niestety, nie mam możliwości zamówienia sobie takiego jak jest np. w "After", czy "Wiek to tylko liczba", bo jest płatny :(
         No i po trzecie- Jeśli czytacie, uprzejmie proszę, zostawcie komentarz :) Chociaż krótki, może być z Anonima, ale żebyśmy z dziewczynami wiedziały, że piszemy dla kogoś, a nie dla powietrza :p
 
W takim razie do jutra, moi drodzy czytelnicy ☺
~Marti xx