-Izaaa... - Su machała mi ręką przed oczami
- tak?
- co się stało? Na śkogo się tak pat...- nie zdążyła dokończyć bo przerwał jej głos za jej pleców.
- Siema Iza. - powiedział wesoło Horan
- Hej Nialler.
- Możemy się dosiąść ?
- możemy a, nie powinieneś się zapytać mogę?i
-Ehh... Jestem tu z Liamem i Louisem
- a to siadajcie.- uśmiechnęłam się no Horana.Za chwile Nialler zniknął mi z oczu w poszukiwaniu chłopaków.
- Ty znasz 1D?- spytała z niedowierzaniem Jade
- tak. Ale ja ich traktuje jak zwykłych chłopców w naszym wieku. To znaczy.. Od 3 dni.
-Ale, serio? Wow, zazdro.
Szczerze, to aż mi się gorąco zrobiło od świadomości, że tam może być Zayn. Ale, ufff..
Pogadałyśmy z chłopakami, po czym zaproponowali nam odwiezienie do domów. Najpierw odwieźli Su, potem Jade, a na koniec Dianę.
-Yyyy... Niall, ja mieszkam na tamtej ulicy.-Wskazałam na uliczkę po prawej stronie.
-Nieee, jedziesz do nas.-Uśmiechnął się zadziornie.
-Nieee, jadę do siebie.
-Czemu nie chcesz iść do nas? Nie kochasz mnie?- Blondyn zrobił smutną minę, i udawał że płacze.
-Niee, kocham was, ale nie mogę..
-Czemu?-Zapytali chórem.
-Bo.. Yyyy.. Napisałam Julce, że będę koło 10, a jest 12.. Pewnie się martwi..
-To zabierzemy ją i pojedziecie obie.-Powiedział Lou.
-Nie mogę, serio, nie mogę.
-Ehhhh, dobra....-Rzucił zawiedziony Niall i patrząc się na prawo skręcił w uliczkę.-Jesteśmy.
-Ok, dzięki. Paa.
-Na razie!
Weszłam do domu.
-Iza, cześć! Wiesz jak się o Ciebie martwiłam?!- Julka mocno mnie przytuliła. Wiedziałam, że bała się, że mogę soć sobie zrobić przez tą sytuację z Zaynem.
-Hej, sorki.
-OK, nieważne.
-Cześć Iza!-Harry pomachał mi z salonu.
-O, Harry! Hej..
Pogadaliśmy sobie przy herbacie, po czym Hazza pojechał do siebie. My za to usiadłyśmy przed telewizorem.
*Oczami Zayna*
Godzina 17. Kurde, nie mogę. Nie mogę. Czy na prawdę musiałem pierdolnąć taką głupotę takiej pannie? Nie wytrzymam. Jadę do niej.
Po 15 minutach byłem już na miejscu. Zapukałem.
-Yy.. Cześć Julka..- Otworzyła blondynka.
-Hej, pewnie chcesz pogadać z Izą. Już wołam. IZAAAAAA!
-Dzięki.
-Nie chcę z Tobą rozmawiać. Do widzenia panu!- Dziewczyna stanęła obok mnie i Juli.
-Ale, Iza.. Ja nie chcia....
-Do widzenia.
-Ale...
-Wypierdalaj stąd.
-Ale ja nie...
-WYPIERDALAJ POWIEDZIAŁAM !-Krzyknęła.
-Ehhh.. Dobra..
Wyszedłem. Już otwierałem drzwi do samochodu, kiedy stwierdziłem, że tak łatwo się nie poddam. Nie mogę. Ona jest tego warta. Zostanę tutaj na noc. Będę spał pod jej domem,byle mi wybaczyła. Wyjąłem tylko ze schowka paczkę papierosów. Oparłem się o drzwi i zapaliłem. Za jakieś 10 minut usiadłem w tym samym miejscu. Byłem oparty, jak wcześniej. Właśnie wypaliłem 3 papierosa. Zgasiłem go i zasnąłem.
Po 15 minutach byłem już na miejscu. Zapukałem.
-Yy.. Cześć Julka..- Otworzyła blondynka.
-Hej, pewnie chcesz pogadać z Izą. Już wołam. IZAAAAAA!
-Dzięki.
-Nie chcę z Tobą rozmawiać. Do widzenia panu!- Dziewczyna stanęła obok mnie i Juli.
-Ale, Iza.. Ja nie chcia....
-Do widzenia.
-Ale...
-Wypierdalaj stąd.
-Ale ja nie...
-WYPIERDALAJ POWIEDZIAŁAM !-Krzyknęła.
-Ehhh.. Dobra..
Wyszedłem. Już otwierałem drzwi do samochodu, kiedy stwierdziłem, że tak łatwo się nie poddam. Nie mogę. Ona jest tego warta. Zostanę tutaj na noc. Będę spał pod jej domem,byle mi wybaczyła. Wyjąłem tylko ze schowka paczkę papierosów. Oparłem się o drzwi i zapaliłem. Za jakieś 10 minut usiadłem w tym samym miejscu. Byłem oparty, jak wcześniej. Właśnie wypaliłem 3 papierosa. Zgasiłem go i zasnąłem.
*Oczami Izy*
-Julka, czemu go wpuściłaś?- Zapytałam.-I kiedy w ogóle poszłaś?
-No wiesz.. Wpuściłam go, bo nie wiedziałam, że to on, i bo on się po prostu o Ciebie stara.. A poszłam, jak zaczęliście rozmowę.
-Ehh... Nie ważne.
-OK. Ja się chyba położę..
-Dobra, ja zrobię Ci kanapki i ciepłą herbatkę i przyniosę, a Ty idź się połóż, bo w końcu jutro praca.
-Dzięki, Kochana jesteś !-Uścisnęłam ją mocno.
*Rano*
*Oczami Julki*
6:00. ''I've tried playing it cool, but when I'm looking at you.. ''. Obudziło mnie One Thing, czyli sygnał mojego budzika. Zebrałam się dosyć szybko, więc o 6:20 byłam już gotowa. Miałam na sobie to , gdzie koszula była włożona w spódniczkę. Zrobiłam sobie wysokiego kucyka. Wzięła ostatni łyk kawy, i otworzyłam drzwi. Coś spadło mi na nogi, a raczej ktoś. To był Zayn. Zaspany, z przymróżonymi oczami i rozczochraną fryzurą. Był taki słodki. Mruczał coś, chyba próbował coś powiedzieć.
-Zayn? Co ty tu robisz? Spałeś tutaj? Całą noc? Oszalałeś??
-Eee.. Hej, Julka.. Ja...
-Co to za krzyki?? Zayn? -Obok Juli stanęła Iza w szlafroku.
-Emm.. Ja...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz