sobota, 12 lipca 2014

Rozdział 14 cz2

*Oczami Julki*
Weszliśmy do domu chłopaków. Od razu powędrowaliśmy do salonu. Liam wziął laptopa z ławy i usiadł między Harrym i Zaynem, zaczęli o czymś zawzięcie dyskutować co chwila pokazując sobie coś w monitorze. Niall też usiadł na kanapie, ale dalej od nich. Cały czas jego oczy były wlepione w telefon. Siedział tyłkiem na samym brzegu sofy, tak, że na oparciu była tylko głowa blondyna. Z kolei Lou i ja usiedliśmy na osobnych fotelach i oglądaliśmy studio przedmeczowe.
-Co robimy?- Zapytałam po 15 minutach takiego siedzenia.
-Fifa 14?- Zaproponował Liam
-Dobry pomysł, ale ile macie pad'ów?- ja
-Yyyy, no 5, i 2 kontrolery ruchu
-OK, to zagramy, ale później. Może coś na dworzu?
-Gała?-Louis
Wszyscy przytaknęliśmy, oprócz Niallera. On cały czas był przy telefonie
-Haloooo, panie Horan..! Będziemy w gałę grać!- Krzyknęłam zabierając mu Samsunga, a on na początku spojrzał na mnie jak na idiotkę, ale za chwilę się rozpromienił i pobiegł na górę zmienić strój.
-Julaaaa! A Ty masz strój, albo chociaż korki?!- Zapytał z góry
-Nieee, dałbyś jakieś, okeeeeeeej?
-Jasneee! Mogą być Różowe Mercuriale?
-Spooko!
-Wszyscy poszli się ubrać, a ja wzięłam korki, które niebieskooki zrzucił mi z góry, założyłam je i wzięłam Brazucę, która leżała pod ławą w salonie.
Pierwszy na dół zszedł Hazza.
-Kocurze, masz piłkę?- Zaśmiał się.
-Wzięłam Brazucę spod ławy, okej?
-Taak. Pójdziemy potem na spacer?
-Nie wiem, zaraz zapytam się reszty.- Już miałam iść na górę, kiedy brunet złapał mnie za rękę.
-Nie wołaj ich..
-Czemu?
-Bo.. yyy... myślałem o tym, żebyśmy poszli.. No wiesz, sami.
-Ahaa, no spoko.
-To super.- Puścił mi oczko.- To czekam na dworze.- Wziął ode mnie piłkę, i truchtem pobiegł do drzwi cały czas uśmiechając się do mnie, dopóki nie znikł za drzwiami na korytarz.
Westchnęłam sama do siebie. Chyba powoli zaczynam coś do niego czuć. Takiego, innego, innego od tego, czego do tej pory czułam wobec niego, czegoś innego, niż wtedy, kiedy tylko marzyłam o poznaniu go, jako Directionerka.
Poczekałam na resztę, i razem wyszliśmy na dwór. Styles już ćwiczył żonglerkę.
-To co, chłopaki?-Lou zaczął, ale spojrzałam się na niego.- Oraz dziewczyna?- Od razu się poprawił.- Wybieramy składy?
-OK, Ja mogę?- Zapytałam.
-Spoko, i Louis.- Dokończył Zayn
Stanęliśmy we dwójkę naprzeciw Malika, Harry'ego, Nialla i Li'ego.
-Hmmm.. Horan!- Wybrałam, chociaż widziałam w oczach Hazzy zawód.
-Liam, chodź!- Tomlinson wytypował Liama
-Harry!
-I Zayn do mnie.
Mecz rozgywany był na podwórku chłopaków, za ich domem, Nie powiem, mają dosyć dużą działkę.
-FAUUUUULLL!!!!- Krzyknął po drugiej połowie leżący na ''murawie'' Louis.
-Ehh.. Sorki.- Uśmiechnęłam się niewinnie do Tomma i podałam mu rękę.
-Wolny.- Zarządził Daddy.-Lou wykonuje.
''Nasi'' ustawili się w murek. Sfaulowany wykopał idealnie; podkręcił piłkę, wcelował w okienko, a w dodatku zasadził taką ''petę'', że o mało co siatki nie przerwał.
-GOOOL!-Krzyczeli przeciwnicy.- 3:2!!
No cóż, przegrywaliśmy, a była 76 minuta. Hazz podał do mnie, ja podałam do Nialla, który korzystnie się wystawił, przyjął na główkę, w czasie kiedy kiwał się z Payne'm, ja podbiegłam jeszcze bliżej bramki, blondyn podał mi a ja szybko wyminęłam Malika i ..... Goool! Co za emocje.
Reszta meczu przebiegła bezbramkowo, czyli był remis. Zasłużony.
-Dobry mecz.- Skomentował Loczek wycierając pot z czoła i zdejmując opaskę z włosów.
-Noo. A nasza Julcia całkiem dobrze gra.- Skomplementował mnie Niall, przybijając ze mną piątkę,
-I całkiem dobrze fauluje.- Zaśmiał się Louis.


-To co robimy teraz?- Zapytał Zayn, kiedy już wszyscy się ogarnęli
-A która jest?-Ja
-20 po piątej..
-emm... przyszykujcie coś do jedzenia i picia a ja w tym czasie pójdę z Julką na spacer – powiedział Harry
-Pffff, kolacja o 6? zgłodniejesz jeszcze 3 razy zanim pójdziesz spać
-ale mi chodzi o podwieczorek ciołku
-Co powiecie na marchewki z cukrem ?- Louis
-Może być, co o tym myślicie?- Powiedziałam poprawiając T-shirt z Batmanem
-OK
-Spoko
-Taa
-Od początku to wiedziałem- Powiedział Niall, a my zaczęliśmy się śmiać
-Ty Wróżbito Macieju Ty- Skomentowałam
Po jedzeniu zaczęłam jeszcze dialog z Zaynem, ale Harry znudzony czekaniem pociągnął mnie za rękę i zaciągnął na korytarz, i tyle z mojej rozmowy. Ledwo co założyłam moje czerwone vansy, a Harry już zaczął marudzić
-Długo jeszcze? Chodź już- Znowu mnie wyciągnął, tym razem na dwór
-Już, nie sikaj- Zaśmiałam się.- A w ogóle ciepło dzisiaj, wyjątkowo ciepło jak na szóstą wieczór w październiku, nie?
-Noom.- Styles poprawił marynarkę, która idealnie pasowała do rurek, białej bluzki z dekoltem w serek i białych conversów
-Gdzie idziemy?
-20 minut drogi spacerkiem do spożywczaka, co Ty na to?
-Hmmm.. Myślałam, że wymyślisz coś bardziej szalonego, ale jestem z
-Może skok na Bungee Panią zadowoli?- Skomentował sarkastycznie, ale dosyć zabanie chłopak
-Z Tobą zawsze- Znowu się śmieliśmy.
Za kilkanaście minut byliśmu już w sklepie.
-Co bierzesz? Ja płacę- Hazz
-A Ty?
-Może browarka
-A tylko spróbuj, haha
-No wiem, w domu mamy
-No ale serio, ja nie wiem czy Tymbarka czy Colę
-Ja colę, ale w szkle, ta jest najlepsza
-To ja też.-Wzięłam napój i dogoniłam Harry'ego przy kasie
-I paprykowe Lay's- Powiedział Styles sięgając po nie
Wyszliśmy na zewnątrz.
-I co, ile kosztowały cię te zakupy?
-Całe 10, 49.
-Ahh, fortuna.- Ja
Spacerowaliśmy po parku. Zjedliśmy chipsy a loczek wypił colę. Nagle zaczął padać, a raczej lać deszcz. Już było ciemno, a deszcz spowodował, że bardziej przejęłam się chłodem, który opanowywał moje ciało od momentu kiedy zaszło słońce.
-Może dam Ci moją marynarkę?- Powiedział Harry. Jego loki były już całkowicie oklapnięte, zresztą tak jak moje.
-N-nie trzeba.- pokręciłam głową, szczekając zębami.
-Ehh, nieważne.- Zdjął ją i rozłożył ją na moich plecach,
Harry się zatrzymał, a za nim ja,
-Julka..- Podszedł bliżej i spojrzał mi w oczy, a ja mu. Ja musiałam unieść lekko głowę, ponieważ był wyższy o 10 cm. Krople kapały mu z nosa tak fajnie i romantycznie jak mi.
-Słucham, Harry.
-Kocham Cię. -Zbliżył się tak, że dzieliło nas może ze 2 cm.
-Ja Ciebie też, Harry.-Teraz byłam już pewna swoich uczuć.

Przybliżyłam swoje usta do jego ust. Harry najwidoczniej był zadowolony z mojego ruchu, ponieważ nie zostawał dłużny i wpił się we mnie jeszcze bardziej.Nasz pocałunek był długi i romantyczny.Kiedy Harry delikatnie dosunął się ode mnie ,przytuliłam go mocno.Po chwili uklęknął przedemną.
-Julio, zostaniesz moją księżniczką?

________________________________________________________________________________
Siemaneczko! Nowy rozdział jest dopiero teraz ponieważ byłam z Marti (Julka Styles)  na wakacjach i nie miałyśmy netu :(. Ale już wróciłyśmy! podoba się rozdział?