*oczami Zayna*
Kiedy wstałem, od razu przypomniały mi się wczorajsze wydarzenia. Kiedy zauważyłem Izę śpiącą w moich ramionach, powoli wyszedłem z pod kołdry i zeszłem na dół.Tam była cała piątka.
-No siema-powiedziałem przechodząc przez salon. Gdy wszedłem do kuchni, wziąłem szklankę i nalałem sobie soku pomarańczowego.
-Siemka stary..- powiedział Lou wchodząc do pomieszczenia w którym obecnie się znajdowałem-Nowa fryzura? Wyglądasz jak byś się przed chwilą pieprzył... Zaraz, zaraz, ty na serio się przed chwilą pie...
-Zamknij się... a poza tym nie twoja sprawa.
-Haha ja swoje wiem, a raczej ja swoje słyszałem.Jak tam Izka?
-Śpi.
-Jest padnięta po seksie z tobą co nie?
-Cholera, ogarniesz się?
-Co cię ugryzło?
-Ty, ty mnie ugryzłeś.
-A ja myśle że to Izka ugryzła cię w...
-PRZESTAŃ!-Wyszedłem do salonu, usiadłem na fotelu.
-Oj, czyli masz okres- zaśmiał się Lou. Bez zastanowienia pokazałem mu fuck'ersa i poszedłem na górę. Z przyzwyczajenia otworzyłem drzwi gwałtownie, ale zaraz się uciszyłem. Stwierdziłem, że położę się obok mojej kobiety.
Po mrótkim czasie dziewczyna zaczęła się budzić, więc usiadła i przeciągnęła się, to znaczy nie do końca, bo.. Kołdra jej się obsunęła.
-Witaj kochanie.- Powiedziałem, jeden łokieć opierając o łóżko ze strony Izy, całujac ją i lekko przygryzając jej dolną wargę.
-Hej Zayn.. Czy możesz mi podać bluzkę i spodnie.. Albo szlafrok czy ręcznik, cokolwiek...- Odwzajemniła buziaka, a potem dodała niepewnie.
-Nie musisz się mnie wstydzić.. Już nie.
-Zayn..
-Jak chcesz..-Poszedłem po coś dla mojego skarba.
Zaraz zeszliśmy na dół, gdzie chłopaki z Julą obgadywali plany na dziś. Louis kiedy tylko mnie zauważył, spojrzał się na mnie z chytrym usmieszkiem.
-Hej Julkaa, gdzie byłaś rano?
-Po bułki pojechałam
-Spoksik
-Hejka wszystkim-powiedziała Iza wchodząc do kuchni-hejka Zayn-dała mi buziaka w policzek
-Izaaaa...- zaczął Lou
-tak?
-Lou nie kończ... -ostrzegłem.- Bo Ci zrobie Ice Bucket Challenge.
Kiedy wstałem, od razu przypomniały mi się wczorajsze wydarzenia. Kiedy zauważyłem Izę śpiącą w moich ramionach, powoli wyszedłem z pod kołdry i zeszłem na dół.Tam była cała piątka.
-No siema-powiedziałem przechodząc przez salon. Gdy wszedłem do kuchni, wziąłem szklankę i nalałem sobie soku pomarańczowego.
-Siemka stary..- powiedział Lou wchodząc do pomieszczenia w którym obecnie się znajdowałem-Nowa fryzura? Wyglądasz jak byś się przed chwilą pieprzył... Zaraz, zaraz, ty na serio się przed chwilą pie...
-Zamknij się... a poza tym nie twoja sprawa.
-Haha ja swoje wiem, a raczej ja swoje słyszałem.Jak tam Izka?
-Śpi.
-Jest padnięta po seksie z tobą co nie?
-Cholera, ogarniesz się?
-Co cię ugryzło?
-Ty, ty mnie ugryzłeś.
-A ja myśle że to Izka ugryzła cię w...
-PRZESTAŃ!-Wyszedłem do salonu, usiadłem na fotelu.
-Oj, czyli masz okres- zaśmiał się Lou. Bez zastanowienia pokazałem mu fuck'ersa i poszedłem na górę. Z przyzwyczajenia otworzyłem drzwi gwałtownie, ale zaraz się uciszyłem. Stwierdziłem, że położę się obok mojej kobiety.
Po mrótkim czasie dziewczyna zaczęła się budzić, więc usiadła i przeciągnęła się, to znaczy nie do końca, bo.. Kołdra jej się obsunęła.
-Witaj kochanie.- Powiedziałem, jeden łokieć opierając o łóżko ze strony Izy, całujac ją i lekko przygryzając jej dolną wargę.
-Hej Zayn.. Czy możesz mi podać bluzkę i spodnie.. Albo szlafrok czy ręcznik, cokolwiek...- Odwzajemniła buziaka, a potem dodała niepewnie.
-Nie musisz się mnie wstydzić.. Już nie.
-Zayn..
-Jak chcesz..-Poszedłem po coś dla mojego skarba.
Zaraz zeszliśmy na dół, gdzie chłopaki z Julą obgadywali plany na dziś. Louis kiedy tylko mnie zauważył, spojrzał się na mnie z chytrym usmieszkiem.
-Hej Julkaa, gdzie byłaś rano?
-Po bułki pojechałam
-Spoksik
-Hejka wszystkim-powiedziała Iza wchodząc do kuchni-hejka Zayn-dała mi buziaka w policzek
-Izaaaa...- zaczął Lou
-tak?
-Lou nie kończ... -ostrzegłem.- Bo Ci zrobie Ice Bucket Challenge.
-Pffff. Ale i tak nie dokończę bo nie chcę denerwować Izy.
Po śniadaniu dziewczyny poszły do domu, a sami nie robiliśmy nic.
-Fajnie by było, gdyby dziewczyny do nas przyszły. Dawno ich u nas nie było.- Stwierdził Harry siedząc do góry nogami na kanapie.
-No wiem, świetny pomysł. Może zaprosimy jeszcze kogoś?- Odpowiedział Liam
-Kogo?
-Taylor!- Wtrącił Tommo
-Louis, jesteś głupi.
-Powiem mamie.
-Nieważne. Może Lou?
-Nie, Louisa nie. Jest głupi.- Styles.
-Nie tego Lou, Lou stylistkę!
-OK.
Wysłałem Izie SMS'a
IZKA ♥
Hejo, wbijacie dzisiaj? >
To co? <3 Się stęskniłem >
< Ehhh... No nie wiem..
No jak to? Dzisiaj na 7 p.m >
< Julka dzisiaj zostaje dłużej w pracy
To przyjdziecie później >
< Nie, wy przyjdźcie do nas
No dobra, przekonałaś mnie x.x Do zobaczenia o 7 moja droga :* >
-I co? - Zapytał Harry
-My przyjdziemy do nich, na siódmą.-Odpowiedziałem.
-Spoko.....Która godzina?
-15:00
-Aha. A teraz?
-15:01
-OK.
-OK.
-a teraz?
-15:01
-Aha.
-Taa
-A teraz?
-15:02
-Aha
-...
-a teraz?
-HARRY ZAMKNIJ MORDĘ DOBRZE?
-No dobra, spokojnie.
-Okejj.
-Ale która godzina?
-TWOJA OSTATNIA.- Powiedziałem i rzuciłem w niego jabłkiem.
-A co Ty taki spięty?
-Okres ma, i tyle.- Skomentował Louis.
-Nie drażnijcie go, potem mu przejdzie.- Uspokoił ich Liam.
Wstałem i wyszedłem na dwór. Z kieszeni wyjąłem kluczyki i wsiadłem do auta. Pojechałem do dziewczyn.
Wszedłem do ich domu, lecz nikogo tam nie było. Zauważyłem tylko otwarte drzwi na balkon.
-Iza?- Zapytałem delikatnie, bo zauważyłem ją siedzącą na schodku, na co ona się odwróciła.
-O, Zayn. Hej...
-Coś się stało?- Powiedziałem, kucając tuż za nią, przytulając ją od tyłu i opierając brodę na jej barku.
-Nie..
-To co robisz sama na tarasie w środku listopada?
-Myślę sobie..
-Nad czym?
-Nad nami..
-Jak to..? Coś się stało?
-Nie.. Ale.. To jest szalone. To się dzieje strasznie szybko...
-No tak, ale...
-Ale nie wydaje Ci się chore, że spotykam Ciebie, spotykam całe 1D, zaprzyjaźniamy się z Julką z Wami, i przepraszam za ostre słowa, ale po 2 dniach znajomości się liżemy, po czym wyzywamy od jakiś, już nie będę cytowała czego, po czym się godzimy i chodzimy ze sobą, a po dwóch tygodniach związku się ze sobą przespaliśmy?
-Tak, to dziwne. Ale czemu nie może być prawdziwe? Przecież tylko próbujemy... Ja Cię kocham, więc czemu miałbym Ci tego nie okazywać? Mamy po 20 lat, my się cieszymy życiem. Jak nam, odpukać, nie wyjdzie, to nic na to nie zrobimy, ale.. Teraz możemy korzystać z tego, że mogliśmy się spotkać, i próbować sobie ułożyć życie.
-Masz rację, Zayn. Ja kocham Cię, Ty mnie. Dzięki, że mi to uświadomiłeś.- Odwróciła się do mnie i zaczęła całować. W tamtej chwili zdążyłem tylko wysłać SMS'a do Nialla, żeby jednak nie przychodzili, i poddałem się całusom Izy.
______________________________________________________________
Heej <3 Proszę o werbelki, ponieważ oto jest kolejny rozdział! Pierwszy od 2 miesięcy bodajże ;) Pisany o 2 w nocy dnia 12 października, po WHERE WE ARE ( Targówek, godz.16:00 ) [Było zarąbiście, a atmosfera i ludzie boscy, i Larry za mną i Julliet :') Nie do opisania] , ale po obejrzeniu ''Drogi Bez Powrotu'' (o kanibalach xd) i paru odcinkach Happy Tree Friends mózg dział inaczej ;-; :D
I co do następnego rozdziału - 3 KOMENTARZE OD RÓŻNYCH OSÓB = NAST. ROZDZIAŁ
No więc jeszcze nasze Twittery, żeby nie zapomnieć xD TT to jedyne źródło kontaktu z nami, a na pewno ze mną.. ;P Więc wszelkie sprawy prosimy o kierowanie do♥ @ptysia2000 - Marti
♥ @juli3659 - Julka
Więc
Bye, bye
~Marti & Julliet xx
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz