poniedziałek, 6 stycznia 2014

Rozdział 6

*Oczami Julki*
          Matko, co Zayn jej nagadał?! W gorszym stanie nigdy jej nie widziałam. Iza zawsze była silna. Bez zastanowienia wybiegłam z domu. Na schodach do mieszkania zobaczylam Zayna.
-Co Ty jej do cholery jasnej nagadał?!-Zapytałam, tzn. Krzyknełam. Ten tylko schował twarz w dłoniach. Stwierdziłam, że i tak mi nic nie powie więc zaczelam biec do domu.
Wtedy interesowała mnie tylko Iza. Tylko ona, tylko to, gdzie jest. W ogole Nie zna okolicy. Mogła się gdzieś zgubić...
Dotarłam do drzwi naszego domu. Otworzyłam je, poszłam szukać Izy. Nie było jej nigdzie. Ale to, że mieszkanie było otwarte znaczyło, że tu była. Wyszłam na balkon. Moja przyjaciółka siedziała na ławce w samym sweterku i spodniach od piżamy. Musiało być jej zimno, bo był wtedy chłodne, listopadowe popołudnie, a na dodatek było ciemno. Szybko podbiegłam do dziewczyny, usiadłam obok niej i objęłam jedną ręką, a drugą odganiałam jej włosy za ucho. Po policzku spłynęła jej łza. Wzrok miała wpatrzony przed siebie. W rękach trzymała kubek.
-Iza, Iza kochanie wszystko dobrze ?- Zapytałam nieco podniesionym, zmartwionym głosem.
-Nie. -Odpowiedziała krótko.- Nic nie jest dobrze.-Jej wzrok nie schodził nigdzie indziej.
-Chodź do domu, zagrzejesz się.
Wstałam, a ona zrobiła to samo. Przytuliła mnie, równocześnie mi się wypłakując. Za chwilę uspokoiła się nieco i objęła mnie ramionami i weszłyśmy do salonu przez przeszklone drzwi na taras.
-No bo... Jak on mógł mnie tak nazwać?! Jak?! -Ponownie zalała się łzami.
-Już dobrze, już dobrze.- Powtarzałam jej.
-Ale.. Byłam Directioner, jak Ty, już od X-Factora. Współczułyśmy mu. Cieszyłyśmy się razem z nim. Kochałyśmy go. Nie przespałyśmy tylu nocy, oglądając przeróżne gale itd. Odkąd się poznaliśmy, byłam dla niego miła. Uśmiechałam się. Pomagałam ułożyć fryzurę. Zrobić obiad. A on tak po prostu nazwał mnie SUKĄ. -powiedziała
- CO?!! Jak on się do ciebie mógł tak odezwać ? dobra idź się myć bo już jesteś padnięta.
-ok. - poszła na góre . W tym czasie dostałam smsa od Hazzy
"Hej. Co z Izą, jak się czuje i co Malik jej nagadał ?''
odpowiedziałam
''Iza poszła się myć. Spotkajmy się jutro i ci wszystko opowiem. OK?"
Nie Musiałam czekać na odpowiedź.
''Ok. Dobranoc :*''
odpisałam
''Dobranoc :**"
 i poszłam się umyć . Niedługo po tym poszłam spać. Stwierdziłam, że jutro pogadam szczerze i Izą, i ona mi wszystko dokładnie wytłumaczy.
                                         *oczmi Izy*
   Julka kazała mi iść spać , ale nie mogę. Po tym jak mnie Malik nazwał suką nie jestem smutna lecz wkurzona . Nikt nie ma prawa tak mnie nazywać . Jak go spotkam to tak mu to wygarnę  ... że się nie pozbiera. W szkole każdy oprócz Julki wyśmiewał się ze mnie . Ponieważ pokłóciłam się z moją popularną ''przyjaciółką'' i nagadała na mnie parę nieciekawych rzeczy.Byłam wtedy załamana , jedyną osobą której mogłam zaufać była tylko Jula .To ona nauczyła mnie pewności siebie.Potem doszły do naszej paczki Kasia i Martyna . Teraz jest mi trochę źle, bo przyjaciółki nie wiedzą o przeprowadzce i jestem pokłócona z rodzicami .
 Włączyłam laptopa i sprawdzałam nowości .Nagle zobaczyłam ogłoszenie że szukają siatkarki do drużyny w Londynie .Kliknęłam na ofertę i wyskoczył mi termin zgłoszeń i spotkanie .Wysłałam zgłoszenie i poszłam się umyć bo jutro trzeba wstać o 5:30 ponieważ mam tam na 7:00 . A z moim tempem jak wstanę o 6:00 to będę tam o 8:00 . Po wykąpaniu się, poszłam spisać adres  i udałam się do łóżka.Po chwili dostałam sms'a.
Spojrzałam w ekran i zobaczyłam że dostałam go od Julki .'' Co ci Zayn nagadał ?'' szybko odpisałam : ''Powiedział że mnie kocha , a ja powiedziałam że to zauroczenie. Posprzeczaliśmy się w tej sprawie i powiedział że mówię mu to żeby się odczepił bo mam innego, a potem nazwał mnie SUKĄ!!! ''.Po napisaniu wiadomości odrazu poszłam spać .
                                             *Następnego dnia*
  Obudziłam się  pomocą budzika ,nie wiem jak ludzie mogą wstawać o tej porze do pracy.Poleżałam chwilę i ubrałam to i zeszłam na dół . Wyszykowanie się zajęło mi 45 minut . Po chwili wyszłam. Dotarcie na mniejsce zajęło mi niecałe 20 minut .Od razu poszłam na salę treningową.
                                         *oczami Julki*
 Gdy się obudziłam się była 7:15. Poszłam na dół .Ale tu cicho , Może pójdę po Izkę. Weszłam po schodach i skręciłam w pokój Izy.
-Iza... Iza...- powiedziałam cicho potem podeszłam do jej łóżka i... jej nie było. Zaczęłam panikować.Zadzwoniłam do Izki ale włączała się poczta.Zobaczyłam jedną nieodebraną wiadomość.Dostałam ją od Izy :''Hejka.Proszę nie dzwoń i się o mnie nie martw będę koło 10:30 ;) ''

1 komentarz:

  1. Zostałaś nominowana do Liebster Award.
    Info u mnie: http://normalnienienormalna69.blogspot.com/2014/01/liebester-award.html

    OdpowiedzUsuń