*Oczami Julki*
Weszliśmy do domu
chłopaków. Od razu powędrowaliśmy do salonu. Liam wziął
laptopa z ławy i usiadł między Harrym i Zaynem, zaczęli o czymś
zawzięcie dyskutować co chwila pokazując sobie coś w monitorze.
Niall też usiadł na kanapie, ale dalej od nich. Cały czas jego
oczy były wlepione w telefon. Siedział tyłkiem na samym brzegu
sofy, tak, że na oparciu była tylko głowa blondyna. Z kolei Lou i
ja usiedliśmy na osobnych fotelach i oglądaliśmy studio
przedmeczowe.
-Co robimy?- Zapytałam po
15 minutach takiego siedzenia.
-Fifa 14?- Zaproponował
Liam
-Dobry pomysł, ale ile
macie pad'ów?- ja
-Yyyy, no 5, i 2 kontrolery
ruchu
-OK, to zagramy, ale
później. Może coś na dworzu?
-Gała?-Louis
Wszyscy przytaknęliśmy,
oprócz Niallera. On cały czas był przy telefonie
-Haloooo, panie Horan..!
Będziemy w gałę grać!- Krzyknęłam zabierając mu Samsunga, a on
na początku spojrzał na mnie jak na idiotkę, ale za chwilę się
rozpromienił i pobiegł na górę zmienić strój.
-Julaaaa! A Ty masz strój,
albo chociaż korki?!- Zapytał z góry
-Nieee, dałbyś jakieś, okeeeeeeej?
-Nieee, dałbyś jakieś, okeeeeeeej?
-Jasneee! Mogą być Różowe
Mercuriale?
-Spooko!
-Wszyscy poszli się ubrać,
a ja wzięłam korki, które niebieskooki zrzucił mi z góry,
założyłam je i wzięłam Brazucę, która leżała pod ławą
w salonie.
Pierwszy na dół
zszedł Hazza.
-Kocurze, masz piłkę?-
Zaśmiał się.
-Wzięłam Brazucę spod
ławy, okej?
-Taak. Pójdziemy
potem na spacer?
-Nie wiem, zaraz zapytam się
reszty.- Już miałam iść na górę, kiedy brunet złapał
mnie za rękę.
-Nie wołaj ich..
-Czemu?
-Bo.. yyy... myślałem o
tym, żebyśmy poszli.. No wiesz, sami.
-Ahaa, no spoko.
-To super.- Puścił mi
oczko.- To czekam na dworze.- Wziął ode mnie piłkę, i truchtem
pobiegł do drzwi cały czas uśmiechając się do mnie, dopóki
nie znikł za drzwiami na korytarz.
Westchnęłam sama do
siebie. Chyba powoli zaczynam coś do niego czuć. Takiego, innego,
innego od tego, czego do tej pory czułam wobec niego, czegoś
innego, niż wtedy, kiedy tylko marzyłam o poznaniu go, jako
Directionerka.
Poczekałam na resztę, i
razem wyszliśmy na dwór. Styles już ćwiczył żonglerkę.
-To co, chłopaki?-Lou
zaczął, ale spojrzałam się na niego.- Oraz dziewczyna?- Od razu
się poprawił.- Wybieramy składy?
-OK, Ja mogę?- Zapytałam.
-Spoko, i Louis.- Dokończył
Zayn
Stanęliśmy we dwójkę
naprzeciw Malika, Harry'ego, Nialla i Li'ego.
-Hmmm.. Horan!- Wybrałam,
chociaż widziałam w oczach Hazzy zawód.
-Liam, chodź!- Tomlinson
wytypował Liama
-Harry!
-I Zayn do mnie.
Mecz rozgywany był na
podwórku chłopaków, za ich domem, Nie powiem, mają
dosyć dużą działkę.
-FAUUUUULLL!!!!- Krzyknął
po drugiej połowie leżący na ''murawie'' Louis.
-Ehh.. Sorki.- Uśmiechnęłam
się niewinnie do Tomma i podałam mu rękę.
-Wolny.- Zarządził
Daddy.-Lou wykonuje.
''Nasi'' ustawili się w
murek. Sfaulowany wykopał idealnie; podkręcił piłkę, wcelował w
okienko, a w dodatku zasadził taką ''petę'', że o mało co siatki
nie przerwał.
-GOOOL!-Krzyczeli
przeciwnicy.- 3:2!!
No cóż,
przegrywaliśmy, a była 76 minuta. Hazz podał do mnie, ja podałam
do Nialla, który korzystnie się wystawił, przyjął na
główkę, w czasie kiedy kiwał się z Payne'm, ja podbiegłam
jeszcze bliżej bramki, blondyn podał mi a ja szybko wyminęłam
Malika i ..... Goool! Co za emocje.
Reszta meczu przebiegła
bezbramkowo, czyli był remis. Zasłużony.
-Dobry mecz.- Skomentował
Loczek wycierając pot z czoła i zdejmując opaskę z włosów.
-Noo. A nasza Julcia całkiem
dobrze gra.- Skomplementował mnie Niall, przybijając ze mną
piątkę,
-I całkiem dobrze fauluje.-
Zaśmiał się Louis.
-To co robimy teraz?-
Zapytał Zayn, kiedy już wszyscy się ogarnęli
-A która jest?-Ja
-20 po piątej..
-emm... przyszykujcie coś
do jedzenia i picia a ja w tym czasie pójdę z Julką na
spacer – powiedział Harry
-Pffff, kolacja o 6?
zgłodniejesz jeszcze 3 razy zanim pójdziesz spać
-ale mi chodzi o
podwieczorek ciołku
-Co powiecie na marchewki z
cukrem ?- Louis
-Może być, co o tym
myślicie?- Powiedziałam poprawiając T-shirt z Batmanem
-OK
-Spoko
-Taa
-Od początku to wiedziałem-
Powiedział Niall, a my zaczęliśmy się śmiać
-Ty Wróżbito Macieju
Ty- Skomentowałam
Po jedzeniu zaczęłam
jeszcze dialog z Zaynem, ale Harry znudzony czekaniem pociągnął
mnie za rękę i zaciągnął na korytarz, i tyle z mojej rozmowy.
Ledwo co założyłam moje czerwone vansy, a Harry już zaczął
marudzić
-Długo jeszcze? Chodź już-
Znowu mnie wyciągnął, tym razem na dwór
-Już, nie sikaj- Zaśmiałam
się.- A w ogóle ciepło dzisiaj, wyjątkowo ciepło jak na
szóstą wieczór w październiku, nie?
-Noom.- Styles poprawił
marynarkę, która idealnie pasowała do rurek, białej bluzki
z dekoltem w serek i białych conversów
-Gdzie idziemy?
-20 minut drogi spacerkiem
do spożywczaka, co Ty na to?
-Hmmm.. Myślałam, że
wymyślisz coś bardziej szalonego, ale jestem z
-Może skok na Bungee Panią
zadowoli?- Skomentował sarkastycznie, ale dosyć zabanie chłopak
-Z Tobą zawsze- Znowu się
śmieliśmy.
Za kilkanaście minut
byliśmu już w sklepie.
-Co bierzesz? Ja płacę-
Hazz
-A Ty?
-Może browarka
-A tylko spróbuj,
haha
-No wiem, w domu mamy
-No ale serio, ja nie wiem
czy Tymbarka czy Colę
-Ja colę, ale w szkle, ta
jest najlepsza
-To ja też.-Wzięłam napój
i dogoniłam Harry'ego przy kasie
-I paprykowe Lay's-
Powiedział Styles sięgając po nie
Wyszliśmy na zewnątrz.
-I co, ile kosztowały cię
te zakupy?
-Całe 10, 49.
-Ahh, fortuna.- Ja
Spacerowaliśmy po parku.
Zjedliśmy chipsy a loczek wypił colę. Nagle zaczął padać, a
raczej lać deszcz. Już było ciemno, a deszcz spowodował, że
bardziej przejęłam się chłodem, który opanowywał moje
ciało od momentu kiedy zaszło słońce.
-Może dam Ci moją
marynarkę?- Powiedział Harry. Jego loki były już całkowicie
oklapnięte, zresztą tak jak moje.
-N-nie trzeba.- pokręciłam
głową, szczekając zębami.
-Ehh, nieważne.- Zdjął ją
i rozłożył ją na moich plecach,
Harry się zatrzymał, a za
nim ja,
-Julka..- Podszedł bliżej
i spojrzał mi w oczy, a ja mu. Ja musiałam unieść lekko głowę,
ponieważ był wyższy o 10 cm. Krople kapały mu z nosa tak fajnie i
romantycznie jak mi.
-Słucham, Harry.
-Kocham Cię. -Zbliżył się
tak, że dzieliło nas może ze 2 cm.
-Ja Ciebie też,
Harry.-Teraz byłam już pewna swoich uczuć.
Przybliżyłam swoje usta do
jego ust. Harry najwidoczniej był zadowolony z mojego ruchu,
ponieważ nie zostawał dłużny i wpił się we mnie jeszcze
bardziej.Nasz pocałunek był długi i romantyczny.Kiedy Harry delikatnie dosunął się ode mnie ,przytuliłam go mocno.Po chwili uklęknął przedemną.
-Julio, zostaniesz moją księżniczką?
________________________________________________________________________________
Siemaneczko! Nowy rozdział jest dopiero teraz ponieważ byłam z Marti (Julka Styles) na wakacjach i nie miałyśmy netu :(. Ale już wróciłyśmy! podoba się rozdział?

