*Oczami Julki*
Hmmhhm.. Ziewnęłam i otworzyłam oczy. Nade mną był.. Harry. Harry? Skąd on sie tu wziął? I czemu uśmiechnięty patrzy na mnie kiedy śpie?
-Harry?- zapytałam zdezorientowana
-Julka?-odpowiedział.
-Julka?
-Harry!
-Dajcie spać!-Harry oberwał poduszką od... Louisa?
-Louis?-Powiedzial zdziwiony Harry
-Louis!- ja
-tak tak to ja, a teraz dajcie spac.
Haha okeeey, normalna sytuacja.
-gdzie Iza? Gdzie Zayn?- Zapytał Hazz
-sam niewiem...- powiedzial Liam w samym t-shircie i bokserkach zbierając puszki po piwie.
-Aa. Hej Liam, dzieki, że sprzątasz.
-Ej. Gdzie Niall?
-Lodówkaa-powiedzielismy chórem
Poszłam do kuchni, gdzie zobaczyłam Nialla szorującego twarzą po blacie kuchennym. Był na krześle, spał. Po cichu wziełam telefon i ulotke z pizzerii.
-ej chłopcy sory że nie zrobie śniadania ale mi sie nie chce.- powiedziałam wchodząc z powrotem do salonu.- Wiec noże być pizza?
-Na śniadanie?
-noo. Chyba ze ci sie nudzi i chcesz sam je przygotowac.-powiedzialm Liamowi
-Yyy.. Kebab poprosze, haha.
Zamówiliśmy 4 pizze, które przyjechały po 40 minutach.
-mmm.. nie wiem czy wiecie, ale wbijam do was dzisiaj na noc.- Powiedziałam biorąc kęsa Hawajskiej.
-Nie ma sprawy.
-Witajcie, witajcie czy przegapiłem coś ciekawe...Czy to Pizza *-*?- Horan wpadł do kuchni, ale miał przyklejony do policzka talerz. Kiedy spadł narobił sporo huku, a i jeszcze zaczelismy sie z tego śmiać.
-Haha, tak to pizza, ale ty nie doataniesz bo zbiłeś swoj talerzyk, hahaha. Nie No żart, bierz. A tak poza tym to Przychodze dzisiaj do was na noc wiesz o tym?
-Gitara
-Tylko bez Izy, bo koleżanki do niej przychodzą.
-Nie dadzą facetowi pospać dłużej..nie dadzą...-Mamrotał Lou, przychodąc do salonu.
*oczami Zayna*
Po skończonym treningu wsiadłem z Izką do samochodu . Zapaliłem silnik i odjechaliśmy.
-Kiedy masz jakiś mecz ?
- Nie słuchałeś? Najbliższy za tydzień, a bo co ?
-Byłem ciekawy...
-Ciekawość to pierwszy stopień do piekła misiek
-mmm... ''misiek''... podoba mi sie ta ksywka
-Taa... Misiek Malik...
-Co masz do mojego drugiego imienia ?
-Drugiego? a nie trzeciego?
-ehh... no trzeciego...
-Fajnie brzmi Zayn Javadd Misiek Malik
-Masz drugie imie?
-Nie...
-Iza ? Jak wytłumaczymy chłopakom gdzie byliśmy ?
-emm... Wiem! Skręcaj jedziemy do sklepu...
-Ok.
-Tylko mają to być szybkie zakupy... masz pomysł jak to zrobić
-emm...-Zamyśliłem się- Już wiem ! Wsiądziesz ko wózka , ja będę go prowadził ,a ty wkładać najpotrzebniejsze rzeczy
-Czasem się boje twoich pomysłów...
_________________________________________________________________________________
Przepraszam za takie opóźnienie z rozdziałami, miałam dużo na głowie. Naszczęście już po zakończeniu roku szkolnego i mam średnią 5.09 więc udało mi się. Teraz rozdziały będą pojawiać się częściej ;) .
poniedziałek, 30 czerwca 2014
poniedziałek, 23 czerwca 2014
Siemaneczko xD
Elo!
To znowu ja Jula (Julliet Malik). Więc wróciłam do pisania tego bloga....
zresztą mamy z Marti (Julka Styles) 3 blogi...
Pamiętacie jak pisałam że pisze tylko jednego bloga ?
Dalej go pisze tylko pod innym adresem : http://recovery-onedirection.blogspot.com/
Emm... to chyba wszystko co chciałam do was napisać...
Do zo przy najbliższym rozdziale...
To znowu ja Jula (Julliet Malik). Więc wróciłam do pisania tego bloga....
zresztą mamy z Marti (Julka Styles) 3 blogi...
Pamiętacie jak pisałam że pisze tylko jednego bloga ?
Dalej go pisze tylko pod innym adresem : http://recovery-onedirection.blogspot.com/
Emm... to chyba wszystko co chciałam do was napisać...
Do zo przy najbliższym rozdziale...
poniedziałek, 12 maja 2014
Rozdział 13
*Parę godzin później*
-Jest już 2 nad ranem ! -powiedziałam
-Prowadź do pokoi - powiedział Liam
-Emm... dobra to dwójka musi spać w 2 jednoosobówkach ,a reszta w 2 pokojach gościnne w których jesz łóżko dwuosobowe.
-Iza zaprowadź ich- Jula
-Kochanie nie moge spać z tobą? - spytał się na ucho Zayn
-Nie, jak chcesz to możesz spać zaraz obok na pojedynczym, co ty na to?
-Ehh... no dobrze... Harry idziesz ze mną?
-Okej.
Weszliśmy po schodach.
-Zayn, to tutaj-pokazałam na drzwi
-Dobra.Dobranoc
-Dobranoc
-następne dwa pokoje są dla was . Dobranoc
- Słodkich snów -powiedzieli chłopcy
Poszłam do swojego pokoju i już nie miałam siły na nic więc umyłam zęby , przebrałam sie w piżamę i poszłam spać.
Byłam na jakiejś łące... zaraz ja poznaje tą łąkę, byłam ty z Maćkiem na pierwszej randce. Chodziłam w kółko i podziwiałam krajobraz gdy zobaczyłam jakąś osobę w oddali. Zbliżała się do mnie, coraz bliżej i bliżej.Przestraszyłam się trochę . Teraz go poznaje to... to Maciek wraz z bandą kumpli.
-I znów się spotykamy...
-Czego chcesz?!!
-Ciebie
-Spadaj napewno mnie nie dostaniesz
-Naprawde? Naprawdę sprzeciwwstawiaszmi się ?!
-Tak! zabronisz mi?!
-Chłopcy pokażcie co dla niej mamy
dwóch złapało mnie za ręce a reszta przyprowadziła... Zayna?!
-Co wy chcecie zrobić?!
-Mamy dla ciebie takie małe przedstawienie-powiedział poczym zaczął bić Zayna. Krzyczałam, wyrywałam sie ale to nic nie dało.Byłam bezsilna .
Obudziłam się, na szczęście to tylko sen.Po niecałej minucie wpadł przestraszony Zayn
-Co się stało Izuś?
-Miałam koszmar.Zostaniesz ze mną?
-Dobrze-powiedział i po chwili był przy moim łóżku .Dopiero wtedy zaóważyłam że jest w samych bokserkach. Podniósł kołdrę i pod nią wszedł a, ja od razu się do niego przytuliłam-mów o czym był ten koszmar./
Opowiedziałam mu mój sen , a on tylko się mocniej do mnie przytulił.
-Nigdy się to nie stanie.-uspokajał mnie-Kocham cię wiesz?
-tak,wiem. A czy ty wiesz że ja kocham cię?
-O, to dla mnie nowość.-w tym czasie pocałowałam go a on to odwzajemnił.
-a wiesz że jeszcze nie wykonałeś wyzwania ?-Spytałam
-O, kurczę. Zapomniałem-i znów mnie pocałował. Chwile później odpłynęłam w jego ramionach.
Następnego dnia obudziłam się szczęśliwa mając mój skarb przy sobie.Otworzyłam oczy i zobaczyłam słodko śpiącego Zayna. Sięgnęłam po telefon i zrobiłam mu zdjęcie , od razu ustawiłam sobie na tapetę.Spojrzałam na zegarek była 6:30.O boże , za półtorej godziny mam trening
-Kocie, kocie wstajemy-pocałowałam go w usta i od razu otworzył oczy
-Co księżniczko? która godzina?
-Jest 6:30. Zawieziesz mnie?
-Gdzie?
-Zobaczysz. Mam tam być za godzine.
-No okej.-od razu wstał - ide do łazienki żeby się odświerzyć
-okej ja ide zrobić śniadanie-- Lubisz musli?
-Tak
-Okej to będą musli. przyjdź za 10 minut.
Zeszłam na dół i zabrałam się za przygotowania.Po zrobieniu śniadanka poszłam na górę i w pokoju ujrzałam już ogarniętego Zayna
-Śniadanie na stole - powiedziałam i dałam mu buziaka-Ide się ubrać i mógłbyś mnie uczesać?
-Oczywiście
-ale najpierw musze się ubrać bo inaczej się rozczuchram-powiedziałam i wyciągnęłam z komody odpowiednie ubranie i zaczęłam się przebierać- czy mógłbyś się ogwrócić?
-Co?taa...-jak powiedziałam tak zrobił . Po niecałych pięciu minutach byłam ubrana
-Uczeszesz mnie w kłosa?
-Okej to daj szczotkę.-po chwili już skończył a, ja podziękowałam mu buziakiem w policzek.
Zeszliśmy na dół i zaczeliśmy jeść.Następnie spakowałam sie i byłam gotowa.
-Idziesz?
-Tak już ide.
Napisałam Julce kartke o tym że wychodze.Wziełam kluczyki od samochodu i wyjechaliśmy.
Po 10 minutach byliśmy na miejscu.
-Chodź poznasz dziewczyny z którymi się umówiłam na nocowanie.
Wyciągnęłam pęk kluczy i otworzyłam drzwi. Ahh jestem pierwsza . Udaliśmy się do szatni i przebrałam się.
Z magazynku wyciągnęłam piłki do siatki i udaliśmy się na sale.
-Grasz?- spytałam
-no pewnie- i zaczeliśmy do siebie podawać.
-Co wy chcecie zrobić?!
-Mamy dla ciebie takie małe przedstawienie-powiedział poczym zaczął bić Zayna. Krzyczałam, wyrywałam sie ale to nic nie dało.Byłam bezsilna .
Obudziłam się, na szczęście to tylko sen.Po niecałej minucie wpadł przestraszony Zayn
-Co się stało Izuś?
-Miałam koszmar.Zostaniesz ze mną?
-Dobrze-powiedział i po chwili był przy moim łóżku .Dopiero wtedy zaóważyłam że jest w samych bokserkach. Podniósł kołdrę i pod nią wszedł a, ja od razu się do niego przytuliłam-mów o czym był ten koszmar./
Opowiedziałam mu mój sen , a on tylko się mocniej do mnie przytulił.
-Nigdy się to nie stanie.-uspokajał mnie-Kocham cię wiesz?
-tak,wiem. A czy ty wiesz że ja kocham cię?
-O, to dla mnie nowość.-w tym czasie pocałowałam go a on to odwzajemnił.
-a wiesz że jeszcze nie wykonałeś wyzwania ?-Spytałam
-O, kurczę. Zapomniałem-i znów mnie pocałował. Chwile później odpłynęłam w jego ramionach.
Następnego dnia obudziłam się szczęśliwa mając mój skarb przy sobie.Otworzyłam oczy i zobaczyłam słodko śpiącego Zayna. Sięgnęłam po telefon i zrobiłam mu zdjęcie , od razu ustawiłam sobie na tapetę.Spojrzałam na zegarek była 6:30.O boże , za półtorej godziny mam trening
-Kocie, kocie wstajemy-pocałowałam go w usta i od razu otworzył oczy
-Co księżniczko? która godzina?
-Jest 6:30. Zawieziesz mnie?
-Gdzie?
-Zobaczysz. Mam tam być za godzine.
-No okej.-od razu wstał - ide do łazienki żeby się odświerzyć
-okej ja ide zrobić śniadanie-- Lubisz musli?
-Tak
-Okej to będą musli. przyjdź za 10 minut.
Zeszłam na dół i zabrałam się za przygotowania.Po zrobieniu śniadanka poszłam na górę i w pokoju ujrzałam już ogarniętego Zayna
-Śniadanie na stole - powiedziałam i dałam mu buziaka-Ide się ubrać i mógłbyś mnie uczesać?
-Oczywiście
-ale najpierw musze się ubrać bo inaczej się rozczuchram-powiedziałam i wyciągnęłam z komody odpowiednie ubranie i zaczęłam się przebierać- czy mógłbyś się ogwrócić?
-Co?taa...-jak powiedziałam tak zrobił . Po niecałych pięciu minutach byłam ubrana
-Uczeszesz mnie w kłosa?
-Okej to daj szczotkę.-po chwili już skończył a, ja podziękowałam mu buziakiem w policzek.
Zeszliśmy na dół i zaczeliśmy jeść.Następnie spakowałam sie i byłam gotowa.
-Idziesz?
-Tak już ide.
Napisałam Julce kartke o tym że wychodze.Wziełam kluczyki od samochodu i wyjechaliśmy.
Po 10 minutach byliśmy na miejscu.
-Chodź poznasz dziewczyny z którymi się umówiłam na nocowanie.
Wyciągnęłam pęk kluczy i otworzyłam drzwi. Ahh jestem pierwsza . Udaliśmy się do szatni i przebrałam się.
Z magazynku wyciągnęłam piłki do siatki i udaliśmy się na sale.
-Grasz?- spytałam
-no pewnie- i zaczeliśmy do siebie podawać.
Rozdział 12
*oczami Izy*
-emm... chodź do mojego pokoju-oqq- poruszył zabawnie brwiami
- nie oto mi chodziło zboczuchu - powiedziałam i sprzedałam mu kuksańca w bok
-ehh ... może innym razem cie na mówie ... ale chodź
Zaprowadziłam go do mojego pokoju poczym oboje usiedliśmy na łóżku.
*oczami Julki*
-co robimy ?- zapytał Nialler
- Mmm... GRAMY Z BUTELKE! - krzyknął Louis
-Okej.To ja lece po Ize i Zayna.- powiedziałam i poszłam do nich
Najpierw sprawdziłam nasz wspólny pokój... i nic . Zajrzałam do pokoju Izy i zatkało mnie...
-Co wy robicie?!-Powiedziałam i momentalnie sie od siebie oderwali.
-To nie tak jak myśli...-tłumaczyła się Iza
-Siadaj to ci to wytłumaczymy... - powiedział Zayn. Jak powiedział tak zrobiłam.
-Chodzi o to że...-Iza jąkała- no.. no bo... bo... my...ten...
-choziło o to że ...-Zayn zaczął się tłumaczyć- że my ... my jesteśmy razem
-To gratujacje -powiedziałam- chodźcie trzeba wszystkim powiedzieć...
-Nie!-krzykneli w tym samym czasie
-Prosze nie mów nikomu ... na razie to tajemnica
-no okej nasza tajemnica-powiedziałam i przytuliliśmy sie we trójkę-a teraz gołąbeczki zapraszam na dół zagrać z Butelkę
-oqq
*oczami Izy*
Zeszliśmy na dół i usiedliśmy w kółku.Pierwszy kręcił Hazza , Wypadło na Niallerka-pytanie czy wyzwanie?
-emm... Wyzwanie!
-to... ściągnij spodnie...- chwile później Nialler był w samych bokserkach.
*pare kręceń później*
-Zayn pytanie czy wyzwanie ?- spytała Jula
-a niech będzie wyzwanie
-mmm... pocałuj Ize- popatrzyliśmy sie na nią
-goszko , goszko, goszko-chłopcy krzyczeli
Zayn zbliżał usta do moich, byliśmy pare minimetrów od siebie gdy nagle zadzwonił mój telefon
-Sory musze odebrać- szybko wstałam i spojrzałam na wyświetlacz . kliknęłam zieloną słuchawke.
Rozmowa telefoniczna:
-Halo?
-Siemaneczko Iza
-Elo Diana . Co u cb ?
- Nudzi mi sie... mam pomysł
-Jaki? Mam sie bać?
-Nie. Myślałam że po treningu pójdziemy na zakupy a potem umówimy sie na nocowanie co ty na to ?
-Okej.Tylko czy możemy nocować u mnie ?
- Dlaczego ?
-Bo nie chce zeby Jula zostawała sama w domu
-To może iść z nami.
-Nie... no chodźcie do nas
-ehh no ok powiem wszystkim. tak wogule co robisz?
-emm... opijamy prace Julki
- Aha to pogratuluj jej ode mnie. dobra musze kończyć. buziaczki
-Papa, do jutra
KONIEC ROZMOWY
-Kto dzwonił - Spytał się Hazza
-Diana, kojarzysz? a nie to Nialler powinien ją kojarzyć
-To ta Brunetka ? Ładna jest
-No tak ... Jula masz jakieś plany na jutro ?-Spytałam
-Nie bo co ?
- Bo Diana dzwoniła i umówiłyśmy sie na nocowanie a ty do nas dołączasz
-Ale musze ?
-tak . Bo nie chce żebyś sama siedziała
-Ja moge ją zabrać
- Jula wybieraj co robisz , albo siedzisz ze mną , Dianą i dziewczynami czy idziesz do chłopaków
- Wybieram chłopaków, wiesz nie znam dziewczyn i nie wiem jakie są.
-No okej.
niedziela, 11 maja 2014
Rozdział 11
NOTKA POD ROZDZIAŁEM! :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
*Oczami Izy*
- Siemaneczko dziewczyny ! - krzyknął Nialler i podbiegł do nas i dał nam po buziaku w policzek-Siemka Niallerku !- odpowiedziałam
- Tylko nie Niallerku!
-Mój kochany NIALLERKU -specjalnie podkreśliłam Niallerku żeby go tylko wkurzyć .
-Iza lepiej go nie denerwuj-powiedział Liam
- No właśnie to moja działka-powiedział Louis
-ahh...
- Siemka Iza, Jula ... - powiedział Zayn
-Jeszcze raz gratuluje pracy- powiedział Liam
-Nie gratul...- chciała opowiedzieć Jula ale ja jej przerwałam
- Już bądź cicho! Czas zacząć imprezeee!!!
-Yeah! Macie coś do ... -powiedział Niall
-Lodówka jest twoja- powiedziała Jula
- Dzięki! Jesteś moją boginią!- Zaśmiał się i wielkimi krokami pobiegł do kuchni. Jednak zaraz wrócił.
-Eee, a gdzie wy macie ku...- Wyjrzał zza ściany.
-Na lewo, na pewno znajdziesz bo drzwiczki są pomarańczowe, więc nie przeoczysz.- Jula parsknęła śmiechem.
-Dziena!- Powiedział i znikł
-Hahaha. .. chodźcie do salonu-powiedziałam
*Oczami Harry'ego*
Ahh.. Ta Julka jest taka... Ahh..Ale nie wiem, czy o nie za wcześnie na takie uczucie.. Może to tylko chwilowe zauroczenie? Louis ciągle powtarza, że dziewczyny są super, i wcale się nie dziwi, że się zauroczyłem, ale to za wcześnie. Liam to samo. W sumie wiadomo, że Liam i tak by to powiedział, ale Louis? Ja nie wieeem.. Może warto spróbować? Najwyżej się nie uda..-Eee.. Hej, Jula...- Wykrztusiłem z siebie, kiedy dotarłem do kuchni, gdzie ten blond-cud jeszcze coś przygotowywała.
-O, hej Harry. Nie widziałam Cię jeszcze.- Uśmiechnęła się i wycierając naczynia cmoknęła mnie w policzek. Szkoda, że tylko po koleżeńsku..
-Pomóc Ci w czymś?
-Ummm... Możesz znaleźć Nialla, bo jeszcze przed chwilą tu był, a teraz.. Znikł.- Zaśmiała się.
-Yyyyy.. A sprawdzałaś w lodówce?
-Hahahahah, to sprawdź. I przy okazji weź pomidory i mozarellę z lodówki.
-Oo, to już wiem jaka będzie przystawka :3
-Ale nie mów nic chłopakom.. Ale lubicie taką przystawkę nie?- Powiedziała i odebrała ode mnie produkty.
-Noo a jak?- Po chwili się rozluźniłem.
-Super. No i co, był tam Horan?
-Nie, alee.. Czy druga półka w lodówce od góry od rana była pusta..?
-O, Boże.. -Strzeliłam Face-Palma.- Nieważne, sio, poszukaj go i idźcie do salonu. Jak zobaczysz gdzieś Izę to powiedz, żeby przyszła.
-Okeeej.. A...
-Sio! - Zaśmiałam się, po czym Hazz z uśmiechem poszedł do salonu.
Kiedy Iza rzyszła, przystawka była już gotowa. Szybko zabrała się za przygotowywanie sosu bolognese i odlewanie makaronu.
-Weź wino i idź do chłopaków, a już sobie poradzę.- Powiedziała moja przyjaciółka.
-Na pewno?
-Tak.- Uśmiechnęła sie.- Jest w szafce. Tej obok Ciebie.
-Okej.
Poszłam do chłopaków. Liam zajął się nalewaniem wina.
-Gdzie jest Iza?- Mogłam się domyśleć, że prędzej czy później padnie to pytanie.
-Iza jest w kuchni. Zayn, powiedz jej, żeby wzięła mój telefon z lodówki.
-Okej.-Powidział i poleciał.
*
*Oczami Zayna*
-Hej Iz..... Woow, jaka zarąbista kuchnia...! -Hej Zayn, dzięki.
-Pomóc Ci w czymś?
-Weź sztućce.
-No, wziąłem, i co dalej?
-Jaki ty jesteś skapnięty... Zanieś do salonu..- zaśmiała się Iza.
-A czy mogę na coś liczyć?
-Na co?
-Zgadnij.. ;)
-Poproszę?
-Nieee, coś fajniejszego?
-Kopa w dupę na rozpęd?
-Haha, niee..- Zaśmiałem się
- Nic lepszego oprócz kopa Ci nie dam.- Stwierdziła.
-Ehhh, trudno..
Jeszcze za chwilę przyszłem jeszcze w czymś pomóc, ale oprócz noszenia talerz ze spaghetti nie było już nic do roboty.
-Wow, mam tylko 3 słowa: TO - BYŁO- PYSZNE!- Krzyknął Horan, birąc łyka czerwonego wina.
-Ja też- Przytaknęli wszyscy 4 chłopcy. I potwierdziła Julka.
-Emm.. Nie chcę być nietaktowny i niekulturalny, ale, chyba czas zacząć imprezę,nie? Iza, macie może coś mocniejszego?- Powiedział Louis, na co automatycznie Liam siedzący obok Tomma walnął go łokciem z całej siły, niby dyskretnie..- Ałć!
-Ymm, oprócz piwa nic...
-Nie uraziłem was, nie?- Lou zrobił się cały czerwony i zapytał masując sobie bok.
-Nie luuz. To przynieść Wam te piwa?
-Możesz..-Przytaknął Niall, na co również oberwał od Liama.- To znaczy, nie, nie, nie dzięki.
Wszyscy zaśmiali się z tej dziwnej sytuacji przeobrażonej w żart.
Jednak ulegliśmy zimnemu piwku i wszyscy oprócz Liama i Izy wypili po puszce.
-Mmmm... Iza, czy możesz na chwilkę?
-Tak, już idę.- Chyba się trochę zdziwiła, jej mina na to wskazywała.
-Yyy, czy możemy pogadać gdzieś na osobności, może innym pokoju?
-Tak, jasne, coś sie stało?
-Ta.. Nie..to znaczy.. Nie, nic..
-Chodź tędy.
Weszliśmy do kolorowej sypiali dziewczyn, były tam 2 1-osobowe łóżka. Usiadła na jednym z nich, po czym gestem powiedziała, żebym usiadł obok niej.
-A więc, co się stało?
-Yyy...Bo... Tak myślę, że.. Może to szalone.. Ale..- Nie mogłem wydusić z siebie nawet 1 normalnego zdania, brzuch zaczął mnie bardzo boleć z nerwów.
-Co szalone?
-Bo.. znamy się kilka dni.. Ale ja.. Ja od początku coś czułem.. a, jeszcze ten niespodziewany buziak ode mnie.. To mnie jeszcze przekonało.. Bo... Bo ja Cię... Ja Cię ko..Iza, ja Cię Kocham..
Przy ostatnim zdaniu spojrzałem w jej oczy. Były śliczne, jak zawsze, ale teraz jeszcze przeszklone. Po chwili jednak spuściłem wzrok, ponieważ dziewczyna milczała.. Jednak ona swoją ciepłą dłonią uniosła mój podbródek, aby ponownie mogła mi spojrzec w oczy. Bez żadnego zastanowienia objęła mnie i przyłożyła swoje usta do moich. Na początku była nieśmiała, jednak potem oboje byliśmy bardziej pewni siebie, przez co było bardziej 'dynamicznie' .. Nie chciała odpuscić, ja w sumie też nie, więc to trwało dłużej, i dłużej.. Z każdą sekundą było fajniej, jednak po jakimś czasie znowu 'zwolniliśmy tempo', po czym Iza delikatnie odsunęła swoje usta od moich. Nawet nie zorientowaliśmy się, kiedy Iza oparła się o mnie, a ja położyłem.
Teraz byłem pewny, czego chcę.
-Iza, czy zostaniesz moją dziewczyną?
-Jasne, że tak!- Krzyknęła wysokim tonem i wtuliła się we mnie. Ogarnęła mnie zarówno radość, jak i spokój.
__________________________________________________________
Witajcie kochani!
Na początku chciałyśmy przeprosić, że tyle nas nie było :C. Ale Julia Malik miała Egzamin 6-klasisty, a bardzo zależy jej, żeby iść do sportowej szkoły. A ja (Julka Styles), gimnazjum, nauka, wiecie jak jest.. Teraz jeszcze muszę się nauczyć Geografi, gdzie nauczycielka jest.. ehh.. nieważne ;) , i fizyka, i chemia... i matematyka.. ugh, tyle tego ://
Jednak mamy nadzieję, że nie odpuściłyście, i cały czas, cierpliwie czekałyście na kolejny rozdział, za co serdecznie dziękujemy :)
Obiecujemy dołożyć wszelkich starań, aby rozdziały pojawiały się częściej C:
Oraz prosimy Was, czytelników naszego bloga, że jesli coś ze strony Wam się nie podoba, lub jeśli macie jakieś ciekawe pomysły na kontynuację bloga, piszcie do nas w komentarzach i nie odpuszczajcie, bo Wy go czytacie, nie my, tylko WY :D
Więc, do następnego, Hej <3
sobota, 10 maja 2014
Przepraszam
Zawieszam bloga. Nie mam pomysłów więc potrzebuje czasu .
Nowy rozdział wstawie 18 maja .
SEE YOU LATER
Subskrybuj:
Posty (Atom)
