sobota, 10 maja 2014
Przepraszam
czwartek, 20 marca 2014
Rozdział 10 część 2
--------------------------------------------------------------
Super koniec pracy na dziś. Pomyślałam że pójdę do Tesco, bo w lodówce powoli kończą się zapasy. Weszłam do sklepu, wzięłam koszyk i poszłam do działu z owocami. Nagle ktoś mnie przewrócił.
-Przepraszam bardzo, nie chciałem...-Powiedział jakiś chłopak.
-Liam? Nic się nie stało.-Uśmiechnęłam się.
-Jula? Cześć, co tam?
-Hejka, nic. Sam jesteś?
-Nie, z Harry'm.
-A gdzie on jest?
-Yyy... W dziale z...-Rozglądał się, a za chwilę strzelił FacePalma.-...Alkoholem...
-Haha, spoko. A wpadniesz do nas z chłopakami na lampkę wina? Z takiej jednej okazji...
-Jakiej?
-Dostałam pracę w kwiaciarni!
-Super, gratuluję! To o 20 będziemy. Lampka wina dla chłopaków to to samo co butelka wódki.
-Ogg. To kupie to co nazywają ''lampką wina"
- Nie musisz pójdziemy do sklepu przed przyjściem.
-Spoko. Ja lece do Hazzy.Pa Pa
- Pa i dozobaczenia.
-No hejka Hazz, co tam?
-Julka? Ślicznie wyglądasz.
-Dzięki. Pomożesz mi wybrać jakieś dobre wino na dzisiejsze spotkanie z wami?
-Jakie spotkanie?-Cały się rozpromienił.
-A no takie jedno, Li powie Ci szczegóły.
-A Ty mi nie możesz powiedzieć ..?
-Nie, haha. A co powiesz na to?-Pokazałam mu butelkę słodkiego wina.
-Słodkie? Nie słodsze od Ciebie.- Splótł nasze palce, przyciągnął lekko do siebie i uśmiechnął uroczo. Od razu się cała zarumieniłam. Niestety, ktoś musiał przerwać tą niesamowitą chwilę.. A tym ktosiem był Liam.
-Harry, chodź już!-Powiedział, a ja szybko odeszłam od niego, żeby Payne się nie domyślił.
-Dooobra, ehhh....-Powiedział mocno wkurzony.
-Paaa.-Pomachałam im na pożegnanie.
Wybrałam to, które pokazałam Lokatemu. Za pół godziny byłam już w domu.
-Dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry, dzień dobry !!!! Przyszła kwiaciarka już tu jest !!!
-Gratuluję kochana!-Izka rzuciła mi się na szyję.
-I uczcimy to lampką wina, którą będziemy się delektować w towarzystwie słynnego, brytyjsko-irlandzkiego boysbandu o nazwie... One Direction !!!
-Super! A która jest?
-17. Za godzinę mamy być gotowe. Zrobimy spaghetti.
Chłopcy przyszli punktualnie.
czwartek, 20 lutego 2014
Rozdział 10 część 1
Dedykacja dla JULII :* KC dzięki że komentowałaś 9 rozdział :***
--------------------------------
-ehh... i tak się dowiem
- wątpię... która godzina?
- yyy... za 13:10
- To jedziemy do ciebie
- Dlaczego?
- Obiecałam Niallerowi że przyjdę
- ok... Ale musisz mnie złapać! - powiedział Zayn , klepną mnie w ramię i zaczął uciekać.
Chwile później dogoniłam go i akurat byliśmy pod domem to zaciągnęłam go do środka.
- Myślałem że jedziemy do mnie...
- Chwila założę leginsy
- Czekam... czekam... czekam... minęła chwila... dalej czekam ... i czekam... cze...
-Będziesz długo tak marudził? - powiedziałam za jego pleców
- ale... jak ty... przed chwilą byłaś tam- pokazał na schody- a teraz tu.
- Jestem ninją... idziesz?
Wyszliśmy z domu i kierowaliśmy się w stronę auta. Zayn otworzył mi drzwi
- co za gentelmen...
- no wiem- uśmiechnął się.
Malik odpalił samochód i ruszyliśmy.
*oczami Julki *
Yeah, dostałam te prace . Teraz musze zrobić 10 bukietów na zamówienie i koniec. Chwile później dostałam smsa " siemka jestem u chłopaków Iza xoxo " . Szybko odpisałam " ogg , przyjde do was jak skończe :* Julka xoxo "
niedziela, 26 stycznia 2014
Rozdział 9
*oczami Izy *
Zeszłam na dół .
- co to za krzyki? Zayn? - zapytałam gdy poczułam powiew zimnego powietrza. Spojrzałam na drzwi i zobaczyłam zaspanego Zayna.Na to wygląda że spał pod moim domem ... tylko po co?
- Emm...ja... - jąkał się
- Zayn na rozum upadłeś ? Jak można siedzieć przed domom przez całą noc?
- Robie to żebyś mi wybaczyła- powiedział poczym uklęknął przedemną- Przepraszam... wybacz mi prosze ... i
-ahh... no wybaczam ci
-Naprawdę?!
-Tak ale już chdź do domu- powiedziałam poczym wziął mnie na ręce i zaniusł do salonu
- Aww... - powiedziała Jula- miśki ide do pracy będe koło 16:00
-Spoczko ... miłej pracy- powiedziałam poczym Jula wyszła.
- To co robimy? -spytał Zayn
- Na razie do kuchni na śniadanie
- Ok co gotujemy?
-mmm.... może naleśniki?
-taaaak! !! - krzyknął . Chwile później zadzwonił mi telefon
-halo? - powiedziałam do telefonu
- Siemka Iza tu Liam ... widziałaś Zayna?
- Tak
- A gdzie jest ?
- U mnie ... robimy śniadanie
- Ok ... jak się tam znalazł? ... w dwoje w jednym pomieszczeniu? Mam nadzieje że noże są pochowane...
- Hah ... już jest ok ... i to dłuuuga historia...
-aha... daje ci Niallera bo mało co mnie nie pobił prubując wyrwać mi telefon
- Siemaneczko Iza. Co dziś robisz? Jedziesz do nas? Czy ja do ciebie?
- Hah siemka Nialler... to ja do was razem z Zaynem
- Spoczko to o której będziecie?
- yyy... tak koło 14:00
- tak późno... ok będe czekać
- papa...
- pa- powiedział i rozłączył
- IZAA naleśniki gotowe! - krzyknął Malik
- Co? Już gotowe?
- Hahaha nie . Czekam aż ty mi pomożesz
-ehh... ok już ide
* po śniadaniu *
- Zayn usiąść w salonie a ja ide sie ubrać
-Nie ide z tobą
- Zostajesz
- Ideeeeeeee...
- No ok- powiedziałam poczym pociągnęłam Malika na góre- Chodź
Weszliśmy do pokoju . Zayn usiadł na łóżku , a ja poszłam do szafy , wyjełam ubranie i poszłam do łazienki . Zamknęłam drzwi i przebrałam się . Chwile później Malik zapukał .
- Ubrałaś się już?
- Tak... jeszcze musze się uczesać
Malik wszedł do łazienki i wziął szczotke i zaczął rozczesywać mi włosy
- Zayn co ty robisz?
- nie widać? Czesze ciebie
- Ok...
Po pięciu minutach skończył. Na mojej głowie był warkocz a dokładnie kłos.
- Łał jak ładnie...
- Dzięki
- A teraz ty ... siadaj- pokazałam na stołek ... niewiem co on robił w łazience
- yyy... mam się bać?
- nie ... choć możesz- powiedziałam i sięgnęłam na górną półke po żel . Nałożyłam troche na rękę i zaczęłam układać Malikowi fryzurę . Po skończonej pracy wyszliśmy do salonu
-Masz talent do układania moich włosów
- Nieee... choć może...
- Iza może pójdziemy na kawe? Dowiemy się o sobie więcej...
- Okej. Bierz kurtkę i wychodzimy.
- Idziem.
Wyszliśmy z domu i zamknęłam drzwi. Kierowaliśmy siew w strone kawiarenki. Po pięciu minutach byliśmy na miejscu. Usiedliśmy przy stoliku koło okna.
- Iza opowiedz mi coś o sobie .
- Okey. Mam 18 lat , 19 kończe w grudniu. Kocham rysować. Mieszkałam w Polsce. Przez całe życie miałam pod górke . Każdy mi w szkole dokuczał ,a zwłaszcza taki Maciek. Przez całą szkołę dokuczaliśmy sobie nawzajem . Mam siostre Gabi która ma 16 lat i na bzika na waszym punkcie.
- Aha to kiedy dokładnie masz urodziny?
- 8 grudnia. Teraz ty mów o sobie.
- więc...
- Zayn... możemy sobie zrobić z tobą zdjęcie? - powiedziała jedna z grupki fanek które przedchwilą przechodziły obok naszego stolika .
- Oczywiście ... Iza zrobisz nam zdjęcie?
- Nie. Chcemy mieć zdjęcie z nową dziewczyną naszego idola.- powiedziała jedna z fanek
- Nie jestem jego dziewczyną, jestem tylko koleżanką...
-Przyjaciółką ... - dopowiedział Malik
- To zrobisz sobie z nami zdjęcie?
- Okey.
Po zrobionej fotce porzegnaliśmy się z fankami i wyszliśmy w strone domu.
-Huhu jesteś sławna.
-Ni...-nie zdążyłam powiedzieć bo coś błysknęło mi po oczach.Sekunde później zobaczyłam reporterów.
- Zayn?
-Co?
- Biegnij!
Uciekaliśmy przed reporterami gdy Malik złapał mnie za rękę i przyśpieszyliśmy a, reporterzy biegli za nami. Po chwili usłyszałam jak ktoś woła moje imie . Rozejrzałam się i zobaczyłam Dianę. Pociągnęłam Malika z strone przyjaciółki. Wpuściła nas do domu.
- Diana dziękuje że nas uratowałaś.
- Niema za co
- Hej jestem Zayn
- yyy...- Diana zacięła się
- Zayn to Diana , jest waszą wielką fanką , dasz jej autograf?
- Tak... Diana masz naszą płyte?
- Tak. Poczekaj przyniosę- powiedziała poczym poszła do jakiegoś pokoju- prosze
- Dzięki- powiedział i podpisał ją
- Diana reporterzy chyba już poszli więc się będziemy zbierać
- ok to pa. Zadzwoń później ... będziesz jutro?
- yyy... tak . To papa- powiedziałam poczy wyszliśmy w strone domu.
- Iza gdzie masz jutro być?
- To tajemnica
-Ehh i tak się dowiem.
--------------------------------
Będzie mały szantaż
4 komentarze = nowy rozdział
(*)v(*)- Kevin xD
sobota, 25 stycznia 2014
Rozdział 8
-Izaaa... - Su machała mi ręką przed oczami
- tak?
- co się stało? Na śkogo się tak pat...- nie zdążyła dokończyć bo przerwał jej głos za jej pleców.
- Siema Iza. - powiedział wesoło Horan
- Hej Nialler.
- Możemy się dosiąść ?
- możemy a, nie powinieneś się zapytać mogę?i
-Ehh... Jestem tu z Liamem i Louisem
- a to siadajcie.- uśmiechnęłam się no Horana.Za chwile Nialler zniknął mi z oczu w poszukiwaniu chłopaków.
- Ty znasz 1D?- spytała z niedowierzaniem Jade
- tak. Ale ja ich traktuje jak zwykłych chłopców w naszym wieku. To znaczy.. Od 3 dni.
-Ale, serio? Wow, zazdro.
Szczerze, to aż mi się gorąco zrobiło od świadomości, że tam może być Zayn. Ale, ufff..
Pogadałyśmy z chłopakami, po czym zaproponowali nam odwiezienie do domów. Najpierw odwieźli Su, potem Jade, a na koniec Dianę.
-Yyyy... Niall, ja mieszkam na tamtej ulicy.-Wskazałam na uliczkę po prawej stronie.
-Nieee, jedziesz do nas.-Uśmiechnął się zadziornie.
-Nieee, jadę do siebie.
-Czemu nie chcesz iść do nas? Nie kochasz mnie?- Blondyn zrobił smutną minę, i udawał że płacze.
-Niee, kocham was, ale nie mogę..
-Czemu?-Zapytali chórem.
-Bo.. Yyyy.. Napisałam Julce, że będę koło 10, a jest 12.. Pewnie się martwi..
-To zabierzemy ją i pojedziecie obie.-Powiedział Lou.
-Nie mogę, serio, nie mogę.
-Ehhhh, dobra....-Rzucił zawiedziony Niall i patrząc się na prawo skręcił w uliczkę.-Jesteśmy.
-Ok, dzięki. Paa.
-Na razie!
Weszłam do domu.
-Iza, cześć! Wiesz jak się o Ciebie martwiłam?!- Julka mocno mnie przytuliła. Wiedziałam, że bała się, że mogę soć sobie zrobić przez tą sytuację z Zaynem.
-Hej, sorki.
-OK, nieważne.
-Cześć Iza!-Harry pomachał mi z salonu.
-O, Harry! Hej..
Pogadaliśmy sobie przy herbacie, po czym Hazza pojechał do siebie. My za to usiadłyśmy przed telewizorem.
Po 15 minutach byłem już na miejscu. Zapukałem.
-Yy.. Cześć Julka..- Otworzyła blondynka.
-Hej, pewnie chcesz pogadać z Izą. Już wołam. IZAAAAAA!
-Dzięki.
-Nie chcę z Tobą rozmawiać. Do widzenia panu!- Dziewczyna stanęła obok mnie i Juli.
-Ale, Iza.. Ja nie chcia....
-Do widzenia.
-Ale...
-Wypierdalaj stąd.
-Ale ja nie...
-WYPIERDALAJ POWIEDZIAŁAM !-Krzyknęła.
-Ehhh.. Dobra..
Wyszedłem. Już otwierałem drzwi do samochodu, kiedy stwierdziłem, że tak łatwo się nie poddam. Nie mogę. Ona jest tego warta. Zostanę tutaj na noc. Będę spał pod jej domem,byle mi wybaczyła. Wyjąłem tylko ze schowka paczkę papierosów. Oparłem się o drzwi i zapaliłem. Za jakieś 10 minut usiadłem w tym samym miejscu. Byłem oparty, jak wcześniej. Właśnie wypaliłem 3 papierosa. Zgasiłem go i zasnąłem.
czwartek, 16 stycznia 2014
Rozdział 7
Co ten sms miał znaczyć ?! Gdzie ona jest ? Postanowiłam zadzwonić do Hazzy.
-Hej Harry
-Hej - powiedział zaspanym głosem
-Harry to kiedy mam ci wytłumaczyć tą sprawę?
-Na pewno dzisiaj .Jak się czuje Iza ?
-Nie wiem ...
-Dlaczego?
-Jak się obudziłam to się to jej już nie było, a potem wysłala mi smsa że wróci po 10.
- Ok.To szykuj śniadanko, a ja jadę do ciebie.Razem na nią poczekamy
-Spoko.To za ile będziesz?
-Za 5 minut.
-To lece smarzyć naleśniki.
-Mniammm... Już do ciebie jadę.
-Hah.Ok , już czekam.
Skączyliśmy rozmowę i zaczęłam smarzyć naleśniki.Po chwili Hazzuś pojawił się w drzwiach.
-Hejka, jeszcze raz - przwitał się poczym dał mi buziaka w policzek.
-A to za co?
-No buziak na przywitanie- wyszczerzył się
-Hah.Chodź naleśniki gotowe- powiedziałam, a po chwili oboje zajadaliśmy się śniadaniem.
-To co wczoraj Zayn nagadał Izce?
-To tak, że Malik wyznał jej miłość,a ona mówiła że to tylko zauroczenie.Posprzeczali się trochę i Zayn powiedział że... - nie mogłam dokończyć bo zadzwonił mi telefon.Zobaczyłam że dzwoni Malik.
-Halo.?
-Hej ,Jula co z Izą bo nie mogę się do niej dodzwonić.
-A dlaczego ją tak nazwałeś?
-Poniosło mnie .Ok?
-Spoko.Nie wiem gdzie jest bo jak się obudziłam to jej nie było.
-CO!?
-No i wróci po 10.A i teraz nie mogę gadać no Harry zje mi wszystkie naleśniki.
-Haha...To wpadnę później.Ok?
-Spoko.-powiedziałam, a do razu po tym Zayn się rozłączył
*oczami Izy*
-Dobra.Zapisało się tutaj 30 dziewczyn, a my wybierzemy jedną najlepszą.- zaczął trener-Zaczynamy.Jako pierwsza... Iza- powiedział moje imię. Musiałam pokazać jak gram. Nie było trudno. Po chwili podeszła do mnie jedna z dziewczyn które są w drużynie.
-Hej.Jestem Diana-Powiedziała brunetka
-Jestem Iza
-Swietnie grałaś .Na pewno będziesz w drużynie.-uśmiechnęła się - Chodź przedstawie cię dziewczyną.
poszłyśmy w stronę grupki dziewczyn.
-Dziewczyny to jest Iza - zaczęła
-Siemka. Jestem Jade - powiedziała czeronowłosa.
-A ja Susan, mów mi Su- uśmiechnęła się
- Byłaś super! Napewno będziesz z nami w drużynie - powiedziała Jade poczym zapoznawały mnie z pozostałą częścią zespołu.Pogadałyśmy sobie chwilkę.... no może dwie.... godziny.:
Po chwili zawołał dziewczyny ,trener .Kazał ustawć się w szeregu ,ponieważ ma wyniki.
- Już wybraliśmy zawodniczkę do drużyny...-zaczął trener- a tą dziewczyną jest...
-IZA!!!-kżyknęły chórem Diana, Jade i Su . Przybiegnęły do mnie i zaczęłyśmy piszczeć ze szczęścia.
- Dziewczyny idziemy dzisiaj na zakupy? Bo trzeba kupić nowe ubrania na trening- zapytała Su
-Ok. Ale idziemy teraz do kawiarni. - odpowiedziała Diana- Iza idziesz z nami ?
-Yyy... tak chyba tak...
-To chodźmy.- powiedziała Jade. W drodze do kawiarni wygłupiałyśmy się.Aż po parnastu minutach byłyśmy na miejscu.
-Jade poco ci te okulary przeciw słoneczne?
- yyy... do ozdoby? - odpowiedziała pytaniem Jade
- aaa.... spoko
W kawiarni plotkowałyśmy i wygłupiałyśmy się.Wszystkk było w porządku dopuki nie zobaczyłam znajomej sylwetki...
--------------------------------------------------------------------------------------
Ciąg dalszy nastąpi...
Jak wam się podoba? W piątek wstawie zdjęcia Diany, Jade i Susan a, rozdział w sobotę <3