niedziela, 11 maja 2014

Rozdział 11

NOTKA POD ROZDZIAŁEM! :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
  *Oczami Izy*
- Siemaneczko dziewczyny ! - krzyknął Nialler i podbiegł do nas i dał nam po buziaku w policzek
-Siemka Niallerku !- odpowiedziałam
- Tylko nie Niallerku!
-Mój kochany NIALLERKU -specjalnie podkreśliłam Niallerku żeby go tylko wkurzyć .
-Iza lepiej go nie denerwuj-powiedział Liam
- No właśnie to moja działka-powiedział Louis
-ahh...
- Siemka Iza, Jula ... - powiedział Zayn
-Jeszcze raz gratuluje pracy- powiedział Liam
-Nie gratul...- chciała opowiedzieć Jula  ale ja jej przerwałam
- Już bądź cicho! Czas zacząć imprezeee!!!
-Yeah!  Macie coś do ... -powiedział Niall
-Lodówka jest twoja- powiedziała Jula
- Dzięki!  Jesteś moją boginią!- Zaśmiał się i wielkimi krokami pobiegł do kuchni. Jednak zaraz wrócił.
-Eee, a gdzie wy macie ku...- Wyjrzał zza ściany.
-Na lewo, na pewno znajdziesz bo drzwiczki są pomarańczowe, więc nie przeoczysz.- Jula parsknęła śmiechem.
-Dziena!- Powiedział i znikł
-Hahaha. .. chodźcie do salonu-powiedziałam
*Oczami Harry'ego*
 Ahh.. Ta Julka jest taka... Ahh..Ale nie wiem, czy o nie za wcześnie na takie uczucie.. Może to tylko chwilowe zauroczenie? Louis ciągle powtarza, że dziewczyny są super, i wcale się nie dziwi, że się zauroczyłem, ale to za wcześnie. Liam to samo. W sumie wiadomo, że Liam i tak by to powiedział, ale Louis? Ja nie wieeem.. Może warto spróbować? Najwyżej się nie uda..
-Eee.. Hej, Jula...- Wykrztusiłem z siebie, kiedy dotarłem do kuchni, gdzie ten blond-cud jeszcze coś przygotowywała.
-O, hej Harry. Nie widziałam Cię jeszcze.- Uśmiechnęła się i wycierając naczynia cmoknęła mnie w policzek. Szkoda, że tylko po koleżeńsku..
-Pomóc Ci w czymś?
-Ummm... Możesz znaleźć Nialla, bo jeszcze przed chwilą tu był, a teraz.. Znikł.- Zaśmiała się.
-Yyyyy.. A sprawdzałaś w lodówce?
-Hahahahah, to sprawdź. I przy okazji weź pomidory i mozarellę z lodówki.
-Oo, to już wiem jaka będzie przystawka :3
-Ale nie mów nic chłopakom.. Ale lubicie taką przystawkę nie?- Powiedziała i odebrała ode mnie produkty.
-Noo a jak?- Po chwili się rozluźniłem.
-Super. No i co, był tam Horan?
-Nie, alee.. Czy druga półka w lodówce od góry od rana była pusta..?
-O, Boże.. -Strzeliłam Face-Palma.- Nieważne, sio, poszukaj go i idźcie do salonu. Jak zobaczysz gdzieś Izę to powiedz, żeby przyszła.
-Okeeej.. A...
-Sio! - Zaśmiałam się, po czym Hazz z uśmiechem poszedł do salonu.
Kiedy Iza rzyszła, przystawka była już gotowa. Szybko zabrała się za przygotowywanie sosu bolognese i odlewanie makaronu.
-Weź wino i idź do chłopaków, a już sobie poradzę.- Powiedziała moja przyjaciółka.
-Na pewno?
-Tak.- Uśmiechnęła sie.- Jest w szafce. Tej obok Ciebie.
-Okej.
    Poszłam do chłopaków. Liam zajął się nalewaniem wina.
-Gdzie jest Iza?- Mogłam się domyśleć, że prędzej czy później padnie to pytanie.
-Iza jest w kuchni. Zayn, powiedz jej, żeby wzięła mój telefon z lodówki.
-Okej.-Powidział i poleciał.
*
*Oczami Zayna*
-Hej Iz..... Woow, jaka zarąbista kuchnia...!
-Hej Zayn, dzięki.
-Pomóc Ci w czymś?
-Weź sztućce.
-No, wziąłem, i co dalej?
-Jaki ty jesteś skapnięty... Zanieś do salonu..- zaśmiała się Iza.
-A czy mogę na coś liczyć?
-Na co?
-Zgadnij.. ;)
-Poproszę?
-Nieee, coś fajniejszego?
-Kopa w dupę na rozpęd?
-Haha, niee..- Zaśmiałem się
- Nic lepszego oprócz kopa Ci nie dam.- Stwierdziła.
-Ehhh, trudno..
Jeszcze za chwilę przyszłem jeszcze w czymś pomóc, ale oprócz noszenia talerz ze spaghetti nie było już nic do roboty.
-Wow, mam tylko 3 słowa: TO - BYŁO- PYSZNE!- Krzyknął Horan, birąc łyka czerwonego wina.
-Ja też- Przytaknęli wszyscy 4 chłopcy. I potwierdziła Julka.
-Emm.. Nie chcę być nietaktowny i niekulturalny, ale, chyba czas zacząć imprezę,nie? Iza, macie może coś mocniejszego?- Powiedział Louis, na co automatycznie Liam siedzący obok Tomma walnął go łokciem z całej siły, niby dyskretnie..- Ałć!
-Ymm, oprócz piwa nic...
-Nie uraziłem was, nie?- Lou zrobił się cały czerwony i zapytał masując sobie bok.
-Nie luuz. To przynieść Wam te piwa?
-Możesz..-Przytaknął Niall, na co również oberwał od Liama.- To znaczy, nie, nie, nie dzięki.
Wszyscy zaśmiali się z tej dziwnej sytuacji przeobrażonej w żart.
Jednak ulegliśmy zimnemu piwku i wszyscy oprócz Liama i Izy wypili po puszce.
-Mmmm... Iza, czy możesz na chwilkę?
-Tak, już idę.- Chyba się trochę zdziwiła, jej mina na to wskazywała.
-Yyy, czy możemy pogadać gdzieś na osobności, może  innym pokoju?
-Tak, jasne, coś sie stało?
-Ta.. Nie..to znaczy.. Nie, nic..
-Chodź tędy.
Weszliśmy do kolorowej sypiali dziewczyn, były tam 2 1-osobowe łóżka. Usiadła na jednym z nich, po czym gestem powiedziała, żebym usiadł obok niej.
-A więc, co się stało?
-Yyy...Bo... Tak myślę, że.. Może to szalone.. Ale..- Nie mogłem wydusić z siebie nawet 1 normalnego zdania, brzuch zaczął mnie bardzo boleć z nerwów.
-Co szalone?
-Bo.. znamy się kilka dni.. Ale ja.. Ja od początku coś czułem.. a, jeszcze ten niespodziewany buziak ode mnie.. To mnie jeszcze przekonało.. Bo... Bo ja Cię... Ja Cię ko..Iza, ja Cię Kocham..
   Przy ostatnim zdaniu spojrzałem w jej oczy. Były śliczne, jak zawsze, ale teraz jeszcze przeszklone. Po chwili jednak spuściłem wzrok, ponieważ dziewczyna milczała.. Jednak ona swoją ciepłą dłonią uniosła mój podbródek, aby ponownie mogła mi spojrzec w oczy. Bez żadnego zastanowienia objęła mnie i przyłożyła swoje usta do moich. Na początku była nieśmiała, jednak potem oboje byliśmy bardziej pewni siebie, przez co było bardziej 'dynamicznie' .. Nie chciała odpuscić, ja w sumie też nie, więc to trwało dłużej, i dłużej.. Z każdą sekundą było fajniej, jednak po jakimś czasie znowu 'zwolniliśmy tempo', po czym Iza delikatnie odsunęła swoje usta od moich. Nawet nie zorientowaliśmy się, kiedy Iza oparła się o mnie, a ja położyłem.
Teraz byłem pewny, czego chcę.
-Iza, czy zostaniesz moją dziewczyną?
-Jasne, że tak!- Krzyknęła wysokim tonem i wtuliła się we mnie. Ogarnęła mnie zarówno radość, jak i spokój.

__________________________________________________________

Witajcie kochani!
Na początku chciałyśmy przeprosić, że tyle nas nie było :C. Ale Julia Malik miała Egzamin 6-klasisty, a bardzo zależy jej, żeby iść do sportowej szkoły. A ja (Julka Styles), gimnazjum, nauka, wiecie jak jest.. Teraz jeszcze muszę się nauczyć Geografi, gdzie nauczycielka jest.. ehh.. nieważne ;) , i fizyka, i chemia... i matematyka.. ugh, tyle tego ://
Jednak mamy nadzieję, że nie odpuściłyście, i cały czas, cierpliwie czekałyście na kolejny rozdział, za co serdecznie dziękujemy :)
Obiecujemy dołożyć wszelkich starań, aby rozdziały pojawiały się częściej C:
Oraz prosimy Was, czytelników naszego bloga, że jesli coś ze strony Wam się nie podoba, lub jeśli macie jakieś ciekawe pomysły na kontynuację bloga, piszcie do nas w komentarzach i nie odpuszczajcie, bo Wy go czytacie, nie my, tylko WY :D

Więc, do następnego, Hej <3

sobota, 10 maja 2014

Przepraszam

Zawieszam bloga. Nie mam pomysłów więc potrzebuje czasu .
Nowy rozdział wstawie 18 maja .
     SEE YOU LATER

czwartek, 20 marca 2014

Rozdział 10 część 2

                 Notka pod rozdziałem 
--------------------------------------------------------------
     Super koniec pracy na dziś. Pomyślałam że pójdę do Tesco, bo w lodówce powoli kończą się zapasy. Weszłam do sklepu, wzięłam koszyk i poszłam do działu z owocami. Nagle ktoś mnie przewrócił.
-Przepraszam bardzo, nie chciałem...-Powiedział jakiś chłopak.
-Liam? Nic się nie stało.-Uśmiechnęłam się.
-Jula? Cześć, co tam?
-Hejka, nic. Sam jesteś?
-Nie, z Harry'm.
-A gdzie on jest?
-Yyy... W dziale z...-Rozglądał się, a za chwilę strzelił FacePalma.-...Alkoholem...
-Haha, spoko. A wpadniesz do nas z chłopakami na lampkę wina? Z takiej jednej okazji...
-Jakiej?
-Dostałam pracę w kwiaciarni!
-Super, gratuluję! To o 20 będziemy. Lampka wina dla chłopaków to to samo co butelka wódki.
-Ogg. To kupie to co nazywają ''lampką wina"
- Nie musisz pójdziemy do sklepu przed przyjściem.
-Spoko. Ja lece do Hazzy.Pa Pa
- Pa i dozobaczenia.


-No hejka Hazz, co tam?
-Julka? Ślicznie wyglądasz.
-Dzięki. Pomożesz mi wybrać jakieś  dobre wino na dzisiejsze spotkanie z wami?
-Jakie spotkanie?-Cały się rozpromienił.
-A no takie jedno, Li powie Ci szczegóły.
-A Ty mi nie możesz powiedzieć ..?
-Nie, haha. A co powiesz na to?-Pokazałam mu butelkę słodkiego wina.
-Słodkie? Nie słodsze od Ciebie.- Splótł nasze palce, przyciągnął lekko do siebie i uśmiechnął uroczo. Od razu się cała zarumieniłam. Niestety, ktoś musiał przerwać tą niesamowitą chwilę.. A tym ktosiem był Liam.
-Harry, chodź już!-Powiedział, a ja szybko odeszłam od niego, żeby Payne się nie domyślił.
-Dooobra, ehhh....-Powiedział mocno wkurzony.
-Paaa.-Pomachałam im na pożegnanie.
Wybrałam to, które pokazałam Lokatemu. Za pół godziny byłam już w domu.
-Dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry !!!! Przyszła kwiaciarka już tu jest !!!
-Gratuluję kochana!-Izka rzuciła mi się na szyję.
-I uczcimy to lampką wina, którą będziemy się delektować w towarzystwie słynnego, brytyjsko-irlandzkiego boysbandu o nazwie... One Direction !!!
-Super! A która jest?
-17. Za godzinę mamy być gotowe. Zrobimy spaghetti.


Chłopcy przyszli punktualnie.

--------------------------------------------------------------------------------
Mam do was pytanie... mam rozdziały pisać w częściach (wtedy pojawiały by sie szybciej ) czy pisać je w całości? 
Prosze odpowiedcie. Może jutro dodam kontakt do mnie (Julliet Malik) i może do Julki Styles ;)

czwartek, 20 lutego 2014

Rozdział 10 część 1

Dedykacja dla JULII :*  KC dzięki że komentowałaś 9 rozdział :***
--------------------------------

-ehh... i tak się dowiem
- wątpię... która godzina?
- yyy... za 13:10
- To jedziemy do ciebie
- Dlaczego?
- Obiecałam Niallerowi że przyjdę
- ok... Ale musisz mnie złapać! - powiedział Zayn , klepną mnie w ramię i zaczął uciekać.
Chwile później dogoniłam go i akurat byliśmy pod domem to zaciągnęłam go do środka.
- Myślałem że jedziemy do mnie...
- Chwila założę leginsy
- Czekam... czekam... czekam... minęła chwila... dalej czekam ... i czekam... cze...
-Będziesz długo tak marudził? - powiedziałam za jego pleców
- ale... jak ty... przed chwilą byłaś tam- pokazał na schody- a teraz tu. 
- Jestem ninją... idziesz?
Wyszliśmy z domu i kierowaliśmy się w stronę auta. Zayn otworzył mi drzwi
- co za gentelmen...
- no wiem- uśmiechnął się.
Malik odpalił samochód i ruszyliśmy.
                            *oczami Julki *
  Yeah, dostałam te prace . Teraz musze zrobić 10 bukietów na zamówienie i koniec. Chwile później dostałam smsa  " siemka jestem u chłopaków  Iza xoxo " . Szybko odpisałam " ogg , przyjde do was jak skończe :*  Julka xoxo " 

niedziela, 26 stycznia 2014

Rozdział 9

                 *oczami Izy *
Zeszłam na dół .
- co to za krzyki? Zayn? - zapytałam gdy poczułam powiew zimnego powietrza. Spojrzałam na drzwi i zobaczyłam zaspanego Zayna.Na to wygląda że spał pod moim domem ... tylko po co?
- Emm...ja... - jąkał się
- Zayn na rozum upadłeś ? Jak można siedzieć przed domom przez całą noc?
- Robie to żebyś mi wybaczyła- powiedział poczym uklęknął przedemną- Przepraszam... wybacz mi prosze ... i
-ahh... no wybaczam ci
-Naprawdę?!
-Tak ale już chdź do domu- powiedziałam poczym wziął mnie na ręce i zaniusł do salonu
- Aww... - powiedziała Jula- miśki ide do pracy będe koło 16:00
-Spoczko ... miłej pracy- powiedziałam poczym Jula wyszła.
-  To co robimy? -spytał Zayn
- Na razie do kuchni na śniadanie
- Ok co gotujemy? 
-mmm.... może naleśniki?
-taaaak! !! - krzyknął . Chwile później zadzwonił mi telefon
-halo?  - powiedziałam do telefonu
- Siemka Iza tu Liam ... widziałaś Zayna?
- Tak
- A gdzie jest  ?
- U mnie ... robimy śniadanie
- Ok ... jak się tam znalazł? ... w dwoje w jednym pomieszczeniu?  Mam nadzieje że noże są pochowane...
- Hah ... już jest ok ... i to dłuuuga historia...
-aha... daje ci Niallera bo mało co mnie nie pobił prubując wyrwać mi telefon
- Siemaneczko Iza. Co dziś robisz?  Jedziesz do nas?  Czy ja do ciebie?
- Hah siemka Nialler... to ja do was razem z Zaynem
- Spoczko to  o której będziecie?
- yyy... tak koło 14:00
- tak późno... ok będe czekać
- papa...
- pa- powiedział i rozłączył
- IZAA naleśniki gotowe! - krzyknął Malik
- Co?  Już gotowe?
- Hahaha nie . Czekam aż ty mi pomożesz
-ehh... ok już ide
                               * po śniadaniu *

- Zayn usiąść w salonie a ja ide sie ubrać
-Nie ide z tobą
- Zostajesz
- Ideeeeeeee...
- No ok- powiedziałam poczym pociągnęłam Malika na góre- Chodź
Weszliśmy do pokoju . Zayn usiadł na łóżku , a ja poszłam do szafy , wyjełam ubranie  i poszłam do łazienki . Zamknęłam drzwi i przebrałam się . Chwile później Malik zapukał .
- Ubrałaś się już?
- Tak... jeszcze musze się uczesać
Malik wszedł do łazienki i wziął szczotke i zaczął rozczesywać mi włosy
- Zayn co ty robisz?
- nie widać?  Czesze ciebie
- Ok...
Po pięciu minutach skończył. Na mojej głowie był warkocz a dokładnie kłos.
- Łał jak ładnie...
- Dzięki
- A teraz ty ... siadaj- pokazałam  na stołek ... niewiem co on robił w łazience
- yyy... mam się bać?
- nie ... choć możesz- powiedziałam i sięgnęłam na górną półke po żel . Nałożyłam troche na rękę i zaczęłam układać Malikowi fryzurę . Po skończonej pracy wyszliśmy do salonu
-Masz talent do układania moich włosów
- Nieee... choć może...
- Iza  może pójdziemy na kawe? Dowiemy się o sobie więcej...
- Okej.  Bierz kurtkę i wychodzimy.
- Idziem.
Wyszliśmy z domu i zamknęłam drzwi. Kierowaliśmy siew w  strone kawiarenki. Po pięciu minutach byliśmy na miejscu. Usiedliśmy przy stoliku koło okna.
- Iza  opowiedz mi coś o sobie .
- Okey. Mam 18 lat , 19 kończe w grudniu. Kocham rysować. Mieszkałam w Polsce. Przez całe życie miałam pod górke . Każdy mi w szkole dokuczał ,a zwłaszcza taki Maciek. Przez całą szkołę dokuczaliśmy sobie nawzajem . Mam siostre Gabi która ma 16 lat i na bzika na waszym punkcie.
- Aha to kiedy dokładnie   masz urodziny?
- 8 grudnia. Teraz ty mów o sobie.
- więc...
- Zayn... możemy sobie zrobić z tobą zdjęcie? - powiedziała jedna z grupki fanek które przedchwilą przechodziły obok naszego stolika .
- Oczywiście ... Iza zrobisz nam zdjęcie?
- Nie. Chcemy mieć zdjęcie z nową dziewczyną naszego idola.- powiedziała jedna z fanek
- Nie jestem jego dziewczyną,  jestem tylko koleżanką...
-Przyjaciółką ... - dopowiedział Malik
- To zrobisz sobie z nami zdjęcie?
- Okey.
Po zrobionej fotce porzegnaliśmy się z fankami i wyszliśmy w strone domu.
-Huhu jesteś sławna.
-Ni...-nie zdążyłam powiedzieć bo coś błysknęło mi po oczach.Sekunde później zobaczyłam reporterów.
- Zayn?
-Co?
- Biegnij!
Uciekaliśmy przed reporterami gdy Malik złapał mnie za rękę i przyśpieszyliśmy a, reporterzy biegli za nami. Po chwili usłyszałam jak ktoś woła moje imie . Rozejrzałam się i zobaczyłam Dianę. Pociągnęłam Malika z strone przyjaciółki. Wpuściła nas do domu.
- Diana dziękuje że nas uratowałaś.
- Niema za co
- Hej jestem Zayn
- yyy...- Diana zacięła się
- Zayn to Diana , jest waszą wielką fanką , dasz jej autograf?
- Tak... Diana masz naszą płyte?
- Tak. Poczekaj przyniosę- powiedziała poczym poszła do jakiegoś pokoju- prosze
- Dzięki- powiedział i podpisał ją
- Diana reporterzy chyba już poszli więc się będziemy zbierać
- ok to pa. Zadzwoń później ... będziesz jutro? 
- yyy... tak . To papa- powiedziałam poczy wyszliśmy w strone domu.
- Iza gdzie masz jutro być?
- To tajemnica
-Ehh i tak się dowiem.
--------------------------------
Będzie mały szantaż
4 komentarze = nowy rozdział
(*)v(*)- Kevin xD

sobota, 25 stycznia 2014

Rozdział 8

Zobaczyłam znajomą mi osobe. To był Liam. Po chwili zobaczyłam Niallera.Jak oni są to zapewne Malik też. O kurcze.... Niall mnie zauwarzył .Idzie do naszego stolika.
-Izaaa... - Su machała mi ręką przed oczami
- tak?
- co się stało?  Na śkogo się tak pat...- nie zdążyła dokończyć bo przerwał jej głos za jej pleców.
- Siema Iza. - powiedział wesoło Horan
- Hej Nialler.
- Możemy się dosiąść ?
- możemy a, nie powinieneś się zapytać mogę?i
-Ehh... Jestem tu z Liamem i Louisem
- a to siadajcie.- uśmiechnęłam się no Horana.Za chwile Nialler zniknął mi z oczu w poszukiwaniu chłopaków.
- Ty znasz 1D?- spytała z niedowierzaniem Jade
- tak. Ale ja ich traktuje jak zwykłych chłopców w naszym wieku. To znaczy.. Od 3 dni.
-Ale, serio? Wow, zazdro.
Szczerze, to aż mi się gorąco zrobiło od świadomości, że tam może być Zayn. Ale, ufff..
Pogadałyśmy z chłopakami, po czym zaproponowali nam odwiezienie do domów. Najpierw odwieźli Su, potem Jade, a na koniec Dianę.
-Yyyy... Niall, ja mieszkam na tamtej ulicy.-Wskazałam na uliczkę po prawej stronie.
-Nieee, jedziesz do nas.-Uśmiechnął się zadziornie.
-Nieee, jadę do siebie.
-Czemu nie chcesz iść do nas? Nie kochasz mnie?- Blondyn zrobił smutną minę, i udawał że płacze.
-Niee, kocham was, ale nie mogę..
-Czemu?-Zapytali chórem.
-Bo.. Yyyy.. Napisałam Julce, że będę koło 10, a jest 12.. Pewnie się martwi..
-To zabierzemy ją i pojedziecie obie.-Powiedział Lou.
-Nie mogę, serio, nie mogę.
-Ehhhh, dobra....-Rzucił zawiedziony Niall i patrząc się na prawo skręcił w uliczkę.-Jesteśmy.
-Ok, dzięki. Paa.
-Na razie!
Weszłam do domu.
-Iza, cześć! Wiesz jak się o Ciebie martwiłam?!- Julka mocno mnie przytuliła. Wiedziałam, że bała się, że mogę soć sobie zrobić przez tą sytuację z Zaynem.
-Hej, sorki.
-OK, nieważne.
-Cześć Iza!-Harry pomachał  mi z salonu.
-O, Harry! Hej..
Pogadaliśmy sobie przy herbacie, po czym Hazza pojechał do siebie. My za to usiadłyśmy przed telewizorem.
*Oczami Zayna*
Godzina 17. Kurde, nie mogę. Nie mogę. Czy na prawdę musiałem pierdolnąć taką głupotę takiej pannie? Nie wytrzymam. Jadę do niej.
Po 15 minutach byłem już na miejscu. Zapukałem.
-Yy.. Cześć Julka..- Otworzyła blondynka.
-Hej, pewnie chcesz pogadać z Izą. Już wołam. IZAAAAAA!
-Dzięki.
-Nie chcę z Tobą rozmawiać. Do widzenia panu!- Dziewczyna stanęła obok mnie i Juli.
-Ale, Iza.. Ja nie chcia....
-Do widzenia.
-Ale...
-Wypierdalaj stąd.
-Ale ja nie...
-WYPIERDALAJ POWIEDZIAŁAM !-Krzyknęła.
-Ehhh.. Dobra..
Wyszedłem. Już otwierałem drzwi do samochodu, kiedy stwierdziłem, że tak łatwo się nie poddam. Nie mogę. Ona jest tego warta. Zostanę tutaj na noc. Będę spał pod jej domem,byle mi wybaczyła. Wyjąłem tylko ze schowka paczkę papierosów. Oparłem się o drzwi i zapaliłem. Za jakieś 10 minut usiadłem w tym samym miejscu. Byłem oparty, jak wcześniej. Właśnie wypaliłem 3 papierosa. Zgasiłem go i zasnąłem.
*Oczami Izy*
-Julka, czemu go wpuściłaś?- Zapytałam.-I kiedy w ogóle poszłaś?
-No wiesz.. Wpuściłam go, bo nie wiedziałam, że to on, i bo on się po prostu o Ciebie stara.. A poszłam, jak zaczęliście rozmowę.
-Ehh... Nie ważne.
-OK. Ja się chyba położę..
-Dobra, ja zrobię Ci kanapki i ciepłą herbatkę i przyniosę, a Ty idź się połóż, bo w końcu jutro praca.
-Dzięki, Kochana jesteś !-Uścisnęłam ją mocno.
*Rano*
*Oczami Julki*
6:00. ''I've tried playing it cool, but when I'm looking at you.. ''. Obudziło mnie One Thing, czyli sygnał mojego budzika. Zebrałam się dosyć szybko, więc o 6:20 byłam już gotowa. Miałam na sobie to , gdzie koszula była włożona w spódniczkę. Zrobiłam sobie wysokiego kucyka. Wzięła ostatni łyk kawy, i otworzyłam drzwi. Coś spadło mi na nogi, a raczej ktoś. To był Zayn. Zaspany, z przymróżonymi oczami i rozczochraną fryzurą. Był taki słodki. Mruczał coś, chyba próbował coś powiedzieć.
-Zayn? Co ty tu robisz? Spałeś tutaj? Całą noc? Oszalałeś??
-Eee.. Hej, Julka.. Ja...
-Co to za krzyki?? Zayn? -Obok Juli stanęła Iza w szlafroku.
-Emm.. Ja...