*Oczami Julki*
-Elo chłopcy! Co u Was?- Weszłyśmy do domu wariatów.-Elo dziewczyny! U nas to samo co rano, a u Was?- Odpowiedział Lou, a potem dodał Niall.- Jak na zakupach?
-Iza kupiła sobie tyle rzeczy, że przy okazji podjechałyśmy do IKEI po nową szafę na nie.- Zaśmiałam się, a Iza kontynuowała.-I mamy coś dla Was! Dla Zayna mamy FullCapa Adidasa, dla Harry'ego słuchawki bezprzewodowe, bo tamte chyba zepsułeś, dla Liama torbę na laptopa, dla Louisa mamy.... uwaga..! KOCYK DZIECIĘCY Z MARCHEWKĄ NA ŚRODKU! JEEEEJ!- Zajęci oglądali swoje prezenty.
-A dla mnie?- Zapytał Niall.
-A Ty masz zimnego Twistera z KFC i pół Kruschera.- Odpowiedziałam.
-Wooow dzięki, wy wiecie czego mi trzeba! Aaaa... czemu pół?
-Bo wypiłam.- Przyznałam się.
-Aha, spoko.
-A Ty, Julka, co sobie kupiłaś?- Liam.
-A ja.. A ja kupiłam sobie takie oto zajebiste mydełko w płynie za 60 funtów! Jeej!
-Hahahahahahahaha.- Zaczęli się śmiać
Pogadaliśmy sobie jeszcze trochę, a potem Harry powiedział, że idzie po browarki do sklepu i czy idę z nim, a ja się zgodziłam. Kiedy tylko wyszliśmy z domu zaczął mnie całować.
-Kochanie, nie wiem czy wiesz, ale po żadne piwo nie idziemy.- Powiedział.
-A po co, i gdzie?
-Na spacer.
-A jak się zapytają gdzie zakupy?
-Chodź.- Otworzył bagażnik samochodu i pokazał torby.
-Cwaniaku Ty...!
-No wiem, wiem, pod tymi bujnymi lokami kryje się prawdziwy geniusz, wiesz?
-Yyy, tak, oczywiście, haha.
-A gdzie jutro idziemy, wiesz może, kocie?-No nie wiem, może Twój geniusz skryty pod Twoimi bujnymi lokami mi powie?
-Przecież się Ciebie pytam, haha.
-Harry, Ty wybierz.
-To idziemy na kolację do takiej fajnej restauracji, okej?
-Jasne, mruczku.- Zaczęłam się śmiać.
*Oczami Zayna*
-Iza, chodź na górę, oki?- Zapytałem moją dziewczynę, po czym poszliśmy.-Kurczę, ja mam takie wyrzuty sumienia jeśli chodzi o dzisiejszy ranek.. Kochanie, przepraszam, nie wiedziałem...
-Nic się nie stało, ja też miałam niezłe wyrzuty sumienia..
-Ale Ty nic nie zrobiłaś..
-Nieważne, kocham Cię.- Przytuliłam się do niego mocno.
-EEEEEEEEEJ, GOŁĄBKI ZAKOCHANE, HERBATA WAM STYGNIE!
-Eeee, ta, już idziemy.
Kiedy zeszliśmy, wszystkie 7 herbat było już na ławie.
-Co robimy?- Zapytała Julka.
-Jemy herbatniki- Lou pokazał na paczkę ciastek.
-Mi pasi.
-Ej, Ferb, wiem co będziemy dzisiaj robić.-Odezwał się Niall, po 15 minutach, a po tem każdy się odzywał.
-No co?
-Pójdziemy do klubu potańczyć
-Nieeee..
-To.. Siedźmy na dupie do jedenastej w nocy
-OK.
-Ale serio.
-Ja i Julka niedługo zbieramy się do siebie.
-Niby po co?
-Pomieszkać?
-Spoko.
*Oczami Izy*
-To pa, do jutra.- Żegnałyśmy sie z chłopakami przyjacielskim buziakiem
-Chyba do dzisiaj.- Powiedział Harry, a ja zerknęłam na zegarek.
-No tak.
Kiedy weszłyśmy do domu, od razu położyłyśmy się do łóżka. Właśnie zasnęłam, kiedy obudził mnie SMS. "Kurde, kto normalny o 1 nad ranem do mnie pisze?'' pomyślałam. Z przymkniętymi oczami zerknęłam na bardzo, bardzo jasny wyświetlacz telefonu, i przeczytałam:
JULKA XD : Kurna.!
Szybko odpisałam:
Co?
Julka- Nie wzięłam od chłopaków mojego zajebistego mydełka w płynie za 6 dych! -,-
Ja: HAHAHAHAHAHAHAHAHA :D
*Rano*
-Julka?- Zapytałam, kiedy usłyszałam kogoś w moim pokoju.
-Tak, hej.
-Hej. Co dzisiaj?
-Sobota.
-Ok, dzięki.
Po śniadaniu i innych porannych czynnościach Julia ubrała się w to, a ja w to. Byłą 13. Wyszłyśmy z domu i pojechałyśmy do kina na jakiś film sensacyjny czy jakiś tam inny. Jak wracałyśmy wybrałyśmy się na obiad do KFC. Spotkałyśmy tam zamawiającego Nialla. Kiedy nas zauważył, do zamówienia dodał: Jeszcze dwie Colę i to co te dwie piękne panie sobie wybiorą.
-Niall, nie musisz za nas płacić.
-Ale chcę.
-Nie, zapłacimy za siebie
-Nie, zapłacę za Was
-Nie!
-To ja wybiorę za Was
-To my same wybierzemy!
-OK.
Podczas posilku sporo gadaliśmy o tym, jak spędzimy wieczór. Ustaliliśmy, że pójdziemy do chłopaków i zamówimy pizzę, a na impezę wybierzemy sie jutro czy kiedy indziej.
-Elo chłopaki, patrzcie kogo przyprowadziłem!!-Krzyknął Horan w progu ich domu.
-Dziewczyny?- Zapytał Zayn ''niedowierzającym'' tonem.
-Dziewczyny!!!- Odpowiedział, jakby wniebowzięty Harry, i oboje rzucili się na nas, a jeszcze potem dołączyła pozostała dwójka.
-Która jest, misiek?-Zapytałam Zayna, kiedy weszliśmy do salonu.
-Yyyy... siódma
-Ok, to za pół godzinki pojedziemy we dwójkę na zakupy i po pizzę, ok?
-Jasne.
Świetnyyy :* kiedy kolejny???;)))
OdpowiedzUsuńChciałyam napisać dzisiaj, ale ja i Marti mamy urodziny brata
UsuńA jutro będzie?
OdpowiedzUsuńTak, już jest gotowy, jeszcze tylko notka i publikujemy xD ~Marti xx
Usuń