niedziela, 3 sierpnia 2014

Rozdział 16

          Spałem sobie spokojnie, kiedy coś mnie obudziło. Nie coś, tylko raczej ktoś. I bardzo przyjemnie, bo buziakiem w policzek.
-To o tej porze się śpi?- Zapytała Iza
-Eeeee?- Zapytałem z uśmiechem, choć byłem trochę "niedostępny" po wczorajszym melanżu.
-14 jest śpiochu!
-No to co?
-No to, że chciałam wyjść z Tobą gdzieś, ale zanim się ogarniesz to obiad będzie.-Zaśmiała się, a ja od razu odżyłem.
-W takim razie wyjdziemy po obiedzie, nie możemy?- Zmieniłem moją szarą podkoszulkę na jakiś pognieciony T-shirt z podłogi, i założyłem spodnie dresowe Adidasa.
-No nie, bo po południu mam trening.
-Aaaa. To nie możesz odpuścić sobie dzisiaj?
-Myślisz, że odpuszczę sobie trening po 2 tygodniach chodzenia? Ciołku?
-Eeeeeh... To o której wychodzisz ?
-O 18.
-To chodźmy teraz, obiad zjemy na mieście, a potem podjedziemy po rzecdzy do Ciebie i odwiozę Cię bezpośrednio na trening.
-Ale jeszcze śniadania nie jadłeś.
-O losie, wy dziewczyny to wszędzie znajdziecie problem..
-No widzisz.- Powiedziała Izka ciężkim głosem, bez żadnego wyrazu, i założyła ręce. Ehee.. Chyba wiem, co się święci.
-Ojj, Izuń, nie obrażaj się..-Próbowałem ją przytulić, ale ona się odsunęła.- Przepraszam..
-No widzisz, my dziewczyny tak mamy, że zawsze znajdziemy jakiś problem. A, no i zawsze się obrażamy.
Westchnąłem.
-Zła jesteś na mnie?
-Nieee, skąd takie założenia?- Zapytała sarkastycznie.
-Sorry. Okej?
-Okej.-Wyszła z pokoju. Bożee, życie z kobietą jest takie trudne. Poszedłem do pokoju Harry'ego. Oczywiście, znalazłem tam łaskoczączych się jego z Julką.
-Eeee, hej?
-Eeee, hej?- Odpowiedzieli roześmiani.
-Julka, mam pytanie. Pozwolisz na chwilkę?
-Jasne.-Wyszliśmy na korytarz.-O co chodzi?
-Bo.. Iza chciała.. No.. Kurczę, jak to powiedzieć...?
-Iza ma focha, a Ty nie wiesz co zrobić, mam rację.
Pokiwałem głową.
-Podejdź ją cicho od tyłu, weź ją na ręce i pocałuj.
-Dzięki, mogę na Ciebie liczyć.- Powiedziałem i powoli odchodziłem, patrząc w jej stronę, bo mówiła.
-Spoko, nie ma za co.

Zrobiłem, co kazała Julka. Wziąłem na ręce, i zaczęłem całować ją w usta, a potem w szyję.
-Dzikusie!- Zaczęła się śmiać
-Kocham Cię! Już się nie gniewasz?
-Nie gniewam, haha
-Dowód?
-A proszę!-I ona mnie pocałowała.
-UUUUUUUUUUUUUUU, WYCZUWAM ROMANSIK!- Nialler krzyknął z kuchni, a pozostała czwórka stała obok niego i śmiała się z nas.
Zrobiliśmy się cali czerwoni, ale też się śmieliśmy.
-Oj, jakbyście o tym wcześniej nie wiedzieli.-Palnęła Iza po paru sekundach ciszy, a my znowy beka.-Zayn, możesz mnie już puścić, wiesz?
-Eee, sorry, heheh.
-Od kiedy?- Zapytał Liam.
-Od kulturalnego spotkania z browarkami u dziewczyn- Zaśmiałem się.
-Aha..
-czyli...około 2 tygonie kłamstw?! Jak mogliście?- Julka założyła ręce i poszła na górę.
-Te kobiety..- Powiedział Harry.
-Taa.. Powiedziała ta która wiedziała to przez caaaały czas.- Iza.
-Harry..?-Powiedziałem.
-Hmm?
-Chodź na dwór na minutkę.- Wyszliśmy.
-TYLKO NIE ZDRADŹ IZY!!- Krzyknął Horan. Ludzie, co ten człowiek ma z głową?
-Wal się!-Krzyknąłem.

-Idź do Julki, i zrób to samo co ona mi poradziła.
-Czyli?- Zapytał zdezorientowany.
-Podejdź ją po cichu od tyłu, weź ją na ręce i zacznij całować.
-Skąd wiesz, że jesteśmy razem?
-Takie rzeczy można wyczuć. Na przykład w Twoim pokoju kiedy ją łaskotałeś. To widać jak na siebie patrzyliście. A poza tym, czy tylko znajomi, turlają się na łóżku i łaskoczą, siedząc na sobie czy coś w tym stylu?
-Eeee... Mogą.-Zaśmiał się.- Ale nieważne, nie mów nikomu, dowiedzą się w odpowiednim czasie.
-Taa, dokładnie to co ja mówiłem 2 tygodnie temu, a teraz okazuje się, że o tym wiedzieliście przez cały czas. To nie wypali, Harry. Serio.
-To zgadam się z Julcią i powiemy Wam. To znaczy im.
-Spok.
-To chodź.
Weszliśmy do salonu, a Niall przewrócił się na podłogę ze śmiechu. Harremu wiatr rozwiał włosy.
-Mówiłem, Iza, że to zrobi?- Powiedział przez śmiech, nie mogąc złapać oddechu.
-Eee, taa... A Ty się tak nie ciesz, bo się zlejesz przy okazji.- Powiedziałem Blondynowi
Iza stała i śmiała się cicho.
-Ej, gdzie loczek?- Zapytał się Louis.
-Poszedł w cholerę, bo nie wytrzymał z takimi idiotami.-Odpowiedziała moja dziewczyna
Za chwilę Styles zszedł na dół z Julką, którą trzymał za rękę.
-WIEDZIAŁEM! WIEDZIAŁEM! - Lou zaczął tańczyć.- WIEDZIAAAAAŁEM!
-Spoko.- Odpowiedziała blondynka.
-Skoro już wszystko wiemy...-Zaczął Liam.
-A może nie wszystko..? Hmmm... Zayn, Harry.- Niall parsknął śmiechem
Na to Louis:


-Tak, Ty raz. Celowałeś do garnka, ale trafiłeś we mnie.- Niallowi nie schodził uśmiech z buzi.
-To siedź cicho i pozwól Daddy'emu dokończyć
-No więc... Jak zacząłem.. Jak już wszystko wiemy, to musimy sobie coś obiecać. A mianowicie to, że nie będziecie o siebie zazdrośni, bo znając życie, na przykład jak Julka pójdzie, załóżmy z Niallem, na przykład po nowe slipki bo Horan coś z nimi zrobi, to Harry nie będzie denerwował, bo wszyscy się przyjaźnimy, nie?
-No..- Potwierdziliśmy.
-Idziemy na obiad na miasto?- Zaproponował Harry.
-Eee.. taak. Czemu nie.
 Wyszliśmy tak jak staliśmy, tylko w jesiennych kurtkach, bo siąpiło i było pochmurno. W restauracji mieliśmy niezły fun, bo Louis wylał colę na biały obrus, a Harry pomylił barmana z jakimś fanem. Po powrocie poszliśmy do dziewczyn na browarka. Iza poszła do siebie do pokoju, po laptopa. Ja poszedłem do niej po cichu, i przytuliłem ją od tyłu.
-Dajesz mi tyle szczęścia.- Wyszeptałem.-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też, Zaynie Javadd'zie Misiu Malik.-Uśmiechnęła się.
-Co robimy?
-Idziemy do reszty.. A, i zostajesz u mnie na noc, wiesz?
-Teraz już tak.
-To chodź.-Pociągnęła mnie za rękę.
-Już jesteśmy! Mam laptopa.-Izka
-O, daj mi go na chwilę.- Poprosiła Julka, a brunetka go jej podała.
Otworzyła klapę, i zobaczyliśmy taką tapetę:



-Eeeeee....?-Zdziwiliśmy się, ale roześmialiśmy.
-Julka Mistrz Screenshotów.-Wytłumaczyła Iza.
Nie. Te dziewczyny nie są normalne. Ale z pewnością najfajniejsze, jakie poznałem.
-Izuś, która jest?-Zapytałem.
-Siedemnasta czterdzieści dzie.... KURDE, JA MAM TRENING!- Krzyknęła i poleciała się szykować.
-Podwiozę Cię!- Liam.- Czekam w samochodzie!
-Ale wrócisz?- Zapytał Niall.
-Taak, spokojnie. A co, kierowcy szukasz, haha?
-Nieeee, ale tak się pytam.
Zaraz wyszli. Payne wrócił za jakieś pół godziny. Powiedział, że jeszcze za półtorej godziny odbierze dziewczynę z treningu, i przyjadą z powrotem.
Reszta wieczoru minęła miło, koło 11 w nocy chłopaki pojechali, a ja zostałem, pomagając dziewczynom sprzątać.
-Gdzie śpimy?- Zapytałem
-Yyyymm.. Gazetę Ci rozłożę, tutaj w kącie.- Zaśmiała się Iza.
-Miło, haha.
-Nie, no możemy u mnie, a gdzie?
-Spoko.

Posiedzieliśmy jeszcze pół godziny i zasnęliśmy.



___________________________________________________________________

Wey Hey Ludzie :D Późno, to późno, ale zawsze XD A nie, sorki, jest 2 rano :/ Kurrrczaczki, prawie zdążyłyśmy :) Ale, jak można się domyśleć, dzisiaj będzie jeszcze jeden, nie?

A no i mam pytanko, bo w naszym blogu jest dużo śmiechu itp., więc czy Wam to nie przeszkadza?
Bo niektórzy lubią dużo dram, problemów, itd.

A i chciałam Was pochwalić, ponieważ widzę aktywność :D Jesteśmy bardzo mile zaskoczone Waszymi miłymi komentarzami, i... Oby tak dalej :)

Jeszcze dzisiaj dodamy coś z Julliet na http://tutoring-niall-horan.blogspot.com/ i http://passion-connects-people.blogspot.com/  , do ich czytania również zapraszamy :)

 Bye Bye,
~Julliet & Marti xx

sobota, 2 sierpnia 2014

Rozdział 15

-Jasne, że tak.- Rzuciłam mu się na ramiona, a on mnie podniósł i zakręcił się wokół, po czym mnie postawił.
-Tak się cieszę!-Krzyknął Harry.- Julka, kocham Cię!
-Ja też Cię kocham.-Powiedziałam, próbując palcami zrobić niewielki otwór między moją twarzą a ramieniem Hazzy, bo trochę brakowało mi powietrza..\
-To gdzie idziemy? Może na jakąś imprezę? Może do Higher ? A może na kolację? Chyba, że do kina? Wybieraj.-Uśmiech nie schodził mu z ust, a buzia prawie mu się nie zamykała.
-A może zjemy kolację w domu, na przykład u mnie?
-Ale zaraz ktoś do nas będzie właził, czy.. No nie wiem, ale muszę Cię gdzieś zabrać!
-To chodź pokażesz mi ten klub.
-Oki oki oki oki.!- Zaczął szaleć. Zupełnie niespodziewanie poniósł mnie i siedziałam mu na plecach, a on biegał po parku jak idiota.
-Puść mnie, wariacie!- Krzyczałam przez śmiech, ale na prawdę tego nie chciałam.
Biegł tak ze mną do samego domu, otworzył drzwi, wbiegł do salonu i zrzucił mnie na kanapę.
Louis, który szedł w naszym kierunku, jak to zobaczył, upuścił pizzę na talerzyk i spojrzał na nas jak na debili.
-No tak, przecież to normalne.- Stwierdził i usiadł obok nas.
-Tommo! Ty się ubieraj bo do Higher idziemy! Zbieraj ekipę!
-Yyyyymmm... Julka, ile energetyków wypił?- Powiedział chłopak, pokazując na loczka, który właśnie poleciał na górę.
-Ehhh.. Gdybyś Ty widział co on odstawiał w parku...A tak w ogóle, potrzebuję towarzysza, bo do domu muszę pojechać po sukienkę. No i po Izę przy okazji.
-Hahaha, przyjaciółka. "Pojadę po sukienkę, i przy okazji po Izę"- Roześmiał się, po czym ja też.

-Izaa!-Krzyknęłam, ale zaraz zorientowałam się, że stoi przede mną.- O, sorki, haha. I cześć dziewczyny.
Brunetka pożegnała się z koleżankami i podeszła do nas.
-Hej, co tam?
-Nic, jedziemy do jakiegoś klubu, więc chodź ubieramy się. Louis, Ty tu poczekaj.
-No chyba z Wami tam nie wejdę.-Skomentował z dzikim uśmiechem.
Poleciałyśmy do swoich sypialni. Za chwilę wyszłyśmy, ja założyłam to,a Izka to.
-Woooahh.- Zachwycił się "piłkarz".
-Dzięki.-Powiedziałyśmy równo.
-To chodźcie po chłopaków i jedziemy.


*W klubie*
-Niall, skocz po drinki.- Powiedział Harry.
-Ja pójdę z Tobą.- Powiedziałam i poszliśmy do baru.
-Poprosimy 6 drinków z Colą. Z lodem. No i sok pomarańczowy.-Powiedział Irlandczyk barmanowi
-Proszę.-Młody mężczyzna podał nam napoje, i wzięliśmy je, a niebieskooki zaplacił
-6 z Colą, i soczek dla Daddy'ego.-Zaczęliśmy pić.
*Oczami Zayna*
- Zapraszam na parkiet.- Podałem rękę Izie.
-Myślałam, że zapomniałeś o mnie- Uśmiechnęła się.
Zaczęliśmy się ruszać, na początku trochę spokojnie i nie do rytmu, ale potem się rozkręciliśmy. Co chwila obracałem dziewczynę. Skierowaliśmy się na ścianę, i powoli do niej zmierzaliśmy. Piękna się o nią oparła, a ja przestałem tańczyć, i złapałem ją za biodra. Zbliżyłem się do jej ust, i zacząłem ją całować. Coraz zachłanniej, nasze języki zderzały się ze sobą. Kiedy powoli się odsuwałem, Izka złapała mnie za tył głowy i znowu przyciągnęła do siebie. Całowaliśmy się jeszcze jakiś czas, po czym wróciliśmy dokończyć drinka.
Posiedzieliśmy jeszcze kilka godzin, odwieźliśmy dziewczyny i wróciliśmy do domu. Ostatecznie skończyło się na 4 drinkach.
-Co jutro robimy?- Zapytał się Liam.
-Dziewczyny przyjdą?- Niall
-A co ja Wróżbita Maciej jestem żeby wiedzieć? Było się ich zapytać.-Skomentował Payne i zaczęliśmy się śmiać.



________________________________________________________________________

Hejka ;) I oto i jest kolejny rozdział, jak obiecałam. Zobaczę, czy jutro coś napiszę, ale na wszelki wypadek napiszę coś dzisiaj, żeby coś jednak było. A jak nie, to zapytamy Julliet czy Martyny :)
Trzymajcie się, bye bye <3
                                                                                                                                   ~Marti xx

piątek, 1 sierpnia 2014

Notka informacyjna

 WIIIIIIIIIIIIITAJCIE ! :D
            Na początek- Jak Wam mijają wakacje? Mi całkiem dobrze, ale minus jest taki, że mało mam czasu na komputer. Pierwszy tydzień był u mnie przeznaczony na łażenie po domu bez celu, oglądanie Polsatu (XD) i po części też na pakowanie, bo przez następny tydzień byłam w Bieszczadach z Julliet, i niestety, nie było internetu (Ale napisałyśmy co nieco na brudno w Wordzie ;] ). Potem miałam tydzień w domu, ale to było dosłownie przepranie rzeczy i pakowanie się na następny wyjazd (No i kąpanie się w basenie bo były okrutne upały ;) ), tym razem z rodzicami i przyjaciółką na Mazurach. Wróciłam dopiero wczoraj, a dzisiaj miałam wizytę u dermatologa.. 
Ale nie będę przynudzać, bo to i tak Was pewnie i tak mało interesuje ;P Ważne jest to, że przez ten tydzień rozdziały prawdopodobnie będą się pojawiać 
*TAMTARARAMTAMTAM*
Codziennie ! :)
           Druga sprawa jest taka, czy podoba Wam się nowy wygląd bloga? Mam na myśli przede wszystkim tło, bo robiłam je sama :D Niestety, nie mam możliwości zamówienia sobie takiego jak jest np. w "After", czy "Wiek to tylko liczba", bo jest płatny :(
         No i po trzecie- Jeśli czytacie, uprzejmie proszę, zostawcie komentarz :) Chociaż krótki, może być z Anonima, ale żebyśmy z dziewczynami wiedziały, że piszemy dla kogoś, a nie dla powietrza :p
 
W takim razie do jutra, moi drodzy czytelnicy ☺
~Marti xx

sobota, 12 lipca 2014

Rozdział 14 cz2

*Oczami Julki*
Weszliśmy do domu chłopaków. Od razu powędrowaliśmy do salonu. Liam wziął laptopa z ławy i usiadł między Harrym i Zaynem, zaczęli o czymś zawzięcie dyskutować co chwila pokazując sobie coś w monitorze. Niall też usiadł na kanapie, ale dalej od nich. Cały czas jego oczy były wlepione w telefon. Siedział tyłkiem na samym brzegu sofy, tak, że na oparciu była tylko głowa blondyna. Z kolei Lou i ja usiedliśmy na osobnych fotelach i oglądaliśmy studio przedmeczowe.
-Co robimy?- Zapytałam po 15 minutach takiego siedzenia.
-Fifa 14?- Zaproponował Liam
-Dobry pomysł, ale ile macie pad'ów?- ja
-Yyyy, no 5, i 2 kontrolery ruchu
-OK, to zagramy, ale później. Może coś na dworzu?
-Gała?-Louis
Wszyscy przytaknęliśmy, oprócz Niallera. On cały czas był przy telefonie
-Haloooo, panie Horan..! Będziemy w gałę grać!- Krzyknęłam zabierając mu Samsunga, a on na początku spojrzał na mnie jak na idiotkę, ale za chwilę się rozpromienił i pobiegł na górę zmienić strój.
-Julaaaa! A Ty masz strój, albo chociaż korki?!- Zapytał z góry
-Nieee, dałbyś jakieś, okeeeeeeej?
-Jasneee! Mogą być Różowe Mercuriale?
-Spooko!
-Wszyscy poszli się ubrać, a ja wzięłam korki, które niebieskooki zrzucił mi z góry, założyłam je i wzięłam Brazucę, która leżała pod ławą w salonie.
Pierwszy na dół zszedł Hazza.
-Kocurze, masz piłkę?- Zaśmiał się.
-Wzięłam Brazucę spod ławy, okej?
-Taak. Pójdziemy potem na spacer?
-Nie wiem, zaraz zapytam się reszty.- Już miałam iść na górę, kiedy brunet złapał mnie za rękę.
-Nie wołaj ich..
-Czemu?
-Bo.. yyy... myślałem o tym, żebyśmy poszli.. No wiesz, sami.
-Ahaa, no spoko.
-To super.- Puścił mi oczko.- To czekam na dworze.- Wziął ode mnie piłkę, i truchtem pobiegł do drzwi cały czas uśmiechając się do mnie, dopóki nie znikł za drzwiami na korytarz.
Westchnęłam sama do siebie. Chyba powoli zaczynam coś do niego czuć. Takiego, innego, innego od tego, czego do tej pory czułam wobec niego, czegoś innego, niż wtedy, kiedy tylko marzyłam o poznaniu go, jako Directionerka.
Poczekałam na resztę, i razem wyszliśmy na dwór. Styles już ćwiczył żonglerkę.
-To co, chłopaki?-Lou zaczął, ale spojrzałam się na niego.- Oraz dziewczyna?- Od razu się poprawił.- Wybieramy składy?
-OK, Ja mogę?- Zapytałam.
-Spoko, i Louis.- Dokończył Zayn
Stanęliśmy we dwójkę naprzeciw Malika, Harry'ego, Nialla i Li'ego.
-Hmmm.. Horan!- Wybrałam, chociaż widziałam w oczach Hazzy zawód.
-Liam, chodź!- Tomlinson wytypował Liama
-Harry!
-I Zayn do mnie.
Mecz rozgywany był na podwórku chłopaków, za ich domem, Nie powiem, mają dosyć dużą działkę.
-FAUUUUULLL!!!!- Krzyknął po drugiej połowie leżący na ''murawie'' Louis.
-Ehh.. Sorki.- Uśmiechnęłam się niewinnie do Tomma i podałam mu rękę.
-Wolny.- Zarządził Daddy.-Lou wykonuje.
''Nasi'' ustawili się w murek. Sfaulowany wykopał idealnie; podkręcił piłkę, wcelował w okienko, a w dodatku zasadził taką ''petę'', że o mało co siatki nie przerwał.
-GOOOL!-Krzyczeli przeciwnicy.- 3:2!!
No cóż, przegrywaliśmy, a była 76 minuta. Hazz podał do mnie, ja podałam do Nialla, który korzystnie się wystawił, przyjął na główkę, w czasie kiedy kiwał się z Payne'm, ja podbiegłam jeszcze bliżej bramki, blondyn podał mi a ja szybko wyminęłam Malika i ..... Goool! Co za emocje.
Reszta meczu przebiegła bezbramkowo, czyli był remis. Zasłużony.
-Dobry mecz.- Skomentował Loczek wycierając pot z czoła i zdejmując opaskę z włosów.
-Noo. A nasza Julcia całkiem dobrze gra.- Skomplementował mnie Niall, przybijając ze mną piątkę,
-I całkiem dobrze fauluje.- Zaśmiał się Louis.


-To co robimy teraz?- Zapytał Zayn, kiedy już wszyscy się ogarnęli
-A która jest?-Ja
-20 po piątej..
-emm... przyszykujcie coś do jedzenia i picia a ja w tym czasie pójdę z Julką na spacer – powiedział Harry
-Pffff, kolacja o 6? zgłodniejesz jeszcze 3 razy zanim pójdziesz spać
-ale mi chodzi o podwieczorek ciołku
-Co powiecie na marchewki z cukrem ?- Louis
-Może być, co o tym myślicie?- Powiedziałam poprawiając T-shirt z Batmanem
-OK
-Spoko
-Taa
-Od początku to wiedziałem- Powiedział Niall, a my zaczęliśmy się śmiać
-Ty Wróżbito Macieju Ty- Skomentowałam
Po jedzeniu zaczęłam jeszcze dialog z Zaynem, ale Harry znudzony czekaniem pociągnął mnie za rękę i zaciągnął na korytarz, i tyle z mojej rozmowy. Ledwo co założyłam moje czerwone vansy, a Harry już zaczął marudzić
-Długo jeszcze? Chodź już- Znowu mnie wyciągnął, tym razem na dwór
-Już, nie sikaj- Zaśmiałam się.- A w ogóle ciepło dzisiaj, wyjątkowo ciepło jak na szóstą wieczór w październiku, nie?
-Noom.- Styles poprawił marynarkę, która idealnie pasowała do rurek, białej bluzki z dekoltem w serek i białych conversów
-Gdzie idziemy?
-20 minut drogi spacerkiem do spożywczaka, co Ty na to?
-Hmmm.. Myślałam, że wymyślisz coś bardziej szalonego, ale jestem z
-Może skok na Bungee Panią zadowoli?- Skomentował sarkastycznie, ale dosyć zabanie chłopak
-Z Tobą zawsze- Znowu się śmieliśmy.
Za kilkanaście minut byliśmu już w sklepie.
-Co bierzesz? Ja płacę- Hazz
-A Ty?
-Może browarka
-A tylko spróbuj, haha
-No wiem, w domu mamy
-No ale serio, ja nie wiem czy Tymbarka czy Colę
-Ja colę, ale w szkle, ta jest najlepsza
-To ja też.-Wzięłam napój i dogoniłam Harry'ego przy kasie
-I paprykowe Lay's- Powiedział Styles sięgając po nie
Wyszliśmy na zewnątrz.
-I co, ile kosztowały cię te zakupy?
-Całe 10, 49.
-Ahh, fortuna.- Ja
Spacerowaliśmy po parku. Zjedliśmy chipsy a loczek wypił colę. Nagle zaczął padać, a raczej lać deszcz. Już było ciemno, a deszcz spowodował, że bardziej przejęłam się chłodem, który opanowywał moje ciało od momentu kiedy zaszło słońce.
-Może dam Ci moją marynarkę?- Powiedział Harry. Jego loki były już całkowicie oklapnięte, zresztą tak jak moje.
-N-nie trzeba.- pokręciłam głową, szczekając zębami.
-Ehh, nieważne.- Zdjął ją i rozłożył ją na moich plecach,
Harry się zatrzymał, a za nim ja,
-Julka..- Podszedł bliżej i spojrzał mi w oczy, a ja mu. Ja musiałam unieść lekko głowę, ponieważ był wyższy o 10 cm. Krople kapały mu z nosa tak fajnie i romantycznie jak mi.
-Słucham, Harry.
-Kocham Cię. -Zbliżył się tak, że dzieliło nas może ze 2 cm.
-Ja Ciebie też, Harry.-Teraz byłam już pewna swoich uczuć.

Przybliżyłam swoje usta do jego ust. Harry najwidoczniej był zadowolony z mojego ruchu, ponieważ nie zostawał dłużny i wpił się we mnie jeszcze bardziej.Nasz pocałunek był długi i romantyczny.Kiedy Harry delikatnie dosunął się ode mnie ,przytuliłam go mocno.Po chwili uklęknął przedemną.
-Julio, zostaniesz moją księżniczką?

________________________________________________________________________________
Siemaneczko! Nowy rozdział jest dopiero teraz ponieważ byłam z Marti (Julka Styles)  na wakacjach i nie miałyśmy netu :(. Ale już wróciłyśmy! podoba się rozdział?

poniedziałek, 30 czerwca 2014

Rozdział 14 cz1

*Oczami Julki*
Hmmhhm.. Ziewnęłam i otworzyłam oczy. Nade mną był.. Harry. Harry? Skąd on sie tu wziął? I czemu uśmiechnięty patrzy na mnie kiedy śpie?
-Harry?- zapytałam zdezorientowana
-Julka?-odpowiedział.
-Julka?
-Harry!
-Dajcie spać!-Harry oberwał poduszką od... Louisa?
-Louis?-Powiedzial zdziwiony Harry
-Louis!- ja
-tak tak to ja, a teraz dajcie spac.
Haha okeeey, normalna sytuacja.
-gdzie Iza? Gdzie Zayn?- Zapytał Hazz
-sam niewiem...- powiedzial Liam w samym t-shircie i bokserkach zbierając puszki po piwie.
-Aa. Hej Liam, dzieki, że sprzątasz.
-Ej. Gdzie Niall?
-Lodówkaa-powiedzielismy chórem
Poszłam do kuchni, gdzie zobaczyłam Nialla szorującego twarzą po blacie kuchennym. Był na krześle, spał. Po cichu wziełam telefon i ulotke z pizzerii.
-ej chłopcy sory że nie zrobie śniadania ale mi sie nie chce.- powiedziałam wchodząc z powrotem do salonu.- Wiec noże być pizza?
-Na śniadanie?
-noo. Chyba ze ci sie nudzi i chcesz sam je przygotowac.-powiedzialm Liamowi
-Yyy.. Kebab poprosze, haha.
Zamówiliśmy 4 pizze, które przyjechały po 40 minutach.
-mmm.. nie wiem czy wiecie, ale wbijam do was dzisiaj na noc.- Powiedziałam biorąc kęsa Hawajskiej.
-Nie ma sprawy. 
-Witajcie, witajcie czy przegapiłem coś ciekawe...Czy to Pizza *-*?- Horan wpadł do kuchni, ale miał przyklejony do policzka talerz. Kiedy spadł narobił sporo huku, a i jeszcze zaczelismy sie z tego śmiać.
-Haha, tak to pizza, ale ty nie doataniesz bo zbiłeś swoj talerzyk, hahaha. Nie No żart, bierz. A tak poza tym to Przychodze dzisiaj do was na noc wiesz o tym?
-Gitara
-Tylko bez Izy, bo koleżanki do niej przychodzą.
-Nie dadzą facetowi pospać dłużej..nie dadzą...-Mamrotał Lou, przychodąc do salonu.
                                              
                                               *oczami Zayna*
   Po skończonym treningu wsiadłem z Izką do samochodu . Zapaliłem silnik i odjechaliśmy.
-Kiedy masz jakiś mecz ?
- Nie słuchałeś? Najbliższy za tydzień, a bo co ?
-Byłem ciekawy...
-Ciekawość to pierwszy stopień do piekła misiek
-mmm... ''misiek''... podoba mi sie ta ksywka
-Taa... Misiek Malik...
-Co masz do mojego drugiego imienia ?
-Drugiego? a nie trzeciego?
-ehh... no trzeciego...
-Fajnie brzmi Zayn Javadd Misiek Malik
-Masz drugie imie?
-Nie...
-Iza ? Jak wytłumaczymy chłopakom gdzie byliśmy ?
-emm... Wiem! Skręcaj jedziemy do sklepu...
-Ok.
-Tylko mają to być szybkie zakupy... masz pomysł jak to zrobić
-emm...-Zamyśliłem się- Już wiem ! Wsiądziesz ko wózka , ja będę go prowadził ,a ty wkładać najpotrzebniejsze rzeczy
-Czasem się boje twoich pomysłów...
_________________________________________________________________________________
 Przepraszam za takie opóźnienie z rozdziałami, miałam dużo na głowie. Naszczęście już po zakończeniu roku szkolnego i mam średnią 5.09 więc udało mi się. Teraz rozdziały będą pojawiać się częściej ;) .

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Siemaneczko xD

Elo!
To znowu ja Jula (Julliet Malik). Więc wróciłam do pisania tego bloga....
zresztą mamy z Marti (Julka Styles) 3 blogi...
 Pamiętacie jak pisałam że pisze tylko jednego bloga ?
 Dalej go pisze tylko pod innym adresem : http://recovery-onedirection.blogspot.com/
Emm... to chyba wszystko co chciałam do was napisać...
                                                                    Do zo przy najbliższym rozdziale...