sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 15

-Jasne, że tak.- Rzuciłam mu się na ramiona, a on mnie podniósł i zakręcił się wokół, po czym mnie postawił.
-Tak się cieszę!-Krzyknął Harry.- Julka, kocham Cię!
-Ja też Cię kocham.-Powiedziałam, próbując palcami zrobić niewielki otwór między moją twarzą a ramieniem Hazzy, bo trochę brakowało mi powietrza..\
-To gdzie idziemy? Może na jakąś imprezę? Może do Higher ? A może na kolację? Chyba, że do kina? Wybieraj.-Uśmiech nie schodził mu z ust, a buzia prawie mu się nie zamykała.
-A może zjemy kolację w domu, na przykład u mnie?
-Ale zaraz ktoś do nas będzie właził, czy.. No nie wiem, ale muszę Cię gdzieś zabrać!
-To chodź pokażesz mi ten klub.
-Oki oki oki oki.!- Zaczął szaleć. Zupełnie niespodziewanie poniósł mnie i siedziałam mu na plecach, a on biegał po parku jak idiota.
-Puść mnie, wariacie!- Krzyczałam przez śmiech, ale na prawdę tego nie chciałam.
Biegł tak ze mną do samego domu, otworzył drzwi, wbiegł do salonu i zrzucił mnie na kanapę.
Louis, który szedł w naszym kierunku, jak to zobaczył, upuścił pizzę na talerzyk i spojrzał na nas jak na debili.
-No tak, przecież to normalne.- Stwierdził i usiadł obok nas.
-Tommo! Ty się ubieraj bo do Higher idziemy! Zbieraj ekipę!
-Yyyyymmm... Julka, ile energetyków wypił?- Powiedział chłopak, pokazując na loczka, który właśnie poleciał na górę.
-Ehhh.. Gdybyś Ty widział co on odstawiał w parku...A tak w ogóle, potrzebuję towarzysza, bo do domu muszę pojechać po sukienkę. No i po Izę przy okazji.
-Hahaha, przyjaciółka. "Pojadę po sukienkę, i przy okazji po Izę"- Roześmiał się, po czym ja też.

-Izaa!-Krzyknęłam, ale zaraz zorientowałam się, że stoi przede mną.- O, sorki, haha. I cześć dziewczyny.
Brunetka pożegnała się z koleżankami i podeszła do nas.
-Hej, co tam?
-Nic, jedziemy do jakiegoś klubu, więc chodź ubieramy się. Louis, Ty tu poczekaj.
-No chyba z Wami tam nie wejdę.-Skomentował z dzikim uśmiechem.
Poleciałyśmy do swoich sypialni. Za chwilę wyszłyśmy, ja założyłam to,a Izka to.
-Woooahh.- Zachwycił się "piłkarz".
-Dzięki.-Powiedziałyśmy równo.
-To chodźcie po chłopaków i jedziemy.


*W klubie*
-Niall, skocz po drinki.- Powiedział Harry.
-Ja pójdę z Tobą.- Powiedziałam i poszliśmy do baru.
-Poprosimy 6 drinków z Colą. Z lodem. No i sok pomarańczowy.-Powiedział Irlandczyk barmanowi
-Proszę.-Młody mężczyzna podał nam napoje, i wzięliśmy je, a niebieskooki zaplacił
-6 z Colą, i soczek dla Daddy'ego.-Zaczęliśmy pić.
*Oczami Zayna*
- Zapraszam na parkiet.- Podałem rękę Izie.
-Myślałam, że zapomniałeś o mnie- Uśmiechnęła się.
Zaczęliśmy się ruszać, na początku trochę spokojnie i nie do rytmu, ale potem się rozkręciliśmy. Co chwila obracałem dziewczynę. Skierowaliśmy się na ścianę, i powoli do niej zmierzaliśmy. Piękna się o nią oparła, a ja przestałem tańczyć, i złapałem ją za biodra. Zbliżyłem się do jej ust, i zacząłem ją całować. Coraz zachłanniej, nasze języki zderzały się ze sobą. Kiedy powoli się odsuwałem, Izka złapała mnie za tył głowy i znowu przyciągnęła do siebie. Całowaliśmy się jeszcze jakiś czas, po czym wróciliśmy dokończyć drinka.
Posiedzieliśmy jeszcze kilka godzin, odwieźliśmy dziewczyny i wróciliśmy do domu. Ostatecznie skończyło się na 4 drinkach.
-Co jutro robimy?- Zapytał się Liam.
-Dziewczyny przyjdą?- Niall
-A co ja Wróżbita Maciej jestem żeby wiedzieć? Było się ich zapytać.-Skomentował Payne i zaczęliśmy się śmiać.



________________________________________________________________________

Hejka ;) I oto i jest kolejny rozdział, jak obiecałam. Zobaczę, czy jutro coś napiszę, ale na wszelki wypadek napiszę coś dzisiaj, żeby coś jednak było. A jak nie, to zapytamy Julliet czy Martyny :)
Trzymajcie się, bye bye <3
                                                                                                                                   ~Marti xx

1 komentarz: