niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział 16

          Spałem sobie spokojnie, kiedy coś mnie obudziło. Nie coś, tylko raczej ktoś. I bardzo przyjemnie, bo buziakiem w policzek.
-To o tej porze się śpi?- Zapytała Iza
-Eeeee?- Zapytałem z uśmiechem, choć byłem trochę "niedostępny" po wczorajszym melanżu.
-14 jest śpiochu!
-No to co?
-No to, że chciałam wyjść z Tobą gdzieś, ale zanim się ogarniesz to obiad będzie.-Zaśmiała się, a ja od razu odżyłem.
-W takim razie wyjdziemy po obiedzie, nie możemy?- Zmieniłem moją szarą podkoszulkę na jakiś pognieciony T-shirt z podłogi, i założyłem spodnie dresowe Adidasa.
-No nie, bo po południu mam trening.
-Aaaa. To nie możesz odpuścić sobie dzisiaj?
-Myślisz, że odpuszczę sobie trening po 2 tygodniach chodzenia? Ciołku?
-Eeeeeh... To o której wychodzisz ?
-O 18.
-To chodźmy teraz, obiad zjemy na mieście, a potem podjedziemy po rzecdzy do Ciebie i odwiozę Cię bezpośrednio na trening.
-Ale jeszcze śniadania nie jadłeś.
-O losie, wy dziewczyny to wszędzie znajdziecie problem..
-No widzisz.- Powiedziała Izka ciężkim głosem, bez żadnego wyrazu, i założyła ręce. Ehee.. Chyba wiem, co się święci.
-Ojj, Izuń, nie obrażaj się..-Próbowałem ją przytulić, ale ona się odsunęła.- Przepraszam..
-No widzisz, my dziewczyny tak mamy, że zawsze znajdziemy jakiś problem. A, no i zawsze się obrażamy.
Westchnąłem.
-Zła jesteś na mnie?
-Nieee, skąd takie założenia?- Zapytała sarkastycznie.
-Sorry. Okej?
-Okej.-Wyszła z pokoju. Bożee, życie z kobietą jest takie trudne. Poszedłem do pokoju Harry'ego. Oczywiście, znalazłem tam łaskoczączych się jego z Julką.
-Eeee, hej?
-Eeee, hej?- Odpowiedzieli roześmiani.
-Julka, mam pytanie. Pozwolisz na chwilkę?
-Jasne.-Wyszliśmy na korytarz.-O co chodzi?
-Bo.. Iza chciała.. No.. Kurczę, jak to powiedzieć...?
-Iza ma focha, a Ty nie wiesz co zrobić, mam rację.
Pokiwałem głową.
-Podejdź ją cicho od tyłu, weź ją na ręce i pocałuj.
-Dzięki, mogę na Ciebie liczyć.- Powiedziałem i powoli odchodziłem, patrząc w jej stronę, bo mówiła.
-Spoko, nie ma za co.

Zrobiłem, co kazała Julka. Wziąłem na ręce, i zaczęłem całować ją w usta, a potem w szyję.
-Dzikusie!- Zaczęła się śmiać
-Kocham Cię! Już się nie gniewasz?
-Nie gniewam, haha
-Dowód?
-A proszę!-I ona mnie pocałowała.
-UUUUUUUUUUUUUUU, WYCZUWAM ROMANSIK!- Nialler krzyknął z kuchni, a pozostała czwórka stała obok niego i śmiała się z nas.
Zrobiliśmy się cali czerwoni, ale też się śmieliśmy.
-Oj, jakbyście o tym wcześniej nie wiedzieli.-Palnęła Iza po paru sekundach ciszy, a my znowy beka.-Zayn, możesz mnie już puścić, wiesz?
-Eee, sorry, heheh.
-Od kiedy?- Zapytał Liam.
-Od kulturalnego spotkania z browarkami u dziewczyn- Zaśmiałem się.
-Aha..
-czyli...około 2 tygonie kłamstw?! Jak mogliście?- Julka założyła ręce i poszła na górę.
-Te kobiety..- Powiedział Harry.
-Taa.. Powiedziała ta która wiedziała to przez caaaały czas.- Iza.
-Harry..?-Powiedziałem.
-Hmm?
-Chodź na dwór na minutkę.- Wyszliśmy.
-TYLKO NIE ZDRADŹ IZY!!- Krzyknął Horan. Ludzie, co ten człowiek ma z głową?
-Wal się!-Krzyknąłem.

-Idź do Julki, i zrób to samo co ona mi poradziła.
-Czyli?- Zapytał zdezorientowany.
-Podejdź ją po cichu od tyłu, weź ją na ręce i zacznij całować.
-Skąd wiesz, że jesteśmy razem?
-Takie rzeczy można wyczuć. Na przykład w Twoim pokoju kiedy ją łaskotałeś. To widać jak na siebie patrzyliście. A poza tym, czy tylko znajomi, turlają się na łóżku i łaskoczą, siedząc na sobie czy coś w tym stylu?
-Eeee... Mogą.-Zaśmiał się.- Ale nieważne, nie mów nikomu, dowiedzą się w odpowiednim czasie.
-Taa, dokładnie to co ja mówiłem 2 tygodnie temu, a teraz okazuje się, że o tym wiedzieliście przez cały czas. To nie wypali, Harry. Serio.
-To zgadam się z Julcią i powiemy Wam. To znaczy im.
-Spok.
-To chodź.
Weszliśmy do salonu, a Niall przewrócił się na podłogę ze śmiechu. Harremu wiatr rozwiał włosy.
-Mówiłem, Iza, że to zrobi?- Powiedział przez śmiech, nie mogąc złapać oddechu.
-Eee, taa... A Ty się tak nie ciesz, bo się zlejesz przy okazji.- Powiedziałem Blondynowi
Iza stała i śmiała się cicho.
-Ej, gdzie loczek?- Zapytał się Louis.
-Poszedł w cholerę, bo nie wytrzymał z takimi idiotami.-Odpowiedziała moja dziewczyna
Za chwilę Styles zszedł na dół z Julką, którą trzymał za rękę.
-WIEDZIAŁEM! WIEDZIAŁEM! - Lou zaczął tańczyć.- WIEDZIAAAAAŁEM!
-Spoko.- Odpowiedziała blondynka.
-Skoro już wszystko wiemy...-Zaczął Liam.
-A może nie wszystko..? Hmmm... Zayn, Harry.- Niall parsknął śmiechem
Na to Louis:


-Tak, Ty raz. Celowałeś do garnka, ale trafiłeś we mnie.- Niallowi nie schodził uśmiech z buzi.
-To siedź cicho i pozwól Daddy'emu dokończyć
-No więc... Jak zacząłem.. Jak już wszystko wiemy, to musimy sobie coś obiecać. A mianowicie to, że nie będziecie o siebie zazdrośni, bo znając życie, na przykład jak Julka pójdzie, załóżmy z Niallem, na przykład po nowe slipki bo Horan coś z nimi zrobi, to Harry nie będzie denerwował, bo wszyscy się przyjaźnimy, nie?
-No..- Potwierdziliśmy.
-Idziemy na obiad na miasto?- Zaproponował Harry.
-Eee.. taak. Czemu nie.
 Wyszliśmy tak jak staliśmy, tylko w jesiennych kurtkach, bo siąpiło i było pochmurno. W restauracji mieliśmy niezły fun, bo Louis wylał colę na biały obrus, a Harry pomylił barmana z jakimś fanem. Po powrocie poszliśmy do dziewczyn na browarka. Iza poszła do siebie do pokoju, po laptopa. Ja poszedłem do niej po cichu, i przytuliłem ją od tyłu.
-Dajesz mi tyle szczęścia.- Wyszeptałem.-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też, Zaynie Javadd'zie Misiu Malik.-Uśmiechnęła się.
-Co robimy?
-Idziemy do reszty.. A, i zostajesz u mnie na noc, wiesz?
-Teraz już tak.
-To chodź.-Pociągnęła mnie za rękę.
-Już jesteśmy! Mam laptopa.-Izka
-O, daj mi go na chwilę.- Poprosiła Julka, a brunetka go jej podała.
Otworzyła klapę, i zobaczyliśmy taką tapetę:



-Eeeeee....?-Zdziwiliśmy się, ale roześmialiśmy.
-Julka Mistrz Screenshotów.-Wytłumaczyła Iza.
Nie. Te dziewczyny nie są normalne. Ale z pewnością najfajniejsze, jakie poznałem.
-Izuś, która jest?-Zapytałem.
-Siedemnasta czterdzieści dzie.... KURDE, JA MAM TRENING!- Krzyknęła i poleciała się szykować.
-Podwiozę Cię!- Liam.- Czekam w samochodzie!
-Ale wrócisz?- Zapytał Niall.
-Taak, spokojnie. A co, kierowcy szukasz, haha?
-Nieeee, ale tak się pytam.
Zaraz wyszli. Payne wrócił za jakieś pół godziny. Powiedział, że jeszcze za półtorej godziny odbierze dziewczynę z treningu, i przyjadą z powrotem.
Reszta wieczoru minęła miło, koło 11 w nocy chłopaki pojechali, a ja zostałem, pomagając dziewczynom sprzątać.
-Gdzie śpimy?- Zapytałem
-Yyyymm.. Gazetę Ci rozłożę, tutaj w kącie.- Zaśmiała się Iza.
-Miło, haha.
-Nie, no możemy u mnie, a gdzie?
-Spoko.

Posiedzieliśmy jeszcze pół godziny i zasnęliśmy.



___________________________________________________________________

Wey Hey Ludzie :D Późno, to późno, ale zawsze XD A nie, sorki, jest 2 rano :/ Kurrrczaczki, prawie zdążyłyśmy :) Ale, jak można się domyśleć, dzisiaj będzie jeszcze jeden, nie?

A no i mam pytanko, bo w naszym blogu jest dużo śmiechu itp., więc czy Wam to nie przeszkadza?
Bo niektórzy lubią dużo dram, problemów, itd.

A i chciałam Was pochwalić, ponieważ widzę aktywność :D Jesteśmy bardzo mile zaskoczone Waszymi miłymi komentarzami, i... Oby tak dalej :)

Jeszcze dzisiaj dodamy coś z Julliet na http://tutoring-niall-horan.blogspot.com/ i http://passion-connects-people.blogspot.com/  , do ich czytania również zapraszamy :)

 Bye Bye,
~Julliet & Marti xx

1 komentarz: